Dziś mija czwarta rocznica wybuchu wojny pomiędzy Rosją a Ukrainą.
Przypomnę z tej okazji postać uznawanego za wieszcza narodowgo, najważniejszego poety Ukrainy, - Tarasa Szewczenko. / 1814 r - 1861r /
Urodził się jako chłop pańszczyźniany w dobrach polskiego magnata. W dziewiątym roku życia Taras Szewczenko stracił matkę, w jedenastym -ojca. Jako dziecko był pastuchem wiejskim. Słuchał wędrownych kobziarzy, bandurzystów i lirników, którzy śpiewali pieśni o przeszłości Ukrainy. Kiedy tylko mógł malował. Tym zwrócił na siebie uwagę swojego pana, który zapragnął mieć w nim własnego pańszczyźnianego malarza. Razem z nim wyjechał do Petersburga. Tam na jego talent zwrócili uwagę ukraińscy artyści. Zebrali pieniądze i wykupili go z niewoli pańszczyźnianej. 22 kwietnia 1838 roku Szewczenko stał się wolnym człowiekiem. Po swoim wyzwoleniu Szewczenko intensywnie uzupełniał wykształcenie, pochłaniał literaturę rosyjską i polską, czytał Mickiewicza w oryginale. Studiował nauki przyrodnicze, odwiedzał muzea i teatry.
10 lat spędził na zesłaniu w carskiej armii w Orenburgu. Poeta, dramaturg, prozaik, malarz żył ledwie 47 lat. ( jedynie dziewięć lat ze swojego 47-letniego życia spędził jako człowiek wolny )
Poprzez swoją działalność literacką, Taras Szewczenko zaliczany jest do wieszczów narodowych Ukrainy. Poetę określa się jako niezłomnego budowniczego ukraińskiej świadomości narodowej i niepodległości. W narodowej literaturze ukraińskiej, Taras Szewczenko uważany jest za bohatera narodowego, proroka i wieszcza, a jego literacka spuścizna otoczona jest szczególną opieką i kultem.
| mal.Taras Szewczenko 1842 |
DO POLAKÓW
Gdyśmy byli kozakami,
Unii nie było
Z wolnymi braćmi Polakami
Wolno się nam żyło.
Kwitnęły stepy nam wesoło,
Kwitły sady nasze,
Niby lilie w około,
Tak to, bracie Lasze.
Dumne były matki nasze,
Bo wolnych rodziły.
Tak, mieliśmy, bracie Lasze
I wolność i siły.
Przyszli Jezuici,
Zapalona chata droga,
A my krwią obmyci!
O, tak bracie! W imię Boże
Raj nasz zamącili,
I rozlało się krwi morze,
A chatę — spalili...
Schyliły się łby kozacze
Jak zdeptane trawy,
Ukraina płacze, płacze
Zmarnowanej sławy.
Pomarniało głów bez liku
A ksiądz wyśpiewuje
Głośno w obcym nam języku
Swoje Alleluje!
Tak to, tak to bracie Lasze,
Księża i panowie
Rozsiekali drużbę naszą
Mieczem po połowie.
Podaj-że rękę kozakowi
I szczere serce jemu daj,
Dopomóż, bracie, wygnańcowi
Odtworzyć dawny, cichy raj!
Taras_Szewczenko.
Dziękuję za ten poruszający wpis, Donko. Przywołanie postaci Szewczenki w dzisiejszą rocznicę to coś więcej niż lekcja literatury. To przypomnienie o cenie wolności, o którą Ukraina wciąż musi walczyć.
OdpowiedzUsuńUderza mnie, jak aktualnie brzmią słowa o rozsiekaniu drużby i prośba o podanie ręki kozakowi. Szewczenko, który sam zaznał wolności tylko przez ułamek swojego życia, doskonale rozumiał, że bez solidarności i zerwania pęt nie ma mowy o cichym raju. Testament czytany dzisiaj, z perspektywy ostatnich czterech lat, brzmi niemal jak raport z frontu, a nie wiersz sprzed blisko dwóch wieków.
Ważny i potrzebny post w tę trudną rocznicę.
Dziękuję Marku za ciekawe uwagi i zainteresowanie bohaterem mojego postu.. Wnikając głębiej w odezwę do Polaków - Szewczenko nawiązuje w wierszu do unii tzw, hadziackiej, która zakładała przekształcenie Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Rzeczpospolitą Trojga Narodów (Polski, Litwy i Ukrainy jako Księstwa Ruskiego), jednak w praktyce postanowienia te nigdy nie weszły w życie.
UsuńZarówno Polacy jak i Ukraińcy mamy wzajemne do siebie żale. Ale dziś gdy juz czwarty rok nasi jakby nie było sąsiedzi masowo giną nie zapominajmy o ich cierpieniach... obyśmy nie podzielili kiedyś ich losu.
Interesująca lekcja historii. Rzeczywiście między Polakami i Ukraińcami jest dużo dawnych animozji, ale na poziomie narodów nie możemy dopuścić, żeby historia zdefiniowała nasze relacje już na zawsze.
OdpowiedzUsuńNie jestem belfrem, nie miała to byc lekcja historii Marku. Po przeczytaniu "Odezwy do Polaków " uświadomiłam sobie swoją niewiedzę, i nieznajomość naszej wspólnej, bardzo skomplikowanej historii na przestrzeni wieków. Sięgnęlam do internetu, w komentarzu jest mały fragmencik z tego co przeczytałam.. Kiedyś , jak zdążę poszukam opracowania ksiązkowego. Sama mam z dzieciństwa , z powstania warszawskiego b. złe o Ukraińcach wspomnienia. Nie przenoszę ich jednak na cały naród i nie opuszcza mnie ogromne dla nich współczucie, dla rodzin przeżywających to samo, co kiedyś i my przeżywalośmy i co dobrze znam.
Usuń