Kiedy mnie dotykasz
Odsłaniasz ciężar lat
Które jak puste beczki hałasują
Poruszone falą na przystani
Które jak puste beczki hałasują
Poruszone falą na przystani
Wokół twojej twarzy
Krąży już pierwszy ptak
Nie bój się
Pierwsze gniazdo zwykle nie boli
Kiedy rano czeszesz włosy
Słyszę szmer strumienia
Który płynie z mojego źródła
I jak kot
Ociera się o twoje nogi
Który płynie z mojego źródła
I jak kot
Ociera się o twoje nogi
Jesteśmy tak długo ze sobą
Że każde rozstanie
Rozdziera pobladłe powietrze
Cicho jak ligninę
A przecież już tak wiele nie ma
Słychać gdy puste miejsca
Przełykają ślinę
Łączą nas wyrwane zęby
Przyszyte guziki
I siwa wycieraczka u progu
Gdzie jest futro
Którym podszyta nasza czułość
Już chyba tylko ciężar przyzwyczajenia
Pozwala utrzymać równowagę
Którym podszyta nasza czułość
Już chyba tylko ciężar przyzwyczajenia
Pozwala utrzymać równowagę
Tomasz Jastrun.
4 komentarze:
Pomyślałam sobie Donko że po wielu latach wspólnego życia to małżonków może wszystko łączyć albo dzielić... to tylko od nich zależy...
Wiersz prawdziwy do bólu, ale jak pisze Stokrotka, tylko my sprawiamy czy więcej nas łączy czy dzieli...
Tak masz rację, ale jednak najbardziej od milości, która nie przemija. Jeśli jej nie ma pozostaje już tylko samo przyzwyczajenie, codzienna rutyna.
W ostatniej strofce wiersza Jastrun z goryczą się pyta " Gdzie jest futro którym podszyta nasza czułość....: Tym futrem jest miłość. ..... Trzeba umieć ją pielęgnować przez cale zycie tak by rutyna nie zajęła jej miejsca.
Prześlij komentarz