Archiwum bloga

niedziela, 16 lutego 2020

Ludmiła Marjańska - MAŁŻEŃSTWO




Jesteśmy sobie potrzebni jak ziemi
potrzebna woda, jeśli plon ma przynieść.

Ach, czy to miłość?
Jej owoce przecież
dawno dojrzały i mówimy o nich:
daleko padły jabłka od jabłoni.

A więc jałowe lata nas czekają —
dwoje wygnańców z miłosnego raju?
Tylko trud dzielić i codzienny chleb
czy potrafimy, aby nie był gorzki?

Spróbujmy jednak.
Po burzliwym dniu
cieszy łagodny i spokojny zmierzch.

Podaj mi rękę. Nie jesteśmy sami.
Jabłoń przekwitła, lecz pachnie jabłkami.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Aldonko...tak...tak jak rozmawiałyśmy...tylko ten wiersz mimo ..niesie nadzieję