Wiosno, gdzieś się podziała? Łąko, lesie, błonie,
Gdzie
wasze złoto, szkarłat, szmaragdy, bławaty?
Ogrodzie, gdzie twe lilie, gdzie jaśminu kwiaty?
Serce, gdzie żar miłości, co gorzał w twym łonie?
Nim
słońce zajdzie... patrz, już na zachodzie płonie,
Luba, raz jeszcze białe, powiewne włóż szaty,
Dłoń swą drobną złóż w mojej, jak ongi, przed laty.
Róże mrą... ja ostatnią uwieńczę twe skronie.
Ogrodzie, gdzie twe lilie, gdzie jaśminu kwiaty?
Serce, gdzie żar miłości, co gorzał w twym łonie?
Luba, raz jeszcze białe, powiewne włóż szaty,
Dłoń swą drobną złóż w mojej, jak ongi, przed laty.
Róże mrą... ja ostatnią uwieńczę twe skronie.
O lipo, przyjaciółko! jak za dni młodości
U stóp twoich siądziemy, może znów zanuci
Jaki ptak nam pieśń rzewną i wiosna zagości
W naszych sercach, i miłość... Lipo, powiedz, wróci?
O
powiedz!... Wiatr gałęzie poruszył lipowe
I garść liści pożółkłych rzucił mi na głowę.
I garść liści pożółkłych rzucił mi na głowę.
Franciszka Arnsztajnowa.
2 komentarze:
Żal za mijającym latem, żal za mijającym czasem…
Jak pięknie i jak różnorodnie można pisać o jesieni!
Prześlij komentarz