sobota, 30 września 2023

Adam Zagajewski - Jak kończą klowni


mal:  Emmett Kelly Sr. (1898-1979)  

                      


Stary klown rozdaje na dworcu ulotki informujące
o przedstawieniu wędrownego cyrku. Niewątpliwie,
tak kończą klowni - zastępując automat (lub dziecko).
Obserwuję go uważnie: chcę wiedzieć, jak kończą klowni.

Pełna uroku równowaga pomiędzy melancholią
i dzikim, zaraźliwym śmiechem powoli znika;
z każdym rokiem pogłębia się pewna bruzda w policzkach,
aż zostaje tylko rozpacz nazbyt grubego nosa

i niezgrabne ruchy starca, które już nie są parodią
zdrowej i bezmyślnej ludzkości, tylko pamfletem,
oskarżającym niedoskonałą budowę ciała, pomyłkę
architekta. Zostaje światło wielkiego czoła, lampa

zbyt białej cery (tym razem bez pudru), zbyt wąskie wargi
i oczy, z których patrzy już ktoś obcy, z których wygląda
zimno ktoś, kto byłby może następnym lokatorem twarzy -
gdyby się tylko udało przedłużyć wynajem tego smutku.

Tak kończą klowni - gdy wielka obojętność świata
wdziera się w nas, wchodzi w nas gorzko, jak ołów w usta.

piątek, 29 września 2023

George Eliot -- Inaczej by było



bo gdyby ludzie ze sobą rozmawiali 
słów dobierali ostrożnie i cierpliwie
to mogli by się zrozumieć
usiedli na ławie

nie wygrażali by sobie w myślach
o żalu zapomnieli
zranienia wyschły by same
więcej słońc by było wokół
i więcej wiosny

mogli by iść zupełnie spokojnie
wśród jesiennych liści
śmierć nie była by im straszną
nawet na deszcz przystali by chętnie
i o spadaniu nie nucili pieśni

gdyby tak było.

George Eliot ,

czwartek, 28 września 2023

Kazimierz Przerwa-Tetmajer - W Jesieni

 





O cicha, mglista, o smutna jesieni!
Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa,
Przychodzą chmary zapomnianych cieni,
Tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa.
Ileż miłości, och, ileż kochania
Umarła przeszłość z naszych serc pochłania,
Z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni!…


Zamykam oczy… Blade, ciche cienie
Suną się w liści posępnym szeleście —
Jak obłok światła; niesie je wspomnienie…
O, dni umarłe! o, dni! gdzież jesteście?…
Co pozostało po was?… Ach! daleko,
Daleko kędyś toczycie się rzeką
Szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie…


Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

wtorek, 26 września 2023

Kazimierz Wierzyński / Patron Roku 2024. /



Po co piszę

Aby coś okazało się piękne,

Stało się faktem i nie dało się cofnąć,

Aby odtąd trwało niedosięgłe dla nikczemności,

Aby przy nim bezsilna była nienawiść i przemoc,

Aby choć taka wolność miała gdzieś swoje azylum,

A wszechpotęga zła choć taki opór przeciwko sobie –

Po to piszę i gdybym nie był pewny, że mam rację,
Nie wiedziałbym, po co istnieję.

Kazimierz Wierzyński .


Igor Morski

Na samym dnie 


Jeśli nie zejdziesz na samo dno,
Jak odmierzysz wysokość góry
Z której spadłeś?


Jeśli nie ockniesz się sam na sam
Z ciemnością, gdy ci oczy napełni,
Jak kiedykolwiek przejrzysz?


Jeśli nie zaliczysz swoich klęsk
Jak odróżnisz niemoc od pychy?
I jak się udźwigniesz?


A jeśli dokopiesz się źródła sił
Nawet u dna i w głębi ciemności,
Jeśli odbijesz się stamtąd,
Powiedz, kim jesteś,

 Kazimierz Wierzyński .

poniedziałek, 25 września 2023

Adam Asnyk - Za moich młodych lat

 

Eugenio Eduardo Zampighi




Za moich młodych lat
Piękniejszym bywał świat,
Jaśniejszym wiosny dzień!

Dziś nie ma takiej wiosny,
Posępny i żałosny
Pokrywa ziemię cień.
 
Za moich młodych lat
Wonny miłości kwiat
Perłowym blaskiem lśnił -

Dziś blaski te i wonie
Na próżno sercem gonię...
Czarny je obłok skrył.

Adam Asnyk 


sobota, 23 września 2023

MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA.







Kraina poezji
Czesław Miłosz

Do tej krainy idź ścieżkami tonów,
Z których się rodzą spokojne muzyki,
Granicą dźwięków jeszcze niespełnionych,
Zaczętych tylko.

Jeżeli w noc czerwcową się rozlegnie
Brzęk, chrabąszcz w strunę u skrzypiec uderzy
Albo kot po klawiszach pazurkiem przebiegnie,
Możesz im wierzyć -
Idź, nim umilkną.

Do tej krainy - w Trzech Króli, wieczorem,
Gdy na kominie jasny ogień bucha
I rzędy rondli miedzianych oświetla,
A na ulicy śnieżnej tuż za domem
Huczy basetla.

Ledwo usypiasz, już przy tobie staje
Elf mały, z baśni zimowej norweskiej,
A wtedy miga niby baj po ścianie
Płomyk niebieski.

Stąpacie cicho, żeby nie obudzić
Rodziców, którzy śpią w dębowym łożu,
I w lot kominem! w ciemny świat i czar
Białego mrozu.

Lot, lot. Noc w górze cicha i gwiaździsta,
W szronach na dole prześwituje sioło
I nagle wiosna. Na różowych listkach
Księżyca koło.

Do tej krainy - lecz jakąż jest ona,
Wybudowana gdzieś na zgasłych łonach,
Pożar ognistym mieczem wejścia strzeże,
Umarły gil ćwierka u jej bram,
Siedzą z głową na rękach polegli żołnierze,
Na miast ruinie rzędy lisich jam
I mlecz, i wrzos na zapomnianych schronach.

Tam śnieżna góra jest pienistą falą,
Co trwa sekundę na równinie mórz.
Nim w głąb upadnie, gdzie się perły palą,
Trzmiel z tulipana strząśnie żółty kurz.
Nim nowa fala, księżycem zwabiona,
Klęknie i czoło powoli podźwignie,
Tysiąclecie ludzkie jedno skona,
A trzmiel w kielichu tulipana zniknie.

Do tej krainy przyjmij zaproszenie,
Nie pytaj, jak się dziś ona nazywa,
Wiesz, przez jak gorzkie tam idzie się ciernie.
Czy jest szczęśliwa? Nie wiem, czy szczęśliwa.
Jak pióro strzały, która pierś przebiła,
Drga, błyszczy w słońcu i barwy przybiera -
Z bólem na zawsze ta ziemia złączona
I tylko smutek jej bramy otwiera.

Jeżeliś klęski zaznał, dosiągł lat
Dojrzałych, patrząc na gruzy i zgliszcza,
I spustoszyła myśli twe jak wiatr
Litość najczystsza,

Jeżeliś nie chciał mówić odtąd nic,
Bo zapytałeś - po co, czy to warto
Straszliwy posąg, skamieniały krzyż
Ubierać farbą,

To wiedz, że ona blisko, żeś jest tuż.
I jeśli mówisz: żegnaj mi na wieki -
Witaj odpowie echo z ziemskich puszcz,
Wstydliwa czułość obmyje powieki
I każde dawne pożegnania słowo
Jest jak świtania dalekiego wstążka,
Rosa o brzasku, czeremchy gałązka,
A gdyś opłakał ją - ona przed tobą.

czwartek, 14 września 2023

Tadeusz Różewicz - Złote myśli na czarnym tle

 

od przebudzenia
mam czarne myśli

czarne myśli?

może spróbujesz opisać
ich formę i treść

skąd wiesz że są czarne

może są kwadratowe
albo czerwone
złote

właśnie!

złote myśli

złote łuski w martwym morzu
zmęczonego języka
choćby te z Gogola
„nic tak nie uspokaja
jak historia”
albo
„ze śmiechem nie ma żartów”

i jeszcze jedna myśl
którą powinni przemyśleć
ludzie młodzi
i ludzie w „sile wieku”

„źle byłoby na świecie
bez ludzi starych”








PS
nie byłoby komu ustąpić
miejsca w tramwaju
a cóż jest warte życie
bez dobrych uczynków

środa, 13 września 2023

HENRYK ZBIERZCHOWSKI - ZŁOTA GOŚCINA

 


 Petrus Van Schendel (1806-1870) 




Jakże to miło dla serca człowieka
Przybyć w gościnę do takiego domu,
Gdzie nikt, przez otwór patrząc pokryjomu,
Po dzwonku twoim z otwarciem nie zwleka,
Ale gdzie wszystko na twe przyjście czeka.
 
Gdzie, ledwie dzwonek rozniesie się echem,
Zaraz rozlega się tupot nóg w sieni
I gospodarze biegną ucieszeni
Z tym hałaśliwym radosnym pośpiechem,
Ażeby drzwi ci otworzyć z uśmiechem.
 
Gdzie na rozmowę nikt z nas się nie sili,
Która tak ciężko w salonie się toczy,
Ale patrzymy w swoje jasne oczy
I poznajemy wzajem w jednej chwili,
Cośmy znów przeszli i cośmy przeżyli.



I gdzie, gdy przyjdzie chwila pożegnania,
I już za nami zatrzaśnięto bramy,
Jeszcze zza okna oświetlonej ramy
Cień gospodarzy dwojga się wyłania,
Śląc nam ostatnie gesty pożegnania.

AFORYZMY I CYTATY.




poniedziałek, 11 września 2023

Ludmiła Marjańska - Próba opisania radości

 


Największą sztuką radość.
Wbrew i przeciw życiu.

Wyłuskanie ziarenka zielonego grochu
z suchego strąka. Słodycz, która się roztapia
na dnie dnia, w szklance słońca.

Pogoda przeciwwietrzna późnej pory, plonów.
Misy pełne owoców. Palce lepkie od soku.
Chłodne wnętrza kościołów, gdy upał
topi zapachem asfalt. Ostatnie sianokosy.
Trawa jeszcze zielona. Zielone dna oceanów,
żółte urwiska przylądków.

Przebudzenia mroczne, wtopione
w białe powłoki snu.
I dymy ognisk, płonących

wysoko w ciemność – jak radość.

niedziela, 10 września 2023

Magda Czapińska - Dokąd przed nią uciekasz

 



Dokąd przed nią wciąż uciekasz?
I czemu myślisz,
Że to twój serdeczny wróg?
Ona, jak wierny pies,
Za progiem domu czeka,
Byś do niej wracał
Z najdalszych dróg.
Niekochana, niepotrzebna…
Tak łatwo może ją
Zastąpić byle kto.
Lecz kiedy lęk nie daje zasnąć,
Ona jedna
Czuwa przy tobie w bezsenną noc.

To ona,
Siostra łagodna,
Twój Anioł Ciszy,
Twój cień,
Spokojna przystań
I otchłań…

Jest lustrem,
Źródłem i snem
To ona,
Twoja samotność,

Jej adres ty jeden znasz.
Zostanie z tobą do końca
Jest wszystkim,
Wszystkim co masz.

W labiryncie tego świata,
W jego szaleństwie,
I okrutnych z nami grach,
Łatwo się zgubić,
Łatwo sprzedać diabłu duszę,
Za każdym rogiem
Czai się strach

Czego szukasz w zgiełku, w tłumie?
Kto cię wysłucha, poda rękę
W chwili złej?
Kto cię pocieszy, kto rozgrzeszy,
Kto zrozumie?

Tylko samotność.
Zaufaj jej.

Ryszard Krynicki. - I naprawdę nie wiedzieliśmy

 







I naprawdę nie wiedzieliśmy

/ Adamowi Michnikowi /

Może byliśmy dziećmi, nie mieliśmy doświadczenia,
wiedzieliśmy tylko, że zmusza się nas do wiary w kłamstwo
i naprawdę nie wiedzieliśmy, czego więcej chcemy,
oprócz poszanowania ludzkich praw i prawd,
kiedy zebrani na niewielkim placu
przed pomnikiem wielkiego poety,
który młodość przeżył w zniewolonym kraju
a resztę życia na wygnaniu,

 


paliliśmy papierosy i kłamliwe gazety,
paliliśmy papierosy, choć zatruwały nasze ciała,
paliliśmy gazety, bo zatruwały nasze umysły,
czytaliśmy konstytucję i deklarację praw,
i naprawdę nie wiedzieliśmy, że prawa człowieka
mogą okazać się sprzeczne
z prawami obywatela,
 
i naprawdę nie wiedzieliśmy,
że tyle wozów bojowych można wysłać przeciwko bezbronnym,
przeciwko nam, którzy byliśmy jeszcze dziećmi
zbrojnymi jedynie w idee, o których uczono nas w szkołach,
i których w tych samych szkołach nas oduczano,
i naprawdę nie wiedzieliśmy,
że można je wszystkie przekreślić
bezlitosną szarżą sytej przemocy,
zwielokrotnionym kłamstwem,
 
i naprawdę nie wiedzieliśmy, że dorośli uwierzą nie nam,
lecz zwielokrotnionemu kłamstwu, że wszystko można przekreślić,
o wszystkim zapomnieć
i udawać, że nic się nie stało,
i naprawdę nie wiedzieliśmy, że pamięć jest wrogiem obywatela,
i naprawdę nie wiedzieliśmy, że żyjąc tu i teraz,
trzeba udawać, że żyje się gdzie indziej, w innych czasach,
i co najwyżej walczyć z cieniami umarłych
 
przez żelazną kurtynę obłoków

MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA.



niedziela, 3 września 2023

Wisława Szymborska - Pamięć nareszcie.


 Pamięć nareszcie ma, czego szukała.
Znalazła mi się matka, ujrzał mi się ojciec.
Wyśniłam dla nich stół, dwa krzesła. Siedli.
Byli mi znowu swoi i znowu mi żyli.
Dwoma lampami twarzy o szarej godzinie
błyśli jak Rembrandtowi.


 Teraz dopiero mogę opowiedzieć,
w ilu snach się tułali, w ilu zbiegowiskach
spod kół ich wyciągałam,
w ilu agoniach przez ile mi lecieli rąk.
Odcięci – odrastali krzywo.
Niedorzeczność zmuszała ich do maskarady.
Cóż stąd, że to mogło ich poza mną boleć,
jeśli bolało ich we mnie.
Śniona gawiedź słyszała, jak wołałam mamo
do czegoś, co skakało piszcząc na gałęzi.
I był śmiech, że mam ojca z kokardą na głowie  
Budziłam się ze wstydem.

Ivan Kulikow
No i nareszcie.
Pewnej zwykłej nocy,
z pospolitego piątku na sobotę,
tacy mi nagle przyszli, jakich chciałam.
Śnili się, ale jakby ze snów wyzwoleni,
posłuszni tylko sobie i niczemu już.
W głębi obrazu zgasły wszystkie możliwości,
przypadkom brakło koniecznego kształtu.
Tylko oni jaśnieli piękni, bo podobni.
Zdawali mi się długo, długo i szczęśliwie.
 
Zbudziłam się. Otwarłam oczy.
Dotknęłam świata jak rzeźbionej rany.

piątek, 1 września 2023

Wiesław Myśliwski o pamięci.




" Pamięć jest lecącym do nas światłem dawno zgasłej gwiazdy"   
Wiesław Myśliwski - "Traktat o łuskaniu fasoli" 

... ta gwiazda jeszcze świeci, 
jeszcze rozświetla ostatnie, ginące ścieżki życia, 
na nowo stawia na drodze - tych kochanych i niekochanych,
niezapomnianych, zabłąkanych  przypadkiem , 
powracających i odchodzących 
jak w bajce, w której wszystko jest możliwe.   
AZ.