Ciekawe losy naszych przodków – o Tacie mojego męża .
Z tych starych - ze strony mojej rodziny niewiele ocalało, prawie wszystko spłonęło w powstaniu warszawskim.
Przychodzi w życiu czas wspomnień, przeglądania albumów, tych bardzo starych i nowszych.
Z tych starych - ze strony mojej rodziny niewiele ocalało, prawie wszystko spłonęło w powstaniu warszawskim.
Pożoga II wojny światowej ominęła natomiast dom rodzinny mojego męża Kazimierza Zaleskiego, zostało
trochę pamiątek i starych zdjęć, które wykorzystałam by opowiedzieć w pierwszej kolejności o jego ojcu – Franciszku Zaleskim, który najbardziej na to zasługuje.
Gdy weszłam do rodziny męża, jego tata był uroczym, już mocno starszym panem... Jedyny syn, a mój mąż pojawił się na świecie dopiero, gdy teść zbliżał się do pięćdziesiątego roku życia.
Miał ciężkie, ale i ciekawe życie, bogate w przeżycia wojenne - uczestniczył w czterech wojnach, w tym dwóch światowych.
Urodził się w 1882r.w polskiej rodzinie, w Sobotnikach na terenie Kresów Wschodnich, które należały wtedy do zaboru rosyjskiego…
Dalszy ciąg w PDF:
file:///C:/Users/PC/Pictures/bie%C5%BC%C4%85ce%20ilustracje/nowy%20Zbi%C3%B3r/Otacie%20mojego%20m%C4%99%C5%BCa.pdf

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz