Pamiętam...
Urodziłem się na dwa lata
Przed śmiercią Wyspiańskiego.
Jeszcze żyła Orzeszkowa,
Jeszcze żył Prus,
Jeszcze żył Sienkiewicz,
Jeszcze pamiętam dokładnie,
Jak przeprowadzałem na drugą stronę ulicy
Ślepego Tetmajera.
Ślepego Tetmajera.
Pamiętam jeszcze lampy naftowe
I lampy gazowe,
I pierwsze telefony,
I pierwszy samochód,
I pierwsze żarówki,
I pierwszy kinematograf,
I katastrofę Titanica,
I konne tramwaje.
I pierwsze telefony,
I pierwszy samochód,
I pierwsze żarówki,
I pierwszy kinematograf,
I katastrofę Titanica,
I konne tramwaje.
Kasztany inaczej kwitły niż dzisiaj,
Bzy inaczej pachniały.
Kocham ten czas,
Na początku którego...
Na początku którego...
To było moje sakralne
"Na początku"
Moje biblijne
"Na początku",
Moje
"Na początku",
Które minęło
I nigdy dotychczas nie powróciło do życia.
Czy chciałbym do tego czasu wrócić?
Może tak... Może nie...
A zresztą...
Do utraconego raju
Nie powinno się wracać,
Zwłaszcza jeżeli nie ma się pewności,
Że był on naprawdę rajem.
A ja tej pewności nie mam.
Roman Brandstaetter.
Powroty nie są prostę. Czasem chcemy do przeszłości wrócić, ale rzeczy które zastajemy okazują się o wiele mniej atrakcyjne niż kiedyś.
OdpowiedzUsuńWarto jednak walczyć i szukać swojego szczęścia.
zgadzam się z odpowiedzią autora wiersza: " ...
Usuń"Do utraconego raju
Nie powinno się wracać,"
Może nas spotkać wielkie rozczarowanie....
Niech pozostanie wepomnieniem.
P:owroty czasami rozczarowywują ...
OdpowiedzUsuńPowroty to wielka niewiadoma..... czas nie stoi w mijescu.
UsuńPamiętam jak dziwiłam się, ile przeżyły moje babcie, urodzone po 1905 roku, ile wojen, zmian władzy, wynalazków...
OdpowiedzUsuńIle pytań chciałoby sie im teraz zadać.... Za późno.
UsuńR. Brandstaetter - w połowie życia przeżył ogromny przełom, nie dziwię się, że ma wątpliwości co do powrotu.
OdpowiedzUsuńOsobna sprawa, ta wyliczanka - co też on pamięta i kogo przeprowadził przez ulicę, wyglądają mi na nieco pretensjonalne przechwałki.
To nie są "pretensjonalne"przechwałki... po latach wspomnienia, szczególnie te nostalgiczne widzi się inaczej..... czesto tęsknota dyktuje nam inną rzeczywistość.
UsuńBrandstaetter to głęboko katolicki pisarz i poeta, łączący dwie
religie – judaizm i chrześcijaństwo w jeden religijny i historyczny ciąg. Jego życie obfitowło w różne szczęśliwe i nieszczęśliwe niespodzianki. Bardzo sobie cenię jego poezję.
Pozdrawiam.
Nie chciałabym wracać do przeszłości- wcale nie była taka słodka jak by się wydawało. Zresztą teraźniejszość też nie jest…
OdpowiedzUsuńO... tak.
UsuńGalapagos
OdpowiedzUsuńPiekny wiersz. Takie, który oddaje nastrój, aurę, pozwala współdzielić z autorem stan jego duszy przez czas czyta.
Zgrabnie uszyte słowa.
Wyrzuciłabym jedynie 'może tak... Może nie...'. O ile mogę się powymądrzać nie będąc żadnym autorytetem. Ale zakładam, że mogę :)
Ja bym nie wyrzuciła.... Ten wiersz nie byl pisany "dla potomnosci " .... to b. osobista chwila nostalgii autora do ongiś przeżytych szczęśliwych chwil.. Pozdrawiam.
Usuń