Archiwum bloga

sobota, 21 kwietnia 2018

Icchoki Lejb Perec - Nie myśl


Icchoki Lejb Perec  (1852-1915) urodził się w Zamościu w 1852 roku. Pisarz, eseista, wydawca, opiekun młodych literatów. Jeden z współtwórców nowoczesnej literatury jidysz, nazywany jej „Ojcem”.
Rozgłos jaki zyskał dzięki swoim dziełom z czasem sprawił, że adres jego mieszkania przy ulicy Ceglanej 1 (obecnie ul. Pereca) był powszechnie znany i jak magnes przyciągał młodych literatów z różnych, nieraz odległych miast i miasteczek.




NIE MYŚL


Nie myśl, że świat jest karczmą – stworzony,
Ażeby przepychać się w nim do szynkwasu
Pięściami, pazurami i zachlać się, żreć, kiedy
Inni patrzą, i mdlejąc, i połykając ślinę
Wciągając żołądek miotany przez skurcze! –
O, nie myśl, że świat jest karczmą!
Nie myśl, że świat jest giełdą – stworzony,
By silny do woli mógł kupczyć słabymi,
Kupować młodych dziewcząt niewinność,
Mleko z piersi kobiet, szpik z kości
Mężczyznom i dzieciom odbierać ich uśmiech,
Rzadkiego gościa na zżółkłych twarzyczkach –
O, nie myśl, że świat jest giełdą!
Nie myśl, że świat jest dżunglą – stworzony
Dla wilków i lisów, łgarstwa i żeru;
Niebo – zasłoną przed widokiem Boga;
Mgła – by nikt tu nie patrzał na ręce;
Wiatr – by zagłuszyć dzikie okrzyki;
Ziemia, ażeby krew ofiar wessała –
O, nie myśl, że świat jest dżunglą!
Świat nie jest karczmą, giełdą ni dżunglą,
Wszystko się liczy i kładzie na wagę!
Ni łza, ni kropla krwi nie przemija,
Na próżno nie gasną ni oko, ni iskry!
Łzy rosną w rzeki, a rzeki w morza,
Z mórz wzbiera potop, z iskry jest piorun –
O, nie myśl, że umarło już prawo!


  

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Dobry wiersz, aczkolwiek taki trochę srogi. Można by pomyśleć, że za wszystko trzeba będzie zapłacić:

Świat nie jest karczmą, giełdą ni dżunglą,
Wszystko się liczy i kładzie na wagę!
Ni łza, ni kropla krwi nie przemija,
Na próżno nie gasną ni oko, ni iskry!
Łzy rosną w rzeki, a rzeki w morza,

Z mórz wzbiera potop, z iskry jest piorun –
O, nie myśl, że umarło już prawo!


Pozostaje tylko nadzieja, że pan Perec się mylił. W końcu skąd on to może wiedzieć? Nikt przecież stamtąd nie wrócił, aby powiedzieć, jak było. Zresztą w sprawach rzeczy ostatecznych judaizm nie jest taki jednoznaczny. Ale postraszyć nasz poeta-Izraelita to potrafi...