Archiwum bloga

czwartek, 1 kwietnia 2021

Danuta Wawiłow - Pan i pies

 

Razem co wieczór pan i pies
Pan, bo pies chciał, a pies bo musiał
Pan się uwznioślał aż do łez
A pies pod każdym drzewkiem siusiał

Piesek oblewał każdy płot
A pan opiewał mleczną drogę
Im wyższy pan obierał lot
Tym wyżej pies podnosił nogę

Wracali do dom za pan brat
Szczęśliwi, choć nie syci jeszcze
Pies się na swej rogóżce kładł
A pan do rana pisał wiersze

Tak nader ściśle, nie od dziś
Wiąże się życie i liryka
Pan by bez psa nie musiał wyjść
Pies się bez pana nie wysika.

4 komentarze:

jotka pisze...

Danuta Wawiłow, Agnieszka Frączek, Dorota Gellner to utalentowane damy i przyjaciółki najmłodszych:-)

BBM pisze...

Żartobliwe cudności! A profesor Filutek jest kapitalnym obrazem- uzupełniaczem żartu.
Z przyjemnością przeczytałam i zastanawiam się, czy nie przepisać go sobie dla przypominania, że życie jest plecionką poezji ale i całkiem przyziemnej prozy.;))

donka pisze...

Znasz je prawie osobiście.... a ją głównie Wawiłow i bardzo ją lubię..... nieraz trafi się jej wiersz też dla dorosłych.. Jotko Kochana Zdrowych, Rodzinnych Świąt, Pogody Ducha udanych świątecznych wycieczek..... nie myśl o świecie, żyj chwilą, tak jak napisałam Matyldzie.
Ściskam Wielkanocnie.

donka pisze...

Ja też lubię takie dowcipne wierszyki, mogą być nawet mocniejsze. .A to potrafi Tuwim, aż za bardzo.
Ponownie składam Ci Matyldo życzenia.... od przybytku głowa nie boli.
Uściski, jeszcze nie świąteczne, tylko zwykłe piątkowe.
.