sobota, 4 lipca 2026
niedziela, 28 czerwca 2026
Konstandinos Kawafis – Itaka
Itaka
Ten bardzo piękny, najbardziej znany wiersz greckiego poety Konstandinosa Kawafisa o Itace recytował ś.p.Krzysztof Kolberger w Radiowej Jedynce. Bardzo lubił jego poezję…. A ja dzięki niemu też
Może kilka słów przypomnienia motywu mitologicznego, który tak jak "Orfeusz i Eurydyka:" znalazł wiele odwołań w sztuce nowożytnej. Myślę o bohaterskim poemacie Homera „Odyseja” którego treścią są losy niestrudzonego wędrowca Odyseusza, dzielnego króla Itaki odbywającego wielką podróż spod murów Troi do domu, do wiernej, kochającej żony Penelopy.
Odyseusz powracał do swej ojczyzny dziesięć lat.
Ta opowieść jest metaforą ludzkiego życia, które jest wieczną walką z przeciwnościami losu, wiecznym dążeniem do celu. Jest to także wyprawa w głąb siebie, poznanie swoich słabości, odnalezienie i określenie tego, co naprawdę w życiu ważne i wartościowe. Dla Odyseusza celem była Itaka.
Itaka
niech będzie to podróż długa,
pełna przygód i nauk.
Lestrygonów, Cyklopów, gniewnego Posejdona
nie musisz się obawiać.
Jeżeli będziesz myślą szybował wysoko,
a umysł twój i ciało będą ciągle zdolne
do wzruszeń nieprzeciętnych,
nikt z nich ci nie zagrozi.
Jeśli nie masz ich w sobie i sam ich nie wskrzesisz,
Lestrygonów, Cyklopów, gniewnego Posejdona
nie spotkasz na swej drodze.
Niech będzie to podróż długa.
Obyś o letnim brzasku
- urzeczony, szczęśliwy -
wiele razy zawijał do nieznanych portów;
i bywał u Fenicjan w ich hadlowych stacjach,
i kupował tam od nich drogocenne rzeczy:
perły, koral i bursztyn, i drewno z hebanu,
i wszelkiego rodzaju pachnące olejki,
podniecające pachnidła, ile tylko zechcesz;
i odwiedził niejedno z wielu miast egipskich
i uczył się tam od tych, co posiedli wiedzę.
Bylebyś nie zapomniał nigdy o Itace,
o twoim przeznaczeniu - masz do niej dopłynąć.
Lecz nie śpiesz się w podróży.
Niech trwa długo - latami.
Lepiej byś był już stary, gdy dotrzesz do wyspy,
i na tyle zasobny w dobra tego świata,
by już nie oczekiwać od Itaki bogactw.
Itaka dała ci upajającą podróż.
Nie wyruszyłbyś w drogę, gdyby jej nie było.
Cóż więcej miałaby dać?
I gdyby była biedna, nie oszukała cię.
Zdobyłeś przez nią mądrość i ogrom doświadczeń,
a wraz z nimi świadomość, co znaczy - Itaka.
tłum. Zygmunt Kubiak
wtorek, 23 czerwca 2026
ks. Jan Twardowski... PRAWDA
Małgorzata Hillar - MATKA
" Matka "
Odwraca na patelni
płaską flądrę
żółtym brzuchem do góry
Pokrywki garnków
są srebrne
jak kilka nitek w jej włosach
ustawia malinowe konfitury
Wieczorem
kładzie po obu stronach książki
zmęczone ręce
lecz zaraz wstaje
przynosi podartą powłokę
Nachyla nad nią oczy
zielone jak liście truskawek
i czoło z trzema zmarszczkami
Nie rozprostuję tych zmarszczek
palcami
M.Hillar
niedziela, 21 czerwca 2026
Wisława Szymborska - NIEBO
Od tego trzeba było zacząć: niebo.
Okno bez parapetu, bez futryn, bez szyb.
Otwór i nic poza nim,
Ale otwarty szeroko.
Nie muszę czekać na pogodną noc,
ani zadzierać głowy,
żeby przyjrzeć się niebu.
Niebo mam za plecami, pod ręką i na powiekach.
Niebo owija mnie szczelnie
i unosi od spodu.
nie są bliżej nieba
niż najgłębsze doliny.
Na żadnym miejscu nie ma go więcej
niż w innym.
Obłok równie bezwzględnie
przywalony jest niebem co grób.
Kret równie wniebowzięty
jak sowa chwiejąca skrzydłami.
Rzecz, która spada w przepaść,
spada z nieba w niebo.
Sypkie, płynne, skaliste,
rozpłomienione i lotne
połacie nieba, okruszyny nieba,
podmuchy nieba i sterty.
Niebo jest wszechobecne
nawet w ciemnościach pod skórą.
Zjadam niebo, wydalam niebo.
Jestem pułapką w pułapce,
zamieszkiwanym mieszkańcem,
obejmowanym objęciem,
pytaniem w odpowiedzi na pytanie.
Podział na ziemię i niebo
to nie jest właściwy sposób
myślenia o tej całości.
Pozwala tylko przeżyć
pod dokładniejszym adresem,
szybszym do znalezienia,
jeślibym była szukana.
Moje znaki szczególne
to zachwyt i rozpacz
Wisława Szymborska
sobota, 20 czerwca 2026
piątek, 19 czerwca 2026
Janusz Andrzejczak - Wiersze
Urodził się 11.01.1956 roku w Toruniu. W mieście tym mieszka i pracuje, jednak każdą wolną chwilę spędza szukając ciszy. Znajduję ją na drogach i bezdrożach.
Lasy, puszcze, zagubione w nich jeziorka, ścieżki znane tylko zwierzętom, ale i rozstaje dróg z samotnym krzyżem, sosną kapliczną…to jego wsród nich życie.
Poproszony o kilka zdań o sobie i swojej twórczoąci napisał:.
Rozczaruje się moimi wierszami ten, kto będzie w nich szukał tego, co ukryte.
„Ukrycie” w tych utworach to niewysłowiona nazwa każdego miejsca, w którym doświadczyłem piękna i nieskończoności.
czwartek, 18 czerwca 2026
Uładzimier Arłoŭ - ŁĄKA
Uładzimier Arłoŭ to jeden z najbardziej popularnych białoruskich poetów historyk i pisarz - laureat Nagrody Literackiej "Europejski Poeta Wolności " w 2010 r
Oprócz poezji pisze książki historyczne i eseje. Jest tłumaczonym na 20 języków autorem przeszło 20 tomów prozy i kilku tomów poezj, W roku 1996 został zwolniony z pracy w wydawnictwie przez władze Białorusi za "wydawanie wątpliwej jakości literatury historycznej i innej".
Wśród wysokiej trawy i kwiatów
babcia oprowadza mnie
po łące.
To są smółki,
pokazuje.
A tu kukawka.
A tu, widzisz - jastrun.
A ten kwiat nie ma nazwy,
bo to
kwiat twojego losu i
ty sam dasz mu nazwę,
jak podrośniesz.
Po łące hula wiatr.
Aż mi strach:
a nuż,
zanim podrosnę,
skoszą kwiat i nie zdążę
dać mu nazwy?
Wiatr coraz silniejszy.
Stoję samotny
na skoszonej łące.
środa, 17 czerwca 2026
Jan Kasprowicz - Wiersze do żony.
Czekałem na ciebie wczora.
Czekałem na ciebie wczora,
Od rana czekałem do rana,
Wywiodła mnie w pole tęsknota,
Miłością twoją pijana.
Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
O fałszu nic serce me nie wie.
Ty moje dziwne kochanie:
Chociażbym wieki miał czekać,
Dość woli na to mi stanie.
Jeśli nie czekać do końca?
Wszakże ty jesteś zachodem
I wschodem mojego słońca.
Gdy mnie ogarnia zmrok.
Gdy mnie ogarnia zmrok, co dusze człecze
Tak natarczywie aż do ziemi tłoczy,
Spieszą nade mną zbawczą spełniać pieczę
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
I zło, uchodząc, poza sobą wlecze
Tabor swych skutków i w nicość się toczy,
Tak je spłoszyły, jak cherubów miecze,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
I znów oczyszczon i znowu ochoczy
Do tego życia, które mi zmieniły
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
Tulę do piersi ten mój skarb uroczy
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
wtorek, 16 czerwca 2026
Stanisław Barańczak - Braki, odrzuty, produkty zastępcze
gwiazdy pierwszej świetności dorsz drugiej świeżości,
więc zawsze ziemia sztucznym miodem, rozwodnionym
mlekiem będzie płynęła, a w księdze przeznaczeń,
odbitej na papierze piątej klasy, zawsze
gdzieś w środku będzie brakować arkusza?
ostatecznej jasności i pierwszej jakości
przed oczami wciąż będą paczące się drzwi
z obluzowaną klamką, a nie rajskie wrota.
Objadając się śpiesznie przy chwiejnym stoliku
przecenionym bigosem, jakże tu wyszeptać:
Więc to już. Zawsze tak. Już zawsze zamiast
wołać: Chcę żyć jak człowiek, szukać dziury w całym
niebie, jakie ci dano - będziesz żył jak człowiek,
czyli: patrząc przez palce, przymykając oczy.
Dziury w niebie nie będzie, gdy zaczniesz tak żyć.
I przyciasna korona z głowy ci nie spadnie.
Więc to już nigdy? Tak, już nigdy. Zamiast
prowizorki, tandety, trzeciej kategorii
nie nastanie świat świetny, świetlisty i świeży.
Bo skąd zresztą wiadomo, że ten świat gdziekolwiek
jaśnieje, skoro nigdy nikt nie odpowiada
za ukryte usterki. Ani na wołanie.
Stanisław Barańczak
niedziela, 14 czerwca 2026
Józef Baran - Więcej czułości
więcej czułości
dla listków struchlałych
na zziębniętej tarninie
dla chwili z psem
z kwitnącym bzem
dla wszelkiego przelotnego zdarzenia
więcej uczucia
dla kropli ciszy
niech napełni cię sobą pochłonie
nachyl się
nad jej źródełkiem
zaczerpnij w dłonie
powstrzymaj życie
niebieskich chwil
szalone obroty
jedyna wieczność
którą przeoczysz
bo mijamy chwile potrącamy
ślepo biegnąc przed siebie
i one nas potrącą odbiegną
nie przygarną w potrzebie
Spotkania same wpadają...
sobota, 13 czerwca 2026
niedziela, 7 czerwca 2026
Wojciech Młynarski - Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli
Gdy pada chleb bez przerwy masłem na dół,
A pełny los nie pada w pusty dzień...
- Uśmiecham się, to mogę robić zawsze,
Nim dni łaskawsze przyjdą - uśmiecham się.
Uśmiecham się do moich smutnych myśli,
Uśmiecham się do szarych, nudnych spraw
Co został hen, za morzem czarnych kaw...
Do marzeń mych, co się na wietrze chwieją
Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiecham się!
A więc i ty
Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli,
Uśmiechnij się do szarych, smutnych dni,
Najlepszy sen na jawie ci się wyśni,
bo wielka moc w uśmiechu szczerym tkwi...
Do ludzi - tych, co nigdy się nie śmieją
Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiechnij się...
Wojciech Młynarski.
czwartek, 4 czerwca 2026
Ludwik Jerzy Kern - Nowy Kossak
Hoże dziewczę płacze,
Polacy od wieków
Twardzi są. Dła siebie.
Francuz Francuzowi
Funduje ślimaka,
A Polak najchętniej
Podgryza Polaka.
A Polak podkłada
Polakowi świnię.
Włoch tak kocha Włocha
Jak pawica pawia,
A Polak Polaka
Do wiatru wystawia.
Anglikowi Anglik
Robi przyjemności,
Polak Polakowi
Przykrości zazdrości.
Konik nóżką grzebie,
Płacze dziewczę hoże,
Polak do Polaka
Z pyskiem albo z nożem.
Rzadko Polakowi
Polak dobrze zrobi,
To już takie nasze
Narodowe hobby.
A tak by się chciało
Wstawić do czytanki,
Że Polak i Polak
To są dwa bratanki.
