Archiwum bloga

środa, 23 stycznia 2019

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - BABCIA

Teresa Carreno

Za lat pięćdziesiąt siądzie przy fortepianie

(będzie miała wówczas wiosen siedemdziesiąt cztery)

babcia, co nosiła jumpery

i przeżyła wielką wojnę nudną niesłychanie.

Babcia, za której czasów jeździły tramwaje,

samolot pierwszych kroków uczył się po niebie,

a ludzie przez telefon mówili do siebie,

nie widząc się nawzajem.

Babcia pamiętająca Krakusa i Wandę,

a w każdym razie Piłsudskiego i Focha,

która się upajała jazz-bandem

i odbierała listy od listonosza,

której młodość zeszła marnie, bez kikimobilu,

biofonu, wirocyklu i astrodaktylu,

wpatrzona w film swój zblakły z uśmiechem tęsknoty,

zagra na fortepianie staroświeckie fokstroty.

Brak komentarzy: