Archiwum bloga

niedziela, 22 kwietnia 2018

Ryszard Mierzejewski - Modlitwa konia

Panie mój 
byłem ci wierny przez całe życie
moje i mych braci
służyłem ci od stuleci
pomagałem dźwigać ciężary
twego życia i śmierci

niosłem cię 
w sam środek walki twojej 
z twoimi braćmi
byłem do wszystkich twoich zabaw 
i próżności 
ścigałem się na bieżniach abyś był bogaty 
towarzyszyłem ci 
na spacerach po zielonych łąkach
leczyłem twoje dzieci
aby wyszły z zamkniętego świata
pomagałem ci w kopalni
przy wyrębie lasów
orałem pola aby rodziły chleb
w złotych kłosach


dzisiaj w przeddzień mojej śmierci
ubierzesz mnie 
odświętnie
dumny ułan dosiądzie mnie
na ostatni pochód
będziemy paradować ku uciesze tłumów 
wiwatować
cieszyć się z odzyskanej wolności.

Panie mój o jedno cię proszę
pozwól mi 
z godnością umrzeć
nie szlachtuj mnie na żywca
nie odrąbuj 
nóg zmęczonych
po to tylko 
aby szybciej upchać moje ciało
do rzeźnego wagonu.

Brak komentarzy: