Janusz Andrzejczak
Urodził się 11.01.1956 roku w Toruniu. W mieście tym mieszka i pracuje, jednak każdą wolną chwilę spędza szukając ciszy. Znajduję ją na drogach i bezdrożach.
Lasy, puszcze, zagubione w nich jeziorka, ścieżki znane tylko zwierzętom, ale i rozstaje dróg z samotnym krzyżem, sosną kapliczną…to jego wsród nich życie.
Poproszony o kilka zdań o sobie i swojej twórczoąci napisał:.
Rozczaruje się moimi wierszami ten, kto będzie w nich szukał tego, co ukryte.
„Ukrycie” w tych utworach to niewysłowiona nazwa każdego miejsca, w którym doświadczyłem piękna i nieskończoności.
Jeśli
Jesteś dziecię
dopóki dostrzegasz
motylka na kwiecie
dopóki pieska
po łebku czule głaszczesz
i za barwnym ptaszkiem
masz chęć na drzewo się wspiąć
penetrować chaszcze
Jeśli swą siwą już głowę
na kwietnej łące składasz
i laską drzewko
podpierasz złamane
to i w starości
dzieciństwo będzie ci dane
Jeśli o Ojczyźnie myślisz
na niebo patrząc
włoskie greckie
i łzę tęsknoty ronisz
To jesteś
wciąż jesteś dzieckiem
A ja
A ja
lubię widzieć czarno
patrzeć jak ćmy
do światła się garną
za mną, przede mną
księżyc nad lasem
co świeci kropką
albo nawiasem
Uwielbiam w nocy
potknąć się o korzeń
gwiazdy zobaczyć
i wyszeptać:
„Boże…”
Ja stąd
A ten las, z moich nasion,
a ten sad, z moich pestek
więc ja cały z tego lasu
z tego sadu jestem
I ja cały z tego domu
z tych pokoi, z drzwi i okien
tylko tam zbudzony świtem
tamtym tylko zgasły mrokiem
W tej stodole, w tej drewutni
na podwórzu, w tym kurniku
nawet i w drewnianym kołku
który mnie do pola przykuł
Cały sobą stamtąd jestem
po jak nigdy, oczy mokre
z żurawiami, nie odlecę
tu zostaję, po widnokręg.
JAK TO OPISAĆ
Co warte pisanie
jak to opisać
Krajobraz powłóczysty
ledwo w zarysach
przy drodze
kilka lip i jarzębin
i kapliczka w głębi
w niej baba w chuście
dziad z długą brodą
nad świętą wodą
z ikoną i świecą
A dzień już w lesie
a mgła już w łące
ostatnie ptaki lecą
posiany w niebie mak
Jak to opisać
Jak to
Jak
Janusz Andrzejczak.
6 komentarzy:
Trudno przekazać własne uczucia…
Podobają mi się bardzo!
Kolejny bardzo ciekawy współczesny poeta. Dzięki temu blogowi dwa lata temu poznałem Artura Wodarskiego, którego twórczość śledzę regularnie. Jego wiersz "Modlitwa babci Franciszki", był jednym z pierwszych, na który tutaj trafilem i bardzo mnie poruszył. Teraz Janusz Andrzejczak, który również bardzo trafia w moje gusta.
Wiersz "Modlitwa babci Franciszki", tez mnie zawsze wzrusza ... cieszy mnie, że w moim blogu znajdujesz poezję Ci bliską.
Poezja to nie tylko wiersze - to ludzie stojący za nimi. Cieszą, się, i płaczą, razem z Tobą. rozumieją, towarzyszą w cięzkich chwilach. .nie jesteś sam.
Pozdrawiam... dobranoc.
..
Znam Jotko osobiście kogoś takiegoj jak autor wierszy - szukajacego ciszy i odpoczynku od cywilizacji w długich wędrówkach po lesnej głuszy - to moj syn.
Pozdrawiam serdecznie.
Ps. Ostatnio rzadko zaglądam do Ciebie i innych blogów., przepraszam.. moje złe samopoczucie pewnie niedługo mine.
masz racje - malo kto to potrafi.... chyba tylko poeci.
Dobranoc..
Prześlij komentarz