Archiwum bloga

środa, 8 września 2021

Wisława Szymborska - Może to wszystko

 

Może to wszystko
dzieje się w laboratorium?
Pod jedną lampą w dzień
i miliardami w nocy?

Może jesteśmy pokolenia próbne?
Przesypywani z naczynia w naczynie,
potrząsani w retortach,
obserwowani czymś więcej niż okiem,
każdy z osobna
brany na koniec w szczypczyki?

Może inaczej:
żadnych interwencji?
Zmiany zachodzą same
zgodnie z planem?
Igła wykresu rysuje pomału
przewidziane zygzaki?

Może jak dotąd nic w nas ciekawego?
Monitory kontrolne włączane są rzadko?
Tylko gdy wojna i to raczej duża,
niektóre wzloty ponad grudkę Ziemi,
czy pokaźne wędrówki z punktu A do B?

Może przeciwnie:
gustują tam wyłącznie w epizodach?
Oto mała dziewczynka na wielkim ekranie
przyszywa sobie guzik do rękawa.



Czujniki pogwizdują,
personel się zbiega.
Ach cóż to za istotka
z bijącym w środku serduszkiem!
Jaka wdzięczna powaga
w przewlekaniu nitki!
Ktoś woła w uniesieniu:

Zawiadomić Szefa,
niech przyjdzie i sam popatrzy!


3 komentarze:

jotka pisze...

Przyznam, że nie wiem jak skomentować, zwłaszcza końcówka do mnie nie trafia...

donka pisze...

To prawda - Wisława Szymborska lubiła sobie pofantazjować.
To był wiersz pierwszy z brzegu, początek po przerwie.
Przeszłam na 10 i dużo używanych programów bardzo przydatnych w blogu potraciłam. Minie trochę czasu zanim je odzyskam, lub zastąpię innymi. Pewnie będę musiała kupić najnowszy Microsoft.
Pozdrawiam. .

BBM pisze...

Przez chwilę zastanowiłam się, czemu nie skomentowałam. Rozjaśnił mnie komentarz Jotki. Ten wiersz jest taki jakiś " nie- szymborski"...;(