Archiwum bloga

środa, 22 kwietnia 2020

Horacy, Quintus Horatius Flaccus



Horacy, Quintus Horatius Flaccus (ur. w 65 roku p.n.e. w Wenuzji,)


Jeden z największych poetów rzymskich. Syn wyzwoleńca. . Był autorem m.in. krótkich utworów o treści politycznej oraz ośmieszających wady i słabości ludzkie. Poeta debiutował późno, mając 30 lat.

Do najsłynniejszych dzieł Horacego należą Pieśni (znane także jako "Ody" - Odes) o bardzo bogatej tematyce – utwory religijne, biesiadne, wiersze do przyjaciół, wiersze do kochanek, motywy klasyczne i hellenistyczne, refleksje na temat śmierci i wybuchy radości życia.

Aleksander Krawczuk polski historyk starożytności o Horacym: „ze swych ostatnich utworów Horacy był dumny. 
Dał temu wyraz w ostatniej pieśni zbiorku:



„Pomnik zbudowałem trwalszy od spiżu
i wyższy od królewskich grobowców, piramid.

Nie zniszczy go ani deszcz, ani wicher,
ani też nieskończony ciąg lat
i czas wiecznie uciekający.

Nie wszystek umrę;
wielka część mej osobowości 
umknie bogini śmierci.

Wciąż jednakowo żywy 
będę rósł sławą u potomnych,
dopóki na Kapitol wstępował będzie kapłan
z milczącą dziewicą, westalką.”


„Mylił się Horacy. Jego wielkość okazała się jeszcze trwalsza. Nie ma już kapłanów rzymskich bóstw i nie ma westalek. Ale pieśni poety wciąż żyją. Czytają je nad Tybrem i nad Wisłą, nad Wołgą i nad Missisipi, nad Tamizą i nad Amazonką – wszędzie, gdzie sięga europejska kultura. Albowiem wiotka i nieuchwytna tkanka słów jest trwalsza od spiżu, potężniejsza od mocarstw.”

Portret Horacego - Relief rzymski z ok. 50r. 


Horacy
Pieśń I 11

Do Leukonoe

Nie pytaj próżno, bo nikt się nie dowie,
Jaki nam koniec gotują bogowie,
I babilońskich nie pytaj wróżbiarzy.
Lepiej tak przyjąć wszystko, jak się zdarzy.

A czy z rozkazu Jowisza ta zima,
Co teraz wichrem wełny morskie wzdyma,
Będzie ostatnia,
czy też nam przysporzy
Lat jeszcze kilka tajny wyrok boży,
Nie troszcz się o to i… klaruj swe wina.

Mknie rok za rokiem, jak jedna godzina.
Więc łap dzień każdy, a nie wierz ni trochę
W złudnej przyszłości obietnice płoche.

przekład: Henryk Sienkiewicz


Pieśń I 31

Do Apollina

 O co poeta prosi Apollina
gdy młode wino rozlewa z patery?
O co się modli w ten dzień dedykacji?
O nie o zbiory na żyznej Sardynii

ani o stada mnożące się w żarach
Kalabrii ani nie prosi o złoto
czy kość indyjską czy grunty zwilżane
po cichu nurtem spokojnym Lirysu

Łozy kaleńskie niech nożem okrzesa
kto panem winnic i kubku ze złota
bogaty kupiec niechaj pije wino
dobrze płacone syryjskim towarem

on z łaski nieba Atlantyckie wody
bezkarnie wita trzy razy do roku
albo i cztery

mnie do życia starczą
oliwki lekkie ślazy i cykoria

Synu Latony pozwól mi się cieszyć
tym co jest
moim zdrowiem i nietkniętą
władzą umysłu
pozwól niech się za mną
nie wlecze starość brzydka i bez lutni

Przełożył: Adam Ważyk






ODA 23

Vitas inuleo me similis, Chloe



Stronisz przede mną, Chloe, podobna sarence,
co matki trwożnej szuka po górskiej ustroni


i lęk odczuwa płonny
przed każdym szmerem w lesie.

Bo czy z nadejściem wiosny listki rozbudzone
potrąci wietrzyk, czy też zarośla jeżyny
mała jaszczurka wzruszy,
już serce drży i nóżka.

A przecież cię nie gonię, by jak tygrys srogi
albo lew getulijski rozszarpać na sztuki:
więc nie wypatruj matki
bo iść za mężem pora.

Brak komentarzy: