O żadnej porze roku nie powstało tyle pięknej poezji, ale też żadna pora roku nie ma w sobie tyle nostalgii, smutku, piękna i powagi.
Z tej obfitości wierszy jesiennych wybralam kilka kierując się głównie moim jesiennym nastrojem.
POŻEGNANIE JESIENI - MARIAN GAWALEWICZ.
Żegnajcie jaskółki!.. czas bliski rozstania,
Daleko do celu, daleko —
Już jesień was z letniej gościny wygania,
Więc lećcie pod Bożą opieką!...
Już jesień was z letniej gościny wygania,
Więc lećcie pod Bożą opieką!...
Przed wami pustynie, i morza, i góry —
Spoczynek nie rychło was czeka.
Żegnajcie jaskółki, pieszczochy natury,
Skrzydlata ty dróżbo człowieka!
Spoczynek nie rychło was czeka.
Żegnajcie jaskółki, pieszczochy natury,
Skrzydlata ty dróżbo człowieka!
Tu zima wnet spadnie, i śniegi, i grudnie,
I ciężkie się chmury przywloką —
Tam niebo jaśniejsze, cieplejsze południe
I słońce weselsze ma oko..
..
Tu jakby wpatrzone wciąż w ziemską niedolę,
Pod rzęsą łzę miało rok cały,
I chmurę zadumy posępnej na czole —
A uśmiech, jak z musu, niestały...
Tu jakby wpatrzone wciąż w ziemską niedolę,
Pod rzęsą łzę miało rok cały,
I chmurę zadumy posępnej na czole —
A uśmiech, jak z musu, niestały...
.
Wy lećcie swobodne! — nam strzecha rodzima
Wystarcza za nieba lazury —
U ognisk domowych nie straszy nas zima,
Ni wicher z północy ponury.
Wy lećcie swobodne! — nam strzecha rodzima
Wystarcza za nieba lazury —
U ognisk domowych nie straszy nas zima,
Ni wicher z północy ponury.
I chociaż się niebo nad nami zachmurzy,
Choć śniegi świat w koło zawieją —
My strzechy pilnujem od wichru i burzy —
I krzepim się wiosny nadzieją.
Więc lećcie spokojne o gniazda tu wasze —
Z powrotem będziemy wam radzi,
Gdy, wiosnę przynosząc, spadniecie w poddasze —
A teraz.... niech Pan Bóg prowadzi!
Marian Gawalewicz
JESIEŃ - HENRYK ZBIERZCHOWSKI
Patrzę, jak liście pierwszy mróz rumieni
I toń błękitu jak chusta pobladła.
Jesień jest we mnie i jam jest w jesieni,
Bo przenikamy się jak dwa zwierciadła.
I w duszy mojej jest to samo złoto
Pól, całowanych promieniami słońca
I ta tęsknota wieczna za tęsknotą,
Która się włóczy po dalach bez końca.
I w sercu mojem jest zaduma ciszy,
Która dobywa każdy szmer z ukrycia,
Każdego listka opadanie słyszy
Na niegdyś bujnym drzewie mego życia
I chociaż stroję się w złota przepychy,
Choć tonę w słońca ostatniej powodzi,
Jest w moich oczach jakiś smutek cichy,
Który się żegna z wszystkim, co odchodzi.
Patrzę na życie swe po tamtej stronie,
Z każdą minioną rozmawiam godziną
I po mej duszy bladym nieboskłonie
Obłoki wspomnień płyną, płyną, płyną..
Henryk Zbierzchowski.
W JESIENI - KAZIMIERZ PRZERWA-TETMAJER
O cicha, mglista, o smutna jesieni!
Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa,
przychodzą chmary zapomnianych cieni,
tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa,
ileż miłości, och, ileż kochania
umarła przeszłość z naszych serc pochłania,
z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni...
Zamykam oczy... Blade ciche cienie
suną się w liści posępnym szeleście -
jak obłok światło: niesie je wspomnienie...
O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?...
co pozostało po was?... Ach! daleko,
daleko kędyś toczycie się rzeką
szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie...
Kazimierz Przerwa Tetmajer.
DZIEŃ JESIENNY - RAINER MARIA RILKE
Więc na słoneczny zegar połóż cień.
Wysmagaj pola wichrami, jak batem.
Owocom bladym każ wypełnić miąższ.
Daruj im jeszcze choć dwa dni gorące,
Niechaj dojrzeją obrócone w słońce.
Ostatnią słodycz w winnym gronie zwiąż.
Kto teraz domu nie ma, zbudować nie zdąży.
Kto dzisiaj jest samotny, długi czas nim będzie,
Będzie czuwał, pracował, szukał czegoś wszędzie
I będzie niespokojnie po alejach krążył,
Jak liść porwany wichrem w obłąkanym pędzie.
Rainer Maria Rilke
Tłum. :Zenon Waśniewski
Przy tym werszu zatrzymałam się dłużej..... wiersz był wiele razy tłumaczony. Przy czym tłumaczenia były oddalone od oryginału, wprawdzie nieznacznie i głównie by jak najwierniej oddać i odczytać główną myśl utworu."
Tłumaczyli go oprocz prezentowanego przeze mnie - Zenona Waśniewskiego m.in - znani - Artur Sandauer, Tomasz Jastrun i kilku innych nieznanych.
Najbardziej podobało mi się tłumaczenie Artura Sandauera.... myślę, że jest ono najbliższe oryginałowi, choć to mógłby potwierdzic tylko sam autor.
Przytoczę je tutaj dla porównania:
Dzień jesieni
Panie: już pora. Wielkie było lato,
Cieniom zegarów pozwól – niech się dłużą
i po obszarach pozwól hulać burzom.
Owocom każ dopełnić się, a jeśli
potrzeba, daj im ze dwa dni gorętsze.
Do dojrzałości nakłoń je i ześlij
słodycz ostatnią w ciężkie wina wnętrze.
Kto teraz domu nie ma, już go nie zdobędzie.
Kto jest samotny, ten zostanie sam.
Czuwać i czytać, listy pisać będzie
długie i po alejach – tam i sam –
błąkać się w liści niespokojnym pędzie.
tłum. Artur Sandauer
9 komentarzy:
To prawda, o jesieni powstało wiele utworów i chyba już słowo JESIEŃ wywołuje więcej skojarzeń, niż np. WIOSNA...
A Deszcz jesienny Staffa? Smutny, ale jakże piękny, nostalgiczny…
Dzień jesienny w tłumaczeniu Sandauera jest moim ulubionym jesiennym utworem
M
Zgadzam się z Tobą Jotko..... ale obie pory roku i wiersze o nich diametralnie się różnią w nastroju. Jesień to smutek, pożegnainie, a wiosna to nadzieja, rodzenie się zycia, powrót jaskółek ... powrót bocianów do swoich gniazd...długo jeszcze mogłabym wymieniać, ale ty to wszystko wiesz. Uściski.
Masz rację, to znany nam wszystkim prawie od dzieciństwa.... piękny i smutny, nawet jak dla mnie przygnębiający.
Pozdawiam serdecznie.... dobrego dnia Ci życzę.... nie tylko dzisiejszego.
Czyli zgadzamy się.
Pozdrawiam serdecznie, wpadaj częściej jesli lubisz poezję.
Piękny, niezwykle nastrojowy wybór… 🍂 Każdy z tych wierszy ma w sobie coś, co zatrzymuje na chwilę i każe spojrzeć na jesień nie tylko za oknem, ale też gdzieś głębiej – w siebie. Jest w niej melancholia, przemijanie, wspomnienia, ale również spokój i pewna cicha zgoda na to, że wszystko ma swój czas.
Najbardziej zatrzymałam się przy Rilkem. Może dlatego, że jego słowa o samotności, domu i przemijaniu brzmią tak prawdziwie, niezależnie od pory roku. A porównanie dwóch tłumaczeń pokazuje, jak wiele może zmienić jedno słowo, jeden rytm, jeden sposób odczytania myśli poety.
Dziękuję Ci za ten piękny jesienny spacer poezją. Czytając, można niemal usłyszeć szelest liści i poczuć tę szczególną ciszę, którą przynosi jesień. 🍁 To jeden z tych wpisów, do których chce się wracać, kiedy za oknem zrobi się bardziej szaro, a w duszy trochę bardziej nostalgicznie.
Dzień jesienny w tłumaczeniu Sandauera jest moim ulubionym jesiennym utworem
M
Powtararzam Twoje zdanie
" Każdy z tych wierszy ma w sobie coś, co zatrzymuje na chwilę "
Dlatego kocham poezjeę... często zatrzymuję się przy wierszu dla jednego zdania.
Dziekuję.... zaglądaj .
Prześlij komentarz