Archiwum bloga

niedziela, 31 października 2021

Julia Hartwig- Nie unikaj



Nie unikaj nieżyjących już przyjaciół

zaklętych w książki i listy

to szczątki zapomnianej mowy czasu

którą odkrywasz na nowo


Miłosz Czesław - Nadzieja


 

Bema Doors



Nadzieja


Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy, 
że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem, 
I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie. 
A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem, 
Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie. 
 
Wejść tam nie można. Ale jest na pewno. 
Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli, 
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną 
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli. 
 
Niektórzy mówią, że nas oko łudzi 
I że nic nie ma, tylko się wydaje, 
Ale ci właśnie nie mają nadziei. 
Myślą, że kiedy człowiek się odwróci, 
Cały świat za nim zaraz być przestaje, 
Jakby porwały go ręce złodziei. 


sobota, 30 października 2021


Życie to krotki sen - Autor tekstu: Stanisław Sojka

 


Kiedy myślę o moich latach, które odeszły
I nie wrócą nigdy już
I o ludziach, którzy na drugą stronę przeszli
A nadal są tuż, tuż
I tak wiele się stało
I nie stało się nic
Milion twarzy i zdarzeń
I to wszystko zaledwie szkic

Życie to krótki sen
Kiedy patrzę na moje dzieci, które niebawem
Pójdą sobie w świat
Toż to całkiem niedawno było, kiedy ledwie chodził
Jeden z drugim skrzat

Matki mojej siwizna
Jak dobrze, że jeszcze tu jest
Ojciec mój i ojczyzna
I gest, i szelest, i cisza

Życie to krótki sen
Tej nuty sentymentalnej
Ja się nie wstydzę
Piękna jest, piękna na wieki
Ja to wiem i ja to widzę

Póki wiosna przychodzi, odchodzi i wraca
To wystarczy mi
Póki każdy wysiłek w miłość się obraca
Sen na jawie mi się śni
Nasze myśli podniebne
Niech szybują wśród chwil
Słowa już niepotrzebne
tylko gest, cisza i ty

Życie to krótki sen
Życie to krótki sen
Życie to piękny sen
Życie to krótki sen.

piątek, 29 października 2021

Adam Asnyk - Echo kołyski

Stanisław Wyspiański



 Gdym jeszcze dzieckiem był
Budzącym się na świat,
Gdy wątły życia kwiat
Jeszcze się w pączku krył,
Na łono matka mnie brała,
Pieściła i całowała,

Gdym jeszcze dzieckiem był.
Pamiętam po dziś dzień,
Jak kojąc płacz i gniew,
Nuciła tęskny śpiew,
Co falą słodkich brzmień
Dobywał uśmiech na nowo;
I każde piosenki słowo
Pamiętam po dziś dzień.




"Dziecino, nie płacz! nie!

Rozjaśnij twoją twarz,
Dopóki matkę masz,
Nie może ci być źle;
Na moim oprzyj się łonie,
Ja cię przed bólem zasłonię -

Dziecino, nie płacz, nie!
Chowaj na później łzy!
Dziś jeszcze anioł stróż
Girlandą białych róż
Okala twoje sny,
Na tkance marzeń pajęczej
Maluje kolory tęczy -
Chowaj na później łzy!

Rozkoszą wszystko tchnie,
Śpiewa ci ptaków chór,
W twym niebie nie ma chmur
Ani goryczy w łzie;

Życie uśmiechem cię wita
I każdy kwiat ci rozkwita,
Rozkoszą wszystko tchnie!
Więc duszę swoję pieść
Jutrzenką rajskich farb
I czystych uczuć skarb
W niewinnej piersi mieść!
Byś mógł zaczerpnąć w tym zdroju,
Gdy ci przybraknie spokoju -

Więc duszę swoje pieść!
Bo przyjdzie inny dzień,
W którym, o synu mój,
Napotkasz tylko znój
Zamiast rozkoszy tchnień;


JACEK KACZMARSKI - Ballada o okrzykach

 

Sta­łem wśród tłu­mu rzym­skiej uli­cy, krzy­cza­łem też ja­kieś sło­wa.
Nad nami ce­sarz i do­stoj­ni­cy w sza­tach swych pur­pu­ro­wych.
Szczy­tu się­ga­ło to unie­sie­nie, gdzie­nie­gdzie lśni­ła już broń!
Gdy na­gle, jak­by po­nad tym wrze­niem, Ce­sarz wzniósł swo­ją dłoń.


Fresk Michała Anioła




Za­grzmia­ły trą­by! Bęb­ny i ko­tły! Za­lśni­ły czer­wień i zło­to!
Kwa­śne na­stro­je jak­by wy­mio­tło. Za­krzyk­nę­li­śmy z ocho­tą!
- On tu jest pra­wem! On tu jest siłą! On spra­wie­dli­wość wy­mie­rza!
No i po­wiedz­cie, jak moż­na było nie krzy­czeć mu: "AVE CA­EZAR!!!"
Sta­łem wśród tłu­mu w go­tyc­kiej ka­pli­cy, w mro­ku ktoś pe­ro­ro­wał.
Nad nami bi­skup i do­stoj­ni­cy w sza­tach swych pur­pu­ro­wych.
Szczy­tu się­ga­ło to unie­sie­nie, aż ło­mo­ta­ła skroń!
W oczy strze­li­ło oł­ta­rza lśnie­nie, a bi­skup pod­niósł dłoń!

Za­grzmia­ły groź­nie wiel­kie or­ga­ny, za­drża­ły zło­te lich­ta­rze!
Wszy­scy pa­dli­śmy wnet na ko­la­na, a po­tem pa­dli­śmy na twa­rze!


Ach ta wspa­nia­łość tego ko­ścio­ła! Ta wia­ra, co ży­cie dała!
I po­wiedz­cie, jak tu nie wo­łać: "BOGU NIECH BĘDZIE CHWAŁA!!!"


Sta­łem wśród tłu­mu w cen­trum sto­li­cy, twa­rze wznie­śli­śmy ku gó­rze.
Pierw­szy Se­kre­tarz i do­stoj­ni­cy sta­li w cho­rą­gwi pur­pu­rze.
Szczy­tu się­ga­ło już unie­sie­nie, choć potu dła­wi­ła woń,
Gdy pierw­szy se­kre­tarz w po­zdro­wie­niu do góry wzniósł swą dłoń!


Za­grzmia­ły roz­wie­szo­ne gło­śni­ki wśród do­mów ze szkła i sta­li,
A my­śmy na to wzno­si­li okrzy­ki! Trans­pa­ren­ta­mi ma­cha­li!
Te ha­sła! Fla­gi któ­rych nie zli­czę - do dumy dość dają po­wo­dów!
No i po­wiedz­cie, jak tu nie krzy­czeć: "PRO­GRAM PAR­TII PRO­GRA­MEM NA­RO­DU!!!"


poniedziałek, 25 października 2021

Więcej czułości - Józef Baran

 

więcej czułości
dla listków struchlałych
na zziębniętej tarninie

dla chwili z psem
z kwitnącym bzem
dla wszelkiego przelotnego zdarzenia

więcej uczucia dla kropli ciszy
niech napełni się sobą pochłonie

nachyl się
nad jej źródełkiem
zaczerpnij w dłonie
powstrzymaj życie
niebieskich chwil
szalone obroty

otwórz na chwilę oczy
to może twa
jedyna wieczność
którą przeoczysz

bo mijamy chwile potrącamy
biegnąc ślepo przed siebie
i one nas potrącą odbiegną
nie przygarną w potrzebie

wtorek, 12 października 2021

Aleksander Puszkin - Kwiat




 Kwiat zasuszony i bezwonny Znalazłem w książce z dawnych lat, 

I głos marzenia nieuchronny

Już się do mej duszy wkradł.



Gdzie kwitnął? Jakiej wiosny zaznał?

Czy długo kwitnął? Kto go rwał ?

Czy go zerwała dłoń przyjazna ?

I po co w książce leżeć miał ?


Czy na pamiątkę czułej schadzki,

Czy znaczyć miał rozłąki ból,

Czy był to tylko ślad przechadzki

W cienistym lesie, w ciszy pól ?


Czy żyje ów ? Czy żyje owa ?

Gdzie mają swój zaciszny kąt ?

A może zwiędli już bez słowa,

Tak jak ten kwiat nieznany zwiądł ?