Archiwum bloga

niedziela, 7 lipca 2019

Wojciech Młynarski - Piosenka o tajemnicy




Życie jest mdłe i zni­ko­me,
ży­cie się cał­kiem nie li­czy
bez ja­kiejś wiel­kiej nie­wia­do­mej,
bez ta­jem­ni­cy.

Bez owej mgieł­ki, co zwiew­nie
ogród zie­lo­ny osnu­wa,
bez tego, co się le­d­wie, le­d­wie
prze­czu­wa...

Aż na­gle gło­wę, dom, uli­cę
wiel­ka ogar­nia ja­sność
i masz już swo­ją ta­jem­ni­cę
na wła­sność.

Cho­wasz swą wiel­ką wia­do­mą
w ser­cu, pod swe­tra pan­ce­rzem
i strasz­nie pra­gniesz, by ją ko­muś
po­wie­rzyć.

Bo ży­cie się cał­kiem nie li­czy
i jest dość mar­ne, je­że­li
nie ma się z kim tą ta­jem­ni­cą
po­dzie­lić.

Gdy nie ma rąk, co się chwy­cą
i ust, co szep­ną te sło­wa:
ja cię na za­wsze ta­jem­ni­co
do­cho­wam.

A ten, co wy­trwa, wy­trwa dziel­nie
w tym za­mia­rze nie­pro­stym,
nie bę­dzie ni­g­dy bez­na­dziej­nie
do­ro­sły.

Od ży­cia trosk i go­ry­czy,
zie­leń obro­ni go mło­da,
skry­ta w dzie­ciń­stwa ta­jem­ni­czych
ogro­dach... 

Brak komentarzy: