Etykiety

środa, 17 czerwca 2026

Jan Kasprowicz - Wiersze do żony.


Czekałem na ciebie wczora.

Czekałem na ciebie wczora,
Od rana czekałem do rana,
Wywiodła mnie w pole tęsknota,
Miłością twoją pijana.


Przenigdy już czekać nie będę,
Takem chciał zarzec się w gniewie,
Lecz kłamstwo jest obce mej duszy,
O fałszu nic serce me nie wie.



Więc powiem ci prosto i szczerze,
Ty moje dziwne kochanie:
Chociażbym wieki miał czekać,
Dość woli na to mi stanie.

Bo cóż ja mam czynić, niebożę,
Jeśli nie czekać do końca?
Wszakże ty jesteś zachodem
I wschodem mojego słońca.


Gdy mnie ogarnia zmrok.

Witkacy - 1937r.

Gdy mnie ogarnia zmrok, co dusze człecze
Tak natarczywie aż do ziemi tłoczy,
Spieszą nade mną zbawczą spełniać pieczę
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.

I zło, uchodząc, poza sobą wlecze
Tabor swych skutków i w nicość się toczy,
Tak je spłoszyły, jak cherubów miecze,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.


I znów oczyszczon i znowu ochoczy
Do tego życia, które mi zmieniły
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.
Tulę do piersi ten mój skarb uroczy 

Ach! i całuję, pełen nowej siły,
Twe jasne, ciche, twe głębokie oczy.


Jan Kasprowicz.




wtorek, 16 czerwca 2026

Stanisław Barańczak - Braki, odrzuty, produkty zastępcze



mal. Edward Munch.





 Więc to już zawsze tak, już zawsze zamiast
gwiazdy pierwszej świetności dorsz drugiej świeżości,
więc zawsze ziemia sztucznym miodem, rozwodnionym
mlekiem będzie płynęła, a w księdze przeznaczeń,
odbitej na papierze piątej klasy, zawsze
gdzieś w środku będzie brakować arkusza?





Więc to już zawsze, tak jak zawsze. Zamiast
ostatecznej jasności i pierwszej jakości
przed oczami wciąż będą paczące się drzwi
z obluzowaną klamką, a nie rajskie wrota.

Objadając się śpiesznie przy chwiejnym stoliku
przecenionym bigosem, jakże tu wyszeptać:
Więc to już. Zawsze tak. Już zawsze zamiast
wołać: Chcę żyć jak człowiek, szukać dziury w całym
niebie, jakie ci dano - będziesz żył jak człowiek,
czyli: patrząc przez palce, przymykając oczy.

Dziury w niebie nie będzie, gdy zaczniesz tak żyć.
I przyciasna korona z głowy ci nie spadnie.
Więc to już nigdy? Tak, już nigdy. Zamiast
prowizorki, tandety, trzeciej kategorii
nie nastanie świat świetny, świetlisty i świeży.

Bo skąd zresztą wiadomo, że ten świat gdziekolwiek
jaśnieje, skoro nigdy nikt nie odpowiada
za ukryte usterki. Ani na wołanie.

Stanisław Barańczak

niedziela, 14 czerwca 2026

Józef Baran - Więcej czułości






***

więcej czułości 
dla listków struchlałych 
na zziębniętej tarninie

dla chwili z psem
z kwitnącym bzem
dla wszelkiego przelotnego zdarzenia

więcej uczucia 
dla kropli ciszy
niech napełni cię sobą pochłonie
nachyl się 
nad jej źródełkiem 
zaczerpnij w dłonie
powstrzymaj życie 
niebieskich chwil 
szalone obroty



otwórz  n a  c h w i l ę  oczy
to może twa 
jedyna wieczność 
którą przeoczysz
bo mijamy chwile potrącamy 
ślepo biegnąc przed siebie
i one nas potrącą odbiegną
nie przygarną w potrzebie
Spotkania same wpadają... 

- Józef Baran

niedziela, 7 czerwca 2026

Wojciech Młynarski - Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli




Gdy pada deszcz i jesień czmycha z sadu,
Gdy pada na me czoło smutku cień,
Gdy pada chleb bez przerwy masłem na dół,
A pełny los nie pada w pusty dzień...
- Uśmiecham się, to mogę robić zawsze,
Nim dni łaskawsze przyjdą - uśmiecham się.

Uśmiecham się do moich smutnych myśli,
Uśmiecham się do szarych, nudnych spraw


I wraca smak - smak ciepłych słońcem wiśni,
Co został hen, za morzem czarnych kaw...
Do marzeń mych, co się na wietrze chwieją
Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiecham się!

A więc i ty
Uśmiechnij się do swoich smutnych myśli,
Uśmiechnij się do szarych, smutnych dni,
Najlepszy sen na jawie ci się wyśni,
bo wielka moc w uśmiechu szczerym tkwi...
Do ludzi - tych, co nigdy się nie śmieją
Co dzień, z nadzieją, pierwsza uśmiechnij się...

Wojciech Młynarski. 

czwartek, 4 czerwca 2026

Ludwik Jerzy Kern - Nowy Kossak


Hoże dziewczę płacze,
Konik nóżką grzebie,
Polacy od wieków
Twardzi są. Dła siebie.

Francuz Francuzowi
Funduje ślimaka,
A Polak najchętniej
Podgryza Polaka.

Hiszpanowi Hiszpan
Gra na tamburynie,
A Polak podkłada
Polakowi świnię.

Włoch tak kocha Włocha
Jak pawica pawia,
A Polak Polaka
Do wiatru wystawia.

Anglikowi Anglik
Robi przyjemności,
Polak Polakowi
Przykrości zazdrości.

Konik nóżką grzebie,
Płacze dziewczę hoże,
Polak do Polaka
Z pyskiem albo z nożem.



Rzadko Polakowi
Polak dobrze zrobi,
To już takie nasze
Narodowe hobby.
A tak by się chciało
Wstawić do czytanki,
Że Polak i Polak
To są dwa bratanki.

Ludwik Jerzy Kern. 

środa, 3 czerwca 2026

Halina Poświatowska - Cisza


Odnaleźć taką 
ciszę chcę
by tylko wiatr
podkradał spokój

by tylko słońce
szeptało dzień dobry
księżyc dobranoc






by tylko zapach
ziemi czuć
i delikatność
traw

odnaleźć taką
ciszę chcę
by nie być

Halina Poświatowska