Archiwum bloga

wtorek, 26 maja 2020

Jan Twardowski - Czas niedokończony / Trudno

Mary Cassatt

 Czas niedokończony

Nie opowiadajcie, razem i osobno
Że nie ma ludzi niezastąpionych
Bo przecież moja matka
Łagodna i nieubłagana
Cała w czasie teraźniejszym niedokończonym
Wychyla się z nieba
Żeby mi przyszyć oberwany guzik

Kto to lepiej potrafi?
W czyich palcach drży igła, jak drucik ciepła
Gdy tyle dzisiaj uczuć, a mało miłości
I tyle cudzych kobiet, a żadna nie moja

A śmierć tak bardzo ważna , bo się nie powtórzy
I smutek, jak sprzed wojny






Trudno

No widzisz – mówiła matka
Wyrzekłeś się domu rodzinnego
Kobiety,
Dziecka, co stale biega, bo chciałoby fruwać

Wzruszenia, kiedy miłość podchodzi pod gardło

A teraz martwi ciebie
Kubek z niebieską obwódką
Puste miejsce po mnie
Trzewiki, o których mówiłeś, że są
Tak jak wszystkie – do sprzedania
A nie do noszenia
Zegarek co chodzi po śmierci
Stukasz w niewidzialną szybę

Patrzysz, jak czapla w jeden punkt

Widzisz jak łatwo się wyrzec
Jak trudno utracić

poniedziałek, 25 maja 2020

Thomas Hardy - Milczenia

Bull Manor


Jest milczenie gaju, co wiatrem dyszał,
A teraz w ciszy tonie,
I jest dzwonnicy cisza,
Kiedy przeciągłe umilkło podzwonne.


I jest samotnego stawu milczenie,
Gdzie ktoś utonął. Ani
Traszka tędy nie przemknie,
Ani żaba nie pluśnie w tej otchłani.




Lecz pustego domu cisza zaklęta,
Gdzie się człowiek urodził,
Żył i miał huczne święta –
Ta wszystkie cisze swą pustką przechodzi!

Nie ma już pieśni, które pamiętamy.
Dom się, ten dom znajomy,
Z oślepłymi oknami,
Zdaje – umarły? W modłach zatopiony?

Jakby już żadna nie istniała siła,
Co by przemogła cienie,
By przeszłość pozwoliła
Żywemu „Teraz” rozbić grobu odrętwienie.

przełożył Zygmunt Kubiak

sobota, 23 maja 2020

Marek Dębski - TOBIE


Co się dzisiaj nam wydarzy?
Cień uśmiechu na Twej twarzy
Czy w oczach Twoich ujrzę łzy?

Bo dzisiaj słowo My
Już nie znaczy Ja i Ty

Czas rozproszył nasze słowa
Nie zaczniemy nic od nowa

Nasze ścieżki mchem porosły
Siwe włosy targa wiatr
Dzieci takie nam urosły

Tylko w oczach został ślad
Naszych marzeń, dróg przebytych
Zapomnianych słów ukrytych
Zaplecionych naszych dłoni
Moich ust na Twojej skroni

Przytul się...

piątek, 22 maja 2020

Czesław Miłosz - Religia Helenki

Axentowicz - Modlitwa


W niedzielę chodzę do kościoła i modlę się ze wszystkimi.
Kimże ja jestem, żeby odróżniać się od innych ludzi?


Tyle, że nie słucham tego, co księża wygadują w swoich kazaniach
Bo musiała bym udawać, że wyrzekam się zdrowego sensu.


Starałam się być wierną córką mego rzymskokatolickiego Kościoła.
Odmawiam Ojcze Nasz, Wierzę i Zdrowaś Mario
Na przekór paskudnemu niedowiarstwu mojemu.


Nie mnie rozsądzać jak to jest z tym Piekłem i Niebem.
Ale w tym świecie za dużo ohydy i brzydoty,
Więc musi gdzieś być prawda i dobro, to znaczy musi być Bóg.

czwartek, 21 maja 2020


Zbigniew Herbert - Wróżenie


Wszystkie linie zagłębiają się w dolinie dłoni
w małej jamie gdzie bije źródełko losu

oto linia życia patrzcie przebiega jak strzała
widnokrąg pięciu palców rozjaśniony potokiem
który rwie naprzód obalając przeszkody

i nie ma nic piękniejszego nic potężniejszego
niż to dążenie naprzód
jakże bezradna jest przy niej linia wierności


jak okrzyk nocą jak rzeka pustyni
poczęta w piasku i ginąca w piasku



może głębiej pod skórą przedłuża się ona
rozgarnia tkankę mięśni i wchodzi w arterie
byśmy spotykać mogli nocą naszych zmarłych
we wnętrzu gdzie się toczy wspomnienie i krew
w sztolniach studniach komorach
pełnych ciemnych imion

tego wzgórza nie było - przecież dobrze pamiętam
tam było gniazdo czułości tak krągłe jak gdyby
ołowiu łza gorąca upadła na rękę

pamiętam przecież włosy pamiętam cień policzka
kruche palce i ciężar śpiącej głowy
kto zburzył gniazdo kto usypał
kopiec obojętności którego nie było

po co przyciskasz dłoń do oczu
wróżbę stawiamy Kogo pytasz

środa, 20 maja 2020

Ludmiła Marjańska * * *


* * *

Tylko ten most

Zawieszony

między pierwszą

a drugą sekundą

między pierwszym

a ostatnim krzykiem

między ziemią a niebem

ogniem i wodą

jawą i snem

ten most tylko
przejść

wtorek, 19 maja 2020

Jan Twardowski - Do moich uczniów


Uczniowie moi, uczenniczki drogie,
ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych,
com was uczył lat kilka, stracił nerwy swoje,
i wam niechaj poświęcę kilka wspomnień świętych.

Jurku, z buzią otwartą, dorosły głuptasie-
gdzie się teraz podziewasz, w jakim obcym tłumie -
czy ci znów dokuczają na pauzie i w klasie -
i kto twe smutne oczy nareszcie zrozumie.

Janko Kosiarska z rączkami sztywnymi,
z noskiem co się tak uparł, że został króciutki -
za oknem wiatr czerwcowy z pannami ładnymi -
a tobie kto daruje choć uśmiech malutki.

Pamiętasz tamta lekcję, gdym o niebie mówił,
te łzy co w okularach na religii stają -
właśnie o robotnikach myślałem z winnicy,
co wołali na dworze - nikt nas nie chce nająć.

Janku bez nogi prawej, z duszą pod rzęsami -
grubasku i jąkało - osowiały, niemy -
Zosiu coś wcześnie zmarła, aby nóżki krzywe
szybko okryć żałobnym cieniem chryzantemy.

Wojtku wiecznie płaczący i ty coś po sznurze
drapał się, by mi ukraść parasol, łobuzie -
Pawełku z wodą w głowie i ty niewdzięczniku
coś mi żaby położył na szkolnym dzienniku.

Czekam na was, najdrożsi, z każdą pierwszą gwiazdką -
ze srebrem betlejemskim co w pudełkach świeci -
z barankiem wielkanocnym. - Bez was świeczki gasną -
i nie ma życ dla kogo.

Ten od głupich dzieci.

poniedziałek, 18 maja 2020

Emily Dickinson – (Nigdy nie czułam się jak w Domu...)

Gustave Dore



Nigdy nie czułam się jak w Domu
Tu w Dole - i podobnie
Obco mi bedzie wśród Ogromu
Nieb - nie przemawia do mnie 
Raj - 


bo Niedziela tam - niezmiennie - 
Bez przerwy Święto nudne -
Samotnie będzie mi w Edenie
W Środowe Popołudnie -

Gdybyż Bóg mógł gdzieś pójść z wizytą
Lub zapaść w drzemkę lekką
I przymknąć na nas Oko - ale
On sam jest - tą Lunetą

Śledzącą nas Odwiecznie - ja zaś
Wymknęłabym się spod pieczy
Pana Świętego Ducha - Wszystkich -
Gdyby nie "Sąd Ostateczny" 

sobota, 16 maja 2020

Ann Bradstreet - Do mego drogiego i kochającego męża




Ann Bradstreet - amerykańska poetka czasów kolonialnych XVII wieku.

Jej ojciec i mąż byli gubernatorami jednej z kolonii. 




Była bardzo szczęśliwą mężatką. 

Uważała, że dostała jakiś niespodziewany dar od losu, na który nie zasłużyła.




"Dotąd dwoje choć jeszcze nie jedno.
Odtąd jedno choć nadal dwoje." Karol Wojtyła. 


Do mego drogiego i kochającego męża.

Jeśli gdzie była jedność z dwojga utworzona,

Jeśli kiedy kochała męża swego żona,
Jeśli miłość ta była jej odwzajemnioną —
Myśmy byli tym dwojgiem, tym mężem, tą żoną.

Droższa mi twoja miłość niż kopalnie złota
Albo skarby, które nam Wschód przed oczy miota.
Pragnę cię tak, iż wody rzek mnie nie napoją:
Ugasisz to pragnienie ty — miłością swoją.

Taką miłość odpłacić — zadanie nad siły;
Modlę się, by niebiosa cię choć nagrodziły.
Przeto, póki żyjemy, bądźmy tacy stali

W miłości, byśmy w niej i po śmierci przetrwali.

Przełożył
Stanisław Barańczak


"Nie wystarczy pokochać,
trzeba jeszcze umieć
wziąć tę miłość w ręce
i przenieść ją przez całe życie." 



piątek, 15 maja 2020

Stefan Jerzy Siudalski- KOSMOS

Walter Goodman



Krok za krokiem, powolutku,
Powolutku, pomalutku,
Cichuteńko, leciuteńko
Jak maleńkie nutki smutku,
Zanikają , przemijają, 
lata nasze zawieszone
W wielkiej pustce zagubione

czwartek, 14 maja 2020

ŻART I SATYRA cd..,

TADEUSZ BOY  ŻELEŃSKI

"W zaklęty ducha świat..."          
Jack Vettriano


"Powiedz, Kasieńko, gdzie pędzisz tak bez tchu?" - 
"Spieszę w czarowne kraje,
Śnione od wielu lat,
W mistyczne święte gaje,
W zaklęty DUCHA świat!"

"Powiedz, Kasieńko, skąd wzięłaś taki strój?
Wszak niezdatny on przecie
Do nadpowietrznych jazd,
Nikt w tym żakiecie
Nie wzbił się w MROKI GWIAZD...

Jeszcze za ciężko, Kasiu, dla skrzydeł twych!
Ja znam prawa mistyki,
Więc mnie posłuchać chciej,
Zdejmij, Kasiu, buciki,
Zaraz ci będzie lżej...

Nie chcą cię, Kasiu, wpuścić do świętych wrót!
Tam chcą samej Kasieńki,
Nie chcą tych ziemskich szmat,
Zdejmij, Kasiu, sukienki -
Tyś siostra, a jam brat...

Ciesz się, Kasieńku, już tylko kilka chwil...
Wstrzymaj się jeszcze troszkę
U tych promiennych bram:
Zdejm choć jedną pończoszkę - -
Drugą ja zdejmę sam...."

Z ramion koszulka spłynęła Kasi już...
I gdy w szlachetnej dumie
Weszła w marzony próg,
Ujrzała się w kostiumie,
W jakim ją stworzył Bóg...

Wziął ją w ramiona bardzo płomienny duch -
I nauczył Kasieńkę
W kwiecie jej młodych lat,
Jak przez Tworzenia mękę
Wchodzi się w czarów świat...

środa, 13 maja 2020

Wójcik Leszek - Bezwzględność

Pablo Picasso - Kobieta przed lustrem

Wysokość bezwzględna względem morza
wartość bezwzględna nie mniejsza niż zero
bezwzględny morderca - gwiazda telewizji

Rewolucje obaliły absolutyzm prawdy
prawda upadła i nie może się podnieść
względna jak czas u Einsteina
naiwna jak baśnie
bezwstydna nagością

Prawda leży pośrodku
między prawdą i kłamstwem
każdy ma swoją prawdę
niedostrzegalną w tłumie świata

Kłamstwo przeszło do legendy
a w każdej legendzie jest ziarno prawdy
już nie kłamstwo jest brakiem prawdy
ale prawda brakiem kłamstwa

Kłamstwo wyzwala
od sztywnego sumienia
jak od ciasnych butów
ze względu na dobro człowieka
nie uwzględnia się prawdy



wtorek, 12 maja 2020

Ewa Lipska NUMER - JEDEN



No i co z tego
że nasza pla­ne­ta
ob­ję­ta zo­sta­ła re­zer­wa­cją.
Księ­życ wpi­sa­ny do księ­gi wie­czy­stej.
W akcie no­ta­rial­nym za­pi­sa­ne słoń­ce.


Po­nu­me­ro­wa­ne mia­sta. Za­dłu­żo­ne ulice.
Wie­lo­cy­fro­wy los.
Nowe wojny
za­bez­pie­czo­ne
na nie­ru­cho­mo­ściach De­ka­lo­gu.
Za­wrot­ne sumy na­dziei
na pu­blicz­nych li­cy­ta­cjach.


No i co z tego
kiedy mi­łość
ga­łąz­ka lekko po­ru­sza­na przez wiatr
jest za­wsze Numer Jeden
i chyli się w naszą stro­nę

poniedziałek, 11 maja 2020

Ewa Lipska - Uwaga: Stopień






Wy
którzy piszecie do mnie listy
bezwstydnie młodzi łucznicy
napinający mięśnie słów
czy widzicie perfekcyjną choreografię pustki?

I kiedy już ta przestrzeń
wejdzie wam w krew.

I kiedy ta równina
gładka jak plaster lodu
wejdzie wam w krew.

I kiedy ta parzysta łatwość życia
wejdzie wam w krew.

Uwaga: Stopień
Nastąpi gwałtowna zmiana kierunku.

A kiedy osiągniecie cel
dalej iść będzie
już tylko kierunek.

niedziela, 10 maja 2020

Andrzej Warzecha - „Zamienię...”

Gustav Wentzel - "Rodzinne śniadanie"
Zamienię telewizor
na duży rodzinny stół
niech służy
u moich
dwunastu pokoleń

Na jego blacie
wyrzeźbimy
dwa serca

i kiedy będzie trzeba jedno z nich
przebijemy strzałą
niech ogląda je
naszych dwanaście pokoleń



A kiedy
przyjdzie czas
odejdziemy
od niego
trzymając się za ręce

piątek, 8 maja 2020

Janina Brzostowska - Litość






Litość
tak mało ludziom znana
tak przez nich
pogardzana.

Słowo dobrego poselstwa
w pokoju chorego.

Pocałunek
dla niekochanych.

Ręka
podana w trudnym przejściu
być może
w drodze do śmierci.

czwartek, 7 maja 2020

Leszek Długosz - TAKŻE I TY

Mal.Piotr Jakubczak / z fot. Czesława Czaplińskiego /

Niejedni marzą: Zrobić jakąś wielką zbrodnię,
A potem żyć solidnie i wygodnie.
Lecz że nie trafia im się wielka zbrodnia,
Małe świństewka popełniają co dnia. 
Sztaudynger


TAKŻE  I  TY

Także i Ty, i Tobie też,
przekonasz się, nauczysz się,
pogodzisz jeszcze się, kto wie,
z wszystkim co dziś... co jeszcze nie.

Także i Ty, i Tobie też,
choć wiele jeszcze pragniesz, chcesz,
zrozumiesz sam, przekonasz się,
że głupstwem było tyle chcieć.


W ramiona czyjeś rzucić się
i rozpłomienić wokół świat!
nauczysz się - odwrócić się...
i obojętną unieść twarz.



Nauczysz się i tego Ty,
choćbyś chciał wołać, za kimś biec,
to niemożliwe... mówię Ci..
przekonasz się, potrafisz też...
przystanąć - "przejdzie.. " - sobie rzec..
" - to przejdzie, przejdzie... nic, to nic..."

Także i Ty, i Tobie też,
te lekcje są pisane, wiesz...
ironia, cienkość, kpina, śmiech...
Jak to się czyta ?!
poznasz szyfr.

Także i Ty, i Tobie też...
I Tobie też to uda się,
na ile ze swych pięknych spraw,
nie będziesz nawet splunąć chciał.

I co dziś draństwem, świństwem zwiesz,
także i Ty, i Tobie też,
o nie martw się, to ręczę Ci
sam nie najgorszy będziesz w tym...

z wszystkiego, co się zdarza nam,
tak mało pewnych rzeczy znam...
jak Obojętność... uwierz mi,
dlaczego miałbyś lepszy być ?
na skrzydłach nie ulecisz wzwyż...
po ziemi tylko musisz iść.

Także i Ty, i Ciebie też,
tak pusty wieczór ogarnie Cię...
w mieście dla innych niczym baśń,
Ty zamkniesz drzwi, zostaniesz sam.

Także i Ty, i Tobie też,
przed lustrem stanąć zdarzy się,
i długo, długo będziesz stał...
o nie wstydź się, że będzie tak...

...że dłońmi swą zakryjesz twarz,
pomyślisz " - nie tak miało być..."
ale uśmiechniesz się, bo znasz :
" - spokojnie... przejdzie... nic, to nic ! "

I uwierz mi, więc uwierz mi,
dlatego że, dlatego że...
że Przyjacielem właśnie mym,
że właśnie tak Cię nazwać chcę...
darujmy sobie właśnie my...
oszczędźmy sobie Przyjaźń tę...