Etykiety

środa, 17 czerwca 2020

Maciej Pinkwart - Trochę miejsca


 Zrób mi trochę miejsca
w swoim życiu
dużo nie potrzeba
jedno krzesło przy stole
jedna gwiazda na niebie
kawałek poduszki
mgnienie uśmiechu
fotografia w zeszycie
łza na policzku
cień dotyku ręki
zamyślone spojrzenie
kilka oddechów
kącik w sercu
wiersz na kartce
chwila poza czasem i przestrzenią

krótka wiadomość tekstowa
w środku dnia
kocham cię

minuta
dzień
noc
wieczność
ja z tego sobie zrobię
największe szczęście

wtorek, 16 czerwca 2020

Zdzisław Bogdan Reszka -- Czekanie

Gordon King

Życie to
nie chwila kochanie
Życie to czekanie

Czekasz
na pieszczotę
na tęsknotę
na miłość
i by minęła złość

na jedzenie
na snów spełnienie
na słowa
milczeć jesteś gotowa
na dotyk dłoni
i ramię które osłoni

Czekasz
nawet jak nie lubisz
czas trwonisz i gubisz

Czekasz
na życia spełnienie
na coś, co jest marzeniem
Bo jak nie czekasz
To czekasz
... na śmierć

poniedziałek, 15 czerwca 2020

Anna Świrszczyńska - "Zielona wstążka"







Czesząc na noc włosy
przed lusterkiem
sięgnęła do szuflady
i przypadkiem wydobyła
z niej starą zieloną wstążkę.


Ach, jaka już spłowiała.
I przypomniała sobie
ulicę małego miasteczka,

Po której niegdyś szli oboje
w mroku letniego wieczoru,
pełni śmiechu,
Trzymając się za ręce jak dzieci.

I mały kramik jarmarczny.
 gdzie kupił jej tę zieloną wstążkę

 ukochany, którego już nie ma.

sobota, 13 czerwca 2020

ŻART I SATYRA cd. Marian Załucki - Potret lizusa


Choć ma dla innych 

Wzrok żandarma - 

Dla szefa uśmiech,
Wdzięk i czar ma,
Układność gestów,
Galanterię
I uniżonych ruchów serię:
Przymilność,
Podskok,
Pokłon,
Ukłon -
Wprost by w posadzkę
Czołem tłukł on!
Z szacunkiem zgina
Ciężki tułów -
Tak, byś szacunek
Z dala czuł ów!
Wzrokiem wprost liże,
Tuli,
Pieści,
A w każdym geście
Cześć się mieści
I obietnica
Słodkiej treści,
Że dla zwierzchników
Swych i ich ciał,
Być ukojeniem
On sam by chciał!
Plastrem,
Pigułką reformacką
Lub...
Czopkiem z mydła!
Aby chwacko -
Gdy w oczach szefa
Ból wyczyta -
Mógł (jako czopek)
Wejść w jelita -
Wskoczyć!
Samemu -
Osobiście!
Ukoić,
Ulżyć,
I przeczyścić!
I mając swój
Na względzie los tam -
Wprowadzić szefa -
Ach! - w błogostan!
Potem z uśmiechem
Oraz z szansą
Jakiejś nagrody
Czy awansu -
Wyskoczyć lekko,
Stanąć przed nim
I stylem prostym,
Bezpośrednim,
Skromniutko, kornie
I bez krzyku
Rzec mu:
- To JA, 

Ob. Naczelniku! 




piątek, 12 czerwca 2020

Edward Stachura - Narodziny świata



Oto pierwsze padły słowa: oto stało się!
Każda rzecz ma raz początek czy kto chce czy nie!

Rodzi się ziemi kula; rodzi się świat!

Bezimienni wstają z mułu; idzie w górę las!

Rodzi się wąż i robak; rodzi się ptak!

Co to będzie, jak to będzie, nie wiadomo nic!
Kto już za kim cicho tęskni; nie wiadomo nic!
——————————————————–
——————————————————–
Suną chmury, grzmią pioruny – oto pada deszcz!
Pętla czasu się rozwija i do gardła lgnie!

Rodzi się życie nowe; rodzi się śmierć!

Człowiek stoi ponad wodą, własną zgłębia toń!

Rodzi się płacz i lament; rodzi się moc!


Ten się dźwiga, ten się garbi, w plecach stoi nóż!
Słońce wschodzi zachodzi, nie przeszkadza ból!
————————————————
————————————————
Beznadziejne są nadzieje, wiara, lęk i żal!
Starożytność, nowożytność a za dalą dal!

Rodzi się ogień wieczorny; rodzi się pleśń!

Przegrać – wygrać, kochać – gardzić, poza cieniem blask!
Rodzi się „nie” jak niemoc; rodzi się „tak”!

Walą serca, krwawią stopy, gońmy gońmy wiatr!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy gońmy wiatr!
Walą serca, krwawią stopy, gońmy gońmy wiatr! 

środa, 10 czerwca 2020

Elizeo Diego – Testament



Eliseo Diego  (1920 – 1994 ) znany, kubański poeta.Chwalony jako poeta liryczny.



Testament

Dotarłszy do czasu, w którym
półcień nie przynosi mi już pocieszenia,
a wstrząsają mną najskromniejsze wróżby;

dotarłszy do tego czasu –

i tak jak fusy po kawie
otwierają dla mnie pospiesznie
swe okrągłe i gorzkie usta;

dotarłszy do tego czasu –

i utraciwszy już całą nadzieję
zasług i wyniesienia, ujrzenia
pogodnego i cienistego źródła –

i nie posiadając nic poza tym czasem,

nie posiadając nic, w końcu,
poza pamięcią nocy i ich wielką
przenikającą czułością;

nie posiadając nic
między niebem a ziemią,
poza moją pamięcią i tym czasem –

postanawiam sporządzić mój testament.

Oto on! 
pozostawiam wam
czas, cały czas.

wtorek, 9 czerwca 2020

Agnieszka Osiecka -- Weselne dzieci

Roman Zakrzewski

Lody wanilią pachną, a w pustym porcie słychać rzeki szum,
Kina są jak pałace, gołębie płyną aż do nieba bram,
Bolą mnie te niedziele, gdy idę sama przez odświętny tłum,
Idę i szukam kogoś kto tu, wśród ludzi jest tak samo sam.
Szukam kogoś, kogoś na stałe, na długą drogę w dal,
Szukam kogoś na życie całe,
Na wspólny śmiech i żal.
Niechby miał choć parę groszy,
I w oczach ciepła dość,
I niechby nie był wśród ludzi najgorszy,
I niechby mnie kochał, kochał jak ja jego.
Ech, czy znajdę takiego,
kogoś własnego
Czy znajde takiego kogoś na stałe.
Komu urodzić mam weselne dzieci, gdy nadejdzie  czas,
Kto jest tak samo sam na tym świecie, kto jest tak samo sam.
Komu mam dać nadzieję, a zabrać noce i świąteczne dni,
Przy kim się postarzeję i przed kim nigdy mi nie będzie wstyd.
Szukam kogoś, kogoś na stałe, na długą drogę w dal,
Szukam kogoś na życie całe,
Na wspólny śmiech i żal.
Niechby miał choć parę groszy,
I w oczach ciepła dość,
I niechby nie był wśród ludzi najgorszych,
I niechby mnie kochał, kochał jak ja jego
Ech, czy znajdę takiego,
kogoś własnego.
Czy znajde takiego kogoś na stałe, ech.

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Śliwiak Tadeusz - Stara kobieta

Rembrandt van Rijn 




pamięta swoje dzieciństwo
jak tabliczkę mnożenia


ale kiedy przychodzi listonosz
dziękuje mu za mleko przed progiem


dla niej ławka w ogrodzie
stoi dalej niż stąd do Szczecina


stara kobieta pilnuje swojej laski
jak hejnalista dwunastej w południe

sobota, 6 czerwca 2020

Dalida Aouadhi - Nadeszła ta chwila...


Wiersz z serwisu „Listy z krainy snów” dr. Jarosława Kosiatego.

Jestem częstym gościem i czytelnikiem
tego wspaniałego, poetyckiego zbioru
zawartego w „Listach…. 
I nigdy nie mam dość. 

"Nadeszła ta chwila" został napisany przez polską mamę żyjącą we Włoszech, w okolicach Bolonii. Autorka: "Tak jak wielu z nas boryka się z realiami życia. Ciągle w biegu, pracuje, prowadzi dom, opiekuje się dziećmi, które oprócz włoskiej szkoły uczęszczają także do polskiej i ma niewiele wolnych chwil dla siebie." 



Nadeszła ta chwila i zatrzymał się świat
Na tę jedną chwilę... Której zawsze brak
Na ten jeden uśmiech... jeden czuły gest
Na wytarcie łez, starej piosnki tekst

Zatrzymał się świat, bo za szybko biegł
Już nie widział traw, nie szanował drzew
W pośpiechu, bez uczuć, gestów i słów
Biegał do wieczora i od rana znów

Bez bajki dla dziecka, bez kwiatka dla mam
Na dzwonek budzika, w inny wymiar bram...
Sam bez słowa otuchy i ślepy na ból
Gdzie pieniądze Bogiem, gdzie mobilny król

I nastała cisza... Przebudzenia czas
Gdy docenisz siebie i dostrzeżesz nas
Gdy na moment przystaniesz i odnajdziesz tę chwilę
Utulisz matkę... Docenisz dziewczynę

Z dzieckiem porozmawiasz nareszcie w realu
Dziadka uściskasz, nie kawałek metalu
Z babcią pożartujesz też bez klawiatury
W mózgu pozalepiasz niepamięci dziury

Zatrzymał się świat w obliczu trucizny
Bo ziemia – nasz świat musi leczyć blizny
Gdy morowy smog wypływa z czeluści
I tym razem ziemia... już nam nie przepuści

Zapomniały dzieci, że podorastają
Że tu gośćmi są i wciąż długi mają
Teraz przyszła chwila i nas zatrzymała
By ludzka istota wreszcie pomyślała.. 

czwartek, 4 czerwca 2020

Jan Kasprowicz - Gdy mnie ogarnia zmrok

Maria Kasprowiczowa - ryc. Witkacy


Gdy mnie ogarnia zmrok, co dusze człecze
Tak natarczywie, aż do ziemi tłoczy,
Spieszą nade mną zbawczą spełniać pieczę

Twe jasne, ciche, Twe głębokie oczy.

I zło, uchodząc, poza sobą wlecze
Tabor swych skutków i w nicość się toczy,
Tak je spłoszyły, jak cherubów miecze,

Twe jasne, ciche, Twe głębokie oczy.

I znów oczyszczon i znowu ochoczy
Do tego życia, które mi zmieniły

Twe jasne, ciche, Twe głębokie oczy.

Tulę do piersi ten mój skarb uroczy
Ach! i całuję, pełen nowej siły,

Twe jasne, ciche, Twe głębokie oczy.

Stanisław Baliński - Romans wieczorny





W moim kraju romantycznym, śpiewnym,
Został staw, gdzie ballady nie giną,
Opleciony brzeziną powiewną,
Opasany potrójną olszyną.

Brzegiem stawu tataraki jasne
Pną się w górę ku falistej ścieżce,
Gdzie dwa cienie, oczy niewygasłe,
Dotąd biegną, by spotkać się jeszcze.

Środkiem stawu, wikliną zarosła,
Stara łódka przepływa bezpiecznie,
Gdzie dwa cienie, krzyżując dwa wiosła
Dotąd myślą, że miłość trwa wiecznie.



Idzie wieczór. I fiołki rumieńców
Toną w stawie, jak dumki najłzawsze.
A dwa cienie wśród ciemnych kaczeńców

Dotąd szepcą: dobranoc na zawsze...


Wracam nocą nad staw i nad bluszcze,
Snem kołuję od gwiazd do poranków,
Nasłuchując czy woda nie pluszcze,
I czy nowych nie spotkam kochanków.

Lecz tam cicho. Zieloność zasycha,
Drzewa próchnem bieleją, jak kości,
Woda milczy i oczy zamyka,
Wierna cieniom i pierwszej miłości.



      

środa, 3 czerwca 2020

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria – Dni




Życie moje 

wstawione w cień

więdnie

bez światła dziennego.




Codziennie 

opada z niego

pożółkły, zwiędły dzień...

poniedziałek, 1 czerwca 2020

Love Poem


Poza zasięgiem wzroku
zza zasłony słodkich, namiętnych pocałunków
nasze dusze wychodziły sobie naprzeciw
w bezdechu zadziwienia


A kiedy się przebudziłem
z niezmierzonych, radosnych uniesień
odkryłem Cię skąpaną w świetle poranka
cichutko sprawdzającą
wszystkie SMS-y na mojej komórce