Archiwum bloga

czwartek, 6 lutego 2020

Adam Zagajewski - ZAWIEJA





Słuchaliśmy długo muzyki -

trochę Bacha,

trochę smutnego Schuberta.

Przez moment słuchaliśmy milczenia.



Na ulicy szalała zawieja,

wiatr przyciskał do murów

swoją siną twarz.



Umarli ścigali się na sankach

i rzucali śnieżkami

w nasze okna.

Brak komentarzy: