poniedziałek, 27 maja 2024

Ignacy Balinski - Czy ja wiem, co czas przyniesie?

Ignacy_Balinski ( 1862 - 1951.)  praw­nik, po­eta, pi­sarz i dzia­łacz spo­łecz­ny. Sę­dzia Sądu Naj­wyż­sze­go od 1918 do 1927 roku, w la­tach 1922-1927 se­na­tor z ra­mie­nia No­wej De­mo­kra­cji.

 

"Czy ja wiem, co czas przyniesie" 

wiersz noworoczny sprzed 120 lat z przełomu wieków 19-go na 20-y.




Czy ja wiem, co czas przy­nie­sie?
Czy ja wiem, dzie­ci­no?
Rok za ro­kiem pły­ną lata,
Jak stru­mie­nie pły­ną.
Mó­wisz — nowy wiek nad­cho­dzi,
Bije ser­ce w ło­nie,
Coś się koń­czy, coś za­czy­na
Na ziem­skim za­go­nie.
Mó­wisz — w dal wy­tę­żam oczy,
By mgłę prze­bić siną...
Czy ja wiem, co czas przy­nie­sie?
Czy ja wiem, dzie­ci­no?



Wiem, że z każ­dym no­wym ro­kiem
Lecą w świat ży­cze­nia, —
Na­słu­cha­łem się tych ży­czeń
W każ­dym, coś się zmie­nia.
Lecz dziś sto­kroć więk­sze świę­to —
Ruch na wie­ków fali.
Nie dziw, że ci ser­ce bije,
Że cie­ka­wość pali.
Sto lat, dzie­cię — to jak pusz­cza:
Błą­dzą w niej i giną.
Czy ja wiem, co czas przy­nie­sie?
Czy ja wiem, dzie­ci­no?

Wiem: choć będą licz­by inne
Zna­czyć cza­su mia­rę,
Za­wsze wscho­dzić, jak wscho­dzi­ło
Bę­dzie słon­ko sta­re.
1 tak samo trze­ba bę­dzie
Chleb zdo­by­wać w tru­dzie...
Bóg jest wiel­ki, On wie je­den,
Czy się zmie­nią lu­dzie...
Może to się na ze­ga­rze
Cy­fra zmie­nia ino?
Czy ja wiem, co czas przy­nie­sie?
Czy ja wiem, dzie­ci­no?

Nowy Rok 1900.


niedziela, 26 maja 2024

26 maj.

 

ten wiersz mamo
do ciebie pisze
ze łzą co mąci spojrzenie
i spływa w rozedrgane usta

tyle...
tyle jeszcze
bym chciała mamo
zrobić
powiedzieć
dla ciebie
z tobą
o tobie...

czy słyszysz mnie mamo
jak miłością śpiewam
i miłością maluję
kartkę
z kalendarza
tę ostatnią...

jesteś ze mną mamusiu
na zawsze
na każdy czas
w sercu moim mieszkasz...

kocham cie mamo
zawsze
wiem że
słyszysz... 

 Anna G.

piątek, 24 maja 2024

Julian Tuwim - Do krytyków -



 

                                                            
A w maju

Zwy­kłem jeź­dzić, sza­now­ni pa­no­wie,

Na przed­niej plat­for­mie tram­wa­ju!

Mia­sto na wskroś mnie prze­szy­wa!

Co się tam dzie­je w mej gło­wie:

Pędy, za­pę­dy, ognie, ogni­wa,

We­so­ło w czu­bie i w pię­tach,

A naj­we­se­lej na skrę­tach!

Na skrę­tach - ko­li­ście

Za­gar­niam za­chwy­tem ra­mie­nia,

A drze­wa w po­ry­wie na­tchnie­nia

Sza­le­ją wio­sen­ną wo­nią,

Z ra­do­ści pęka pą­ko­wie,

Uli­ce na alarm dzwo­nią,


Maju, maju! 

Tak to jadę na przed­niej plat­for­mie tram­wa­ju,

Wiel­ce sza­now­ni pa­no­wie!

czwartek, 23 maja 2024

Agnieszka Osiecka - Zostan ze mną



Agnieszka Osiecka u stóp miała nie tylko wielbicieli swoich tekstów. Rozkochiwała w sobie wielu mężczyzn. Wielką miłością poetki był Marek Hłasko. 



Połączyło ich wyjątkowe uczucie, którego Agnieszka nie umiała docenić. 

"Ale zastanawiam się, dlaczego ja się tak włóczyłam. Zamiast świętować miłość, zamiast chuchać na to, to ja się tak strasznie kręciłam, ponieważ myślałam, że ja po prostu zdążę, że ja będę zawsze młoda, zawsze Marek będzie młody, że świat na nas poczeka. A nic nie poczekało i świat pędził w zawrotnym tempie.—  

Za długo trwało rozstanie. On w końcu zaczął układać sobie życie bez niej i ożenił się z niemiecką artystką.

Żałowała, że nie umiała go zatrzymać. 

Mówiła potem : .przyjaciele moi i przyjaciółki! Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości. Nie mówcie jej "przyjdź jutro, przyjdź pojutrze, dziś nie mam dla ciebie czasu.  Bo może się zdarzyć, że otworzysz drzwi, a tam stoi zziębnięta staruszka i mówi "Przepraszam, musiałam pomylić adres..." I pstryk, iskierka gaśnie. ". 
(Agnieszka Osiecka, „Rozmowy w tańcu”)



Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko
"Zostań ze mną."

Im bardziej ciebie zapominam,
tym bardziej twarz ta mnie przeraża,
co z lustra patrzy na mnie co dzień
jak smutny sędzia na zbrodniarza.

Zostań ze mną,
żebym była lepsza,
zostań ze mną,



zostań dla mnie samej,
wyrzeźbiłam cię w powietrzu,
oprawiłam w złotą ramę -
czas nie zatarł naszych śladów jeszcze...

Zostań ze mną,
żebym była miła,
bym patrzyła wszystkim prosto w oczy,
żeby ludność o mnie śniła
od Warszawy po Zakroczym.

Im bardziej ciebie mi nie trzeba,
tym bardziej twarz ta mi niemiła,
co z lustra patrzy na mnie co dzień,
jakby mną była i nie była...

Zostań ze mną,
w mej pamięci podłej,
zostań ze mną,
żebym była ładna,
zostań, bym w kawiarni modnej
nie przelękła się zwierciadła -
zapominać to nie sztuka żadna.
Zostań ze mną w mojej duszy chorej,
zostań ze mną, żebym była młoda,
bym wzdychała w każdy wtorek:
"Szkoda, szkoda, szkoda, szkoda".

Im bardziej jestem roztargniona,
kiedy twe imię słyszę z boku,
tym bardziej wstyd mi, że nie płaczę,
tak jak płakałam w zeszłym roku.

Zostań ze mną,
zostań choć na niby,
w moich gestach,
w tym, jak głowę noszę,
zostań ze mną, nawet gdybym
zapomniała, o co proszę.

Agnieszka Osiecka

poniedziałek, 20 maja 2024

Józef Baran - Modlitwa poety

 


po latach widzę
że czas to
zły czarodziej
zamieniający piękne dziewczyny
w staruszki o laskach

gwiazdy w ziarnka piasku
a motyle w szkaradne straszydła



rzuca na wszystko
co napotyka na drodze
klątwę przemijania

Boże użyczaj jak najdłużej
mocy dobrego czarodzieja
bym mógł
odczarować
choć na chwilę
ten świat
i przywracać
życiu zachwyt
a ropuchę przemieniać z powrotem
w piękną królewnę

Józef Baran

niedziela, 19 maja 2024

Adam Zagajewski - Maj, wieczór

 


Maj, wieczór, ciepła nieskończoność
Oswojone powietrze mówi wieloma językami
Łąka przebrana za zwykłego wieśniaka
wyrusza w daleką drogę do miasta

Ciemny ptak jak smyczek uwija się
wokół masywnych skrzypiec dębu

Długo
Powoli
Nieskończenie wolno
Zasypia majowy dzień
Zmierzch spada jak czarna zasłona którą
fotograf - albo kat - zarzucał na głowę
i jeszcze godzinami fosforyzuje ciemność

Tak tonęły żaglowce, niemo
Tak topnieje alpejski lodowiec
Stygnie młodość

Adam Zagajewski

piątek, 17 maja 2024

Halina Birenbaum - inny świat









w tym okrutnym świecie
brutalnym cynicznym
jest jeszcze tylko sens   
w uśmiechu
który spowoduję



w uldze którą komuś
sprawię


w tym okrutnym świecie
brutalnym cynicznym
jest też mój własny
inny


w nim jest wszystko
aby ten pierwszy
nie zapadł -

Halina Birenbaum  (6 marca 1983)

środa, 15 maja 2024

Konstanty Ildefons Gałczyński - Książka mówi do stroskanego


Charles Spencelayh( 1865-1958




Gdy na­wet wio­sną bę­dziesz sam, kie­dy ja­skół­ce
próż­no bę­dziesz tłu­ma­czył to, co ci do­le­ga,
gdy naj­cięż­szą go­dzi­nę wska­że to­bie ze­gar,
od­szu­kaj mnie - i znaj­dziesz le­żą­cą na pół­ce.

Rzecz je­stem nie­ogrom­na, lecz trud­no mnie mi­nąć
temu, dla kogo tro­ska bywa domu pa­nią;
więc w naj­ład­niej­szym krze­śle usiądź w swym miesz­ka­niu
i po­chyl się nade mną, i daj oczom pły­nąć.






Wte­dy w oczy wszyst­ki­mi try­snę pro­mie­nia­mi
i będę to­bie mat­ka i po­cie­szy­ciel­ka,
i z li­te­ra­mi bę­dziesz gwa­rzył jak z gwiaz­da­mi,
żem jest jak ser­ce mała i jak ser­ce wiel­ka.  

wtorek, 14 maja 2024

JERZY ŻUŁAWSKI -- Do świerka

Świer­ku! sta­ry, zie­lo­ny mój świer­ku po­czci­wy,
co w oj­cow­skim ogro­dzie nad lipy i klo­ny
wy­strze­li­łeś, z wspa­nia­łej pysz­niąc się ko­ro­ny,
zali ja cię oba­czę jesz­cze kie­dy żywy?

Ileż razy dzie­cię­ciem igra­łem szczę­śli­wy
w two­im cie­niu, mu­ska­jąc twój war­kocz zie­lo­ny,
lub jak pta­szę u szczy­tu twe­go ucze­pio­ny
na me góry pa­trzy­łem, na łąki i niwy.

Kie­dy po­strach przed karą za zbyt­ki się zda­rzył,
ty mi by­łeś uciecz­ką! Na two­ich ko­na­rach
pierw­sze-m żale wy­pła­kał, pierw­sze sny prze­ma­rzył.

Może wkrót­ce bez­boż­na po­wa­li cię ręka:
wol­ne ży­cie za­koń­czysz w po­pie­le i ża­rach, —
świer­ku! mnie los tak samo po­wa­lił i nęka...  

Jerzy Żuławski. 


                      Czytając wiersz Żuławskiego przypomina mi się historia 
                      naszego pięknego, dorodnego 40 letniego świerku..
                      wzrastającego i rosnącego przed domem od maleńkiego drzewka, 



                       
                        Tak jak syn doroślejąc zaczyna przerastać ojca tak i nasz świerk 
                       nie wiadomo kiedy wystrzelił wysoko poza dach swojego                                                   rodzinnego domu stając się  przy każdym silniejszym halnym
                               zagrożeniem dla domu i domowników.
                    
                   Przyszedł czas, gdy trzeba było wybierać: dom czy świerk,  
                                 aby uchronić dom  zginąć musiał - świerk.  




                       Gdy piła  "kroiła" świerk -  mnie kroiło się serce.


                                                  



Został po nim tylko pieniek, 


 
ale  "nie wszystek  umarł" 
 Świerk nadal żyje w mojej pamięci
 co roku latem stawiam na pieńku po nim i dla niego  donicę z kwiatami.










poniedziałek, 13 maja 2024

Magda Czapińska - Śni mi się jakiś inny pan


 Tobie zupy gotuję, tobie łóżko ścielę
Z tobą jest mi tak dobrze, ale
Z tobą spędzam dni szare i szare niedziele
Dbam o ciebie jak umiem, jeszcze kocham, chwalę




Śni mi się jakiś inny pan
Niepodobny zupełnie do ciebie
Co to za pan, kto to ten pan
Nie dręcz, nie pytaj – ja nie wiem, nie wiem


Miły to gość, czasu ma dość
Więc śnił mi się aż do rana
I tylko żal, że budzę się
I jestem znowu sama





Cóż, że w kółko powtarzam
Sen mara, Bóg wiara
Czytam Freuda po nocach
I nie śnić się staram


Lecz złożona jest dziwnie natura kobiety
I choć bardzo się staram, niestety


Śni mi się jakiś inny pan
Niepodobny do ciebie, mój złoty
Śni mi się wciąż, jak gdyby nic
Innego nie miał do roboty


Zjawia się nocą z pękiem róż
I bywa taki czuły
A jak się śni, a jak się śni
Zostawmy te szczegóły


Z tobą, jakby nie było, spędziłam pół życia
I gdy nic się nie zmieni spędzę drugie tyle
Będę zupy gotować i różne takie inne
I niejedno wytrzymam, byle


Śnił mi się jakiś inny pan
Niepodobny zupełnie do ciebie
Czemu on właśnie, a nie ty
Nie dręcz, nie pytaj – ja nie wiem, nie wiem


On tylko śni się, więcej nic
Więc małą słabość wybacz
I nie dziw się i nie złość się
Że lubię długo sypiać


Bo śni mi się jakiś inny pan
Niepodobny zupełnie do ciebie
Co to za pan, kto to ten pan
Nie dręcz, nie pytaj – ja nie wiem, nie wiem


Miły to gość, czasu ma dość
Więc śni mi się aż do rana
I tylko żal, że budzę się
I jestem taka sama, sama...


Magda Czapińska


Mariusz Parlicki - Odtąd dotąd





Jesteśmy tylko odtąd dotąd,
ścìągnięci, rozciągnięci w czasie,
życie jest pewną czasu kwotą,
być poza czasem nam nie da się.
 
Ileż to dzieł ponadczasowych
w niwecz obrócił czasu bieg,
ileż wydarzeń epokowych
zabiera z sobą każdy wiek?
 
Epoka ginie za epoką,
morze porasta gęsty las,
otwiera się i gaśnie oko,
czas biegnie w nas i wokół nas


Mariusz Parlicki