Archiwum bloga

wtorek, 4 sierpnia 2020


J.A. Artze - Świat jest dużym człowiekiem, a człowiek małym światem. 

świat jest dużym człowiekiem
a człowiek małym światem

 
sercem świata jest słońce
a słońcem człowieka serce
 
słońce daje światu blask i ciepło
a one są jak westchnienie i rumieniec,
które człowiekowi daje serce.
 
człowiek ma swój księżyc jasny, lecz zimny –
w głowie zaś palący ogień, lecz ciemny - w podbrzuszu.
a oba razem stanowią jedność,
jeden jest jak ciepło i blask słońca
drugi jak życie i prawda
z rozpalonego serca.
 
tam na skrzyżowaniu dróg
tam, gdzie spotykają się wszystkie czasy
i zimny wiatr z północy
i gorący wiatr z południa
i wilgotny wiatr z zachodu
i suchy wschodni wiatr
tam właśnie Ty i ja zjednoczymy się
w samym środku
i zasiejemy drzewo miłości
ty i ja,
a dwa będą znaczyć jedność:

nas dwoje będzie pniem i osią życia,
nasze korzenie pogrążone w najgłębszych ciemnościach ziemi
a nasze gałęzie dosięgną najjaśniejszych wysokości niebios
a naszymi owocami będą słońce, księżyc i gwiazdy.

 
 
sercem świata jest słońce
a słońcem człowieka serce
 
słońce daje światu blask i ciepło
a one są jak westchnienie i rumieniec,
które człowiekowi daje serce.
 
człowiek ma swój księżyc jasny, lecz zimny –
w głowie zaś palący ogień, lecz ciemny - w podbrzuszu.
a oba razem stanowią jedność,
jeden jest jak ciepło i blask słońca
drugi jak życie i prawda
z rozpalonego serca.
 
tam na skrzyżowaniu dróg
tam, gdzie spotykają się wszystkie czasy
i zimny wiatr z północy
i gorący wiatr z południa
i wilgotny wiatr z zachodu
i suchy wschodni wiatr
tam właśnie Ty i ja zjednoczymy się
w samym środku
i zasiejemy drzewo miłości
ty i ja,
a dwa będą znaczyć jedność: 


 
nas dwoje będzie pniem i osią życia,
nasze korzenie pogrążone w najgłębszych ciemnościach ziemi
a nasze gałęzie dosięgną najjaśniejszych wysokości niebios
a naszymi owocami będą słońce, księżyc i gwiazdy.
 
albo ryby co latają w gęstym powietrzu oceanów
znajdą przy nas miejsce gdzie odpocząć
założyć gniazdo i złożyć jaja
i zobaczysz, że
tak jak kwiaty nieba czekają zwykle na ciemną noc
a gwiazdy łąk zwykle czekają na światłość dnia
będą wtedy czekać razem na nasz wspólny śpiew



poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Ryszard Kapuściński - ("Imperium") – fragment -

"Światu grożą trzy plagi, trzy zarazy:
 Pierwsza to plaga nacjonalizmu.
Druga to plaga rasizmu.
Trzecia to plaga religijnego fundamentalizmu.

Te trzy plagi mają tę samą cechę, wspólny mianownik.
Jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.


Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć.
W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka ofiary.
Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem.
Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklarację.
Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces.
Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia,
nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie,
jako instrument, jako oręż.
Nie ma ludzi - jest sprawa.
Umysł tknięty taką zarazą to umysł zamknięty,
jednowymiarowy, monotematyczny,
obracający się wyłącznie wokół jednego wątku –
swojego wroga.

Myśl o wrogu żywi nas, pozwala nam istnieć.
Dlatego wróg jest zawsze obecny, jest zawsze z nami."

sobota, 1 sierpnia 2020

W 76 Rocznicę Powstania Warszawskiego




Fragment Pomnika Powstania Warszawskiego
Antoni Słonimski  

"MOGIŁA NIEZNANEGO
MIESZKAŃCA WARSZAWY"


Antyczni, nadzy i ogromni,
Zastygli w krzyk kamiennych warg,
Których na łukach tryumfalnych ark
Ustawią kiedyś w rząd potomni,

Bohaterowie wielkich dni,
Na tle chorągwi i barykad,
Antyczni, nadzy i ogromni,
O których co dzień komunikat
Podawał światu rapsod nowy,



Malował jan Gross -
uczestnik Powstania Warszawskiego


O was historia nie zapomni 
I narodowy rzuci pieśniarz 
Ziarno męczeńskiej waszej krwi
I posiew cierpień,
I uniesień
Na nowy Sierpień,
Nowy Wrzesień,
Na nowych dni sześćdziesiąt trzy.

O was historia nie zapomni,
Lecz któż na grobach będzie siadał
Tych, którzy trwożni i bezdomni
Padali mrowiem niezliczonym,
Któż się o milion ten upomni?
I jaki pieśniarz będzie składał
Słowa gorące i szalone
o tych, co w cieniu waszej glorii
konali w męce dla wawrzynów
W dymiący, krwawy gnój historii?

A gdy na zgliszcza wróci życie,
Na narodowy święty grób
Gdy kości będą zbierać z szańca,
Aby z nich dźwignąć pomnik sławy, 


Malował Jan Gross -
 uczestnik Powstania Warszawskiego






Niech na cmentarnej będzie płycie
Ten napis prosty, napis krwawy:

Tu leży Trup
Nieznanego Mieszkańca
Warszawy.













Wiersze Romana Brandstaettera do żony, po jej śmierci


1

(…)I znowu błądzę myślami
Po jaskółczych przestrzeniach,
Dokąd przywiodła mnie pamięć
Nienasyconej przeszłości,
I gestem ręki wskazuję ci pusty fotel,
Stojący przy moim biurku.

- Usiądź, kochanie…
Muszę z tobą jeszcze pomówić
O różnych sprawach,
O których nie zdążyłem ci opowiedzieć.
Muszę jeszcze nadać nowe imiona
Wszystkim dawnym zdarzeniom,
Nawet tym małym,
Najmniejszym,
Nawet tym ledwo widzialnym,
Nawet tym pyłkom przelotnym,
Aby przywrócić do życia
Ich trwanie.
A może nie jesteś już więcej niczego ciekawa?
Bo wiesz już wszystko?
Wszystkie zdarzenia , uczucia?
Bo znasz ich wszystkie imiona?...

Lecz ja  na przekór tym rozsądnym pytaniom
Wciąż gestem ręki wskazują Ci pusty fotel,
Stojący przy moim biurku…
Muszę ci jeszcze tak wiele powiedzieć…

Usiądź,  kochanie… (...).....