
sobota, 31 października 2026
Józef Baran - Najbliżsi nie muszą być stale z nami
piątek, 30 października 2026
Agnieszka Osiecka - Nowa miłość
że wszystko było już,
pozwólcie mi
na jeszcze parę róż:
Jeszcze tylko raz pokochać,
ach, jeszcze jeden raz!
Nie pragnę wciąż
królewną z bajki być,
niech nie przestaje bić.
Jeszcze tylko raz pokochać.
ach, jeszcze jeden razi
W tę nową miłość
pobiegłabym tak,
jak rusza w drogę
księżyc i ptak,
tak jak się bierze
rumianki do rąk.
Nie wierzę w to
że prześnił się mój czas,
pozwólcie mi
na jeszcze parę gwiazd:
Jeszcze tylko raz pokochać,
ach, jeszcze jeden raz!
Jeszcze tylko raz usłyszeć
szalony serca głos,
a potem — wielką ciszę,
a potem — noc...
czwartek, 29 października 2026
Ułazdimier Arłou - ŁĄKA
Ułazdimier Arlou - jeden z najpoczytniejszych białoruskich poetów, prozaików i eseistów.
Łąka
po łące.
To są smółki,
pokazuje.
A tu kukawka.
A tu, widzisz - jastrun.
A ten kwiat nie ma nazwy,
bo to
kwiat twojego losu i
ty sam dasz mu nazwę,
jak podrośniesz.
Aż mi strach:
a nuż,
zanim podrosnę,
skoszą kwiat i nie zdążę
dać mu nazwy?
Stoję samotny
na skoszonej łące.
wtorek, 27 października 2026
Czeslaw Miłosz - Do polityka
Oto starca i dziecka w ręku dzierżysz los
I twarz twoja zakryta
Jak golem nad światem.
Czy obrócisz w popioły miasto czy ojczyznę?
Stój! Zadrżyj w sercu swoim! Nie umywaj rąk!
Nie oddawaj wyroku niespełnionym dziejom!
Twoja jest waga i twój jest miecz.
Ty ponad ludzką troską, gniewem i nadzieją
Ocalasz albo gubisz
Pospolitą rzecz.
Ty jesteś dobry i w gronie rodziny
Pieściłeś nieraz blask dziecinnych głów.
Ale jeżeli przeklnie ciebie – milion rodzin?
Biada! Co pozostanie z twoich dobrych dni?
Co pozostanie z twoich krzepkich mów?
Ciemność nadchodzi.
Gwarne miasta i pola, kopalnie, okręty
Na twojej dłoni, ludzkiej, jakże ludzkiej.
Patrz. Linia twego życia tędy będzie szła.
Trzykroć błogosławiony
Po trzykroć przeklęty
Władco dobra
Albo władco zła.
Czeslaw_Milosz/
Kraków 1945
poniedziałek, 26 października 2026
Ewo !!! autor nn.
![]() |
| Peter Paul Rubens |
dlaczego
tak kusiło cię to drzewo?
pociągał smaczny owoc
chociaż wiedziałaś
że otworzą się oczy...
żeby tak jednym kęsem
zawalić sprawę na wieczność
wszystkim swoim dzieciom!
a moglibyśmy
żyć w raju do dziś
w błogiej niewiedzy
bez nędzy
chorób
śmierci
i tych wszystkich
plag egipskich
ale ty po babsku
nie wytrzymałaś -
jeszcze Adama
poczęstowałaś!
i tak oboje
posiedliście owoc poznania
dobra i zła
odtąd wszyscy
ciągle musimy wybierać
a moglibyśmy
nie znać
nie musieć
nie wiedzieć...
byłby to
zaprawdę Eden!
... i co ty zrobiłaś Ewo?
Ksawery Glinka - Żołnierz-tułacz mówi do uchodźcy
Z sercem tragicznie smutnem –
W żelazo biła ma pięść!
Z gołymi rękami na tanki
Szła wiara w bojowe szranki Szła wiara na śmierć!
Jednej to męki stygmaty –
Słyszeliście co o Kutnie?
Biłem się tam okrutnie
Przedarłem się potem do Francji
By znów się o Polskę bić –
Nie chcieli bić się Alianci –
Woleli w niewoli gnić!
Tak – Tak!
Niewoli ohydy
Polak nie zniesie wszak!
„Idzie żołnierz borem, lasem,
Przymierając głodem czasem” –
Tyle granic na zielono
Przebyć było mi sądzono –
Aby wolny podnieść śpiew!
By za Polskę znów dać krew!
A wy co?
A wy się tutaj kłócicie?
A wy się tutaj żrecie?
A wy jak małe i złe dzieci
W głupstwa się bawicie?!
Że jeden taki, a drugi siaki,
A tamten inny, a owaki,
A ten senator, a ten endek,
A ten jest ramol, a ten pętak,
A tamta w kraju jeszcze była
Dziwka rozwiązła, z każdym żyła - - -
Boże – Boże –
Jakże ta Polska istnieć może –
Jak może z prochu się odrodzić,
Gdy żrecie się o każdą kość?!
Dość! dość! -
Wspomnijcie żem się bił pod Kutnem
O każdą ziemi polskiej piędź!
Wspomnijcie o losie okrutnym
Poległych w bojach pod Kutnem,
Na Helu – na Westerplatte,
Pod Paryżem, pod Narwikiem,
Wspomnijcie boje skrzydlate
Nad Londynem, Atlantykiem,
Na pustyni, pod Tobrukiem - -
Tam żołnierz polski bił się i bije
O Polskę i Wolność Świata!
Niech brat ucałuje brata!
Słyszycie: „Niech żyje!”
niedziela, 25 października 2026
sobota, 24 października 2026
Władysław Bełza - Wizja babuni
Siedzi babunia, staruszka siwa,
A z pod jej palców w dźwięcznym akordzie
Jakaś się żywa nuta odzywa.
W jej oczach dziwny blask się rozpala,
Myśl jakieś dawne obrazy niańczy,
W oczach babuni wiruje sala
I babcia tańczy.
Zabrzmiał polonez, przed babci wzrokiem
Miga jej młodość złotym promykiem
I widzi siebie, jak drobnym krokiem
Sunie dłoń w dłoni z podporucznikiem.
Pod Belwederem młodzi powstańczej,
A nasza babcia niczym królowa
Z rycerzem tańczy.
Lecz takt się zmienia, czar walca płynie,
Barwnych ułanów kwiat się rozwija,
A wśród nich ona w białym muślinie,
Jak wśród bławatów śnieżna lilja.
O jakże ona ów dzień pamięta,
Gdy każdy niósł jej swój hołd poddańczy
I nasza babcia jak wniebowzięta
Z nich z każdym tańczy.
Tańczy, a przed jej przygasłym wzrokiem
Suną postacie, jak z mgły utkane,
Dawno już śmierci pokryte mrokiem,
A tak jej drogie i ukochane.
I w wizję młodych lat zapatrzona
Z duchami tańczy.
czwartek, 22 października 2026
Wisława Szymborska - Allegro ma non troppo.
Staram się mu przypodobać,
przypochlebić, patrzeć w oczy.
Zawsze pierwsza mu się kłaniam
z pokornym wyrazem twarzy.
zabiegam mu drogę z prawej,
i unoszę się w zachwycie,
i upadam od podziwu.
nigdy bym nie uwierzyła,
gdybym się nie urodziła!
Nikt nie zrobił drugiej szyszki
ani lepszej ani gorszej.
Chwalę hojność, pomysłowość,
zamaszystość i dokładność,
i co jeszcze - i co dalej -
czarodziejstwo, czarnoksięstwo.
Byle tylko nie urazić,
nie rozgniewać, nie rozpętać.
Od dobrych stu tysiącleci
nadskakuję uśmiechnięta.
Szarpię życie za brzeg listka:
przystanęło? dosłyszało?
Czy na chwilę, choć raz jeden,
dokąd idzie - zapomniało?
środa, 21 października 2026
20 październik - Europejski Dzień Seniora......
Dziś - z okazji ustanowionego niedawno Europejskiego Dnia Seniora posłuchajmy, a raczej poczytajmy kilku wybranych wierszy naszych poetów o starości:

Ksiądz Jan Twardowski
Starzy ludzie
przy aspirynie się krzywią
czekają na miłość dobroć
powrót ojca i matki
tak jak w dzieciństwie
wszystkiemu się dziwią
cieszą się gwiazdką choinką
zimą tęsknią do wiosny
Starzy - to dzieci które za szybko urosły
coraz częściej zaczynała się gubić
w sprawach prostych
nie mówiąc o trudnych
coraz częściej zaczynała ich nudzić
coraz gorzej skrywały pudry
ślady czasu co żłobił jej ciało
niczym górski strumień piaskowiec
coraz mętniej patrzyła na życie
coraz rzadziej
ciężar jej powiek chronił oczy
przed większym ciężarem
czasem lepiej niczego nie widzieć
śmierć nie mogła spojrzeć jej w oczy
w myślach snuła minione życie
Mariusz Parlicki
Z biegiem lat
starość młodnieje.
Starcza siwizna
staje się oznaką mądrości,
a bruzdy zmarszczek
odwzorowują przebytą siatkę dróg.
Nawet ten powolny krok
już tak nie irytuje,
jak wtedy,
kiedy stare trzydziestolatki
uczyły nas w szkole,
by im ustąpić miejsce
w tramwaju.
Mogłaby przecież jeszcze pożyć
mówimy
patrząc na pożółkłą twarz matki
po osiemdziesiątce
i
głupio brzmią słowa prawnuczka,
że zmarła
bo była stara.
Mariusz Parlicki.
Andrzej Waligórski
Kraina starszych panów
Ciepła, wesoła i różowa.
I kiedy tam się zbudzisz rano
Nie musisz się gimnastykować.
Możesz poleżeć wśród poduszek
Zanim zakipi świeża kawa,
I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
I tak ci nie zagrozi zawał.
Czystej pościeli czujesz dotyk,
Bułeczki z masłem ci podają,
Nie musisz spieszyć do roboty,
Nie musisz pchać się do tramwaju.
Nie grozi ci gderanie żony
Uszu nie wierci gwar ulicy,
Wstajesz od razu ogolony,
Wyprężasz ciało pod prysznicem,
I oto już po trotuarze
Stąpasz zerkając na kobiety,
Wypijasz jeden koniak w barze
Przerzucasz pisma i gazety.
Po pół godzinie - syty wiedzy -
Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
Aż spotykają cię koledzy,
Dobrane grono starych repów....
Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
- Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
I tak czas zleci do obiadu,
A dziś jest ozór w szarym sosie.
Cóż, portfel pełen masz gotówki,
A dla swych kumpli wiele serca,
Więc od żubrówki do wiśniówki,
A może być i vice versa.
Niewinne, przyjacielskie waśnie
Uprzyjemniają tylko sjestę...
A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
Zniknęła miła knajpka w lesie,
Oliwne się rozwiały gaje,
Przy łóżku budzik wrednie drze się
Za oknem auta i tramwaje,
Dwudniowy zarost masz na twarzy,
W ogóle czujesz się do chrzanu...
Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
...jest gdzieś kraina starszych panów...
Andrzej Waligórski.
wtorek, 20 października 2026
Halina Birenbaum, Urszula Kozioł ..... inaczej, ale podobnie.
w tym okrutnym świecie
brutalnym cynicznym
jest jeszcze tylko sens
w uśmiechu
który spowoduję
w uldze którą komuś
sprawię
w tym okrutnym świecie
brutalnym cynicznym
jest też mój własny
inny
w nim jest wszystko
aby ten pierwszy
nie zapadł -
Urszula Kozioł
puste chwile
są podarunkiem dla duszy
dusza potrzebuje pauzy
potrzebuje chwili niedziania się
chociażby po to
żeby zagłębić się w sobie
Urszula Kozioł.
poniedziałek, 19 października 2026
Jan Kasprowicz - Czem jesteś dla mnie
Czem jesteś dla mnie? Tem światłem gorącem,
Siłą, co z ziemi wydobywa zioła,
Zlewa je wonią, stroi barw tysiącem,
Co sieje życie i radość dokoła.
I ułomnego człeka wnętrzu śpiącem
Budzi niebiańskich haseł apostoła.
Czem jesteś dla mnie? Zamknij to pytanie
W wielkich tajemnic świętym Alkoranie.
Ty dla mnie pierwsza z pierwszych milijonie:
Myśl, ni uczucie, choć tak żywo płonie.
niedziela, 18 października 2026
czwartek, 15 października 2026
Ksiądz Wiesław Szlachetka - KOBIETA
![]() |
| Ksiądz Wiesław Szlachetka |
Kobieta
co zmienia się w pluszową mgłę
pod dotykiem słońca
czasem zmienia się w rwący potok
a czasem
w lilię na grobie swego pana
wśród pisku pustyni
albo kołyską dla łzy i jej cienia
każda myśl o kobiecie
ma barwę zaskoczenia
a każde słowo o niej
jak obraz we mgle
jak niezbadane są drogi kobiecego serca
nawet krew w nich płynie po omacku
logika jej snów
to kwadrat niewiadomej
to nagła noc o poranku
kobieta
niekończący się korowód wyzwań
dla serca mężczyzny
wtorek, 13 października 2026
Wasyl Symonenko
Wasyl Symonenko (ukr. ВасильСимоненко), ur. 8 stycznia 1935 w Bijiwcach, zm. 14 grudnia 1963 w Czerkasach. Pochodził z kołchozowej rodziny.
Ukraiński poeta, dziennikarz, działacz ukraińskiego ruchu oporu, autor liryków osobistych i patriotycznych, m.in. skierowanych przeciwko totalitaryzmowi. Autor był jednym z kluczowych twórców ukraińskiego ruchu oporu lat 60. (tzw. „szestydesiatników”).
Jesteś człowiekiem
Człowiekiem jesteś,
Czy wiesz?
Powiedz, wiesz to czy nie?
Ten uśmiech twoim jest,
Ta męka twoją jest,
Te oczy są także twe.
Jutro już cię nie będzie,
Jutro na świecie tym
Wciąż istnieć będą ludzie,
Wciąż kochać będą ludzie,
Lecz inni- już nie ty.
Dzisiaj twoje są nieba,
Twoje lasy i stepy.
Więc śpiesz się, bo żyć trzeba
Śpiesz się, bo kochać trzeba,
Nie przegap swoich dni.
Jesteś, choć dola marna
I wiedz to- chcesz, czy nie
Twój uśmiech niepowtarzalny,
Twa męka niepowtarzalna
I takież są oczy twe.
***
Obeliski z granitu, jak meduzy,
Pełzły, pełzły i straciły siły.
Na cmentarzu rozstrzelanych złudzeń
Już nie ma miejsca na mogiły.
Miliardy wiar - zagrzebane w czarnoziem,
Miliardy szczęść - na proch porozwiewane...
Dusza płonie, okrutny rozum płonie
I rechocze na wietrze nienawiść.
Gdyby przejrzeli wszyscy ogłupieni,
Gdyby wszyscy zabici powstali,
Nieba szare od przekleństw sklepienie
Musiałoby ze wstydu się zwalić.
Drżyjcie, zabójcy, pomyślcie sługusi,
Życie się na wasze kopyto nie przerobi.
Słyszycie? – Na cmentarzu iluzji
Już nie ma miejsca dla mogił.
Już naród to jedna wspólna rana,
Już krwią dyszy ziemia nasączona,
I na każdego kata i tyrana
Czeka pętla i czeka konar.
Rozdarci, zaszczuci, zabici
Powstają i będzie dzień sądny,
I ich przekleństwa, złe, niesamowite,
Spadną na dusze spleśniałe i syte,
I będą na drzewach wisieć
Apostołowie obłudy i zbrodni.










