Archiwum bloga

piątek, 4 czerwca 2021

ANTONI LANGE *** (A jednak mimo pomarszczone skronie...)


 Antoni Lange (ur. 1862 w Warszawie, zm. 17 marca 1929 tamże) – polski poeta, tłumacz, filozof-mistyk, poliglota, krytyk literacki, dramatopisarz, powieściopisarz i lewicowy publicysta pochodzenia żydowskiego, zaliczany do pierwszego pokolenia poetów Młodej Polski. Nazywany "mistrzem poezji refleksyjnej" 


Rafał Olbiński


A jed­nak mimo po­marsz­czo­ne skro­nie,
Po­mi­mo łza­mi prze­sią­kłe źre­ni­ce,
Po­mi­mo drżą­ce, za­ła­ma­ne dło­nie,
Po­mi­mo żale, po­mi­mo tę­sk­ni­ce:
 
Pod roz­cza­ro­wań cmen­ta­rzy­skiem smut­nem,
Co twarz mi w wiecz­ną przy­odzia­ły bla­dość,
Pod snów umar­łych ca­łu­no­wem płót­nem —
Na dnie mej du­szy drga ta­jem­na ra­dość.
 
Na dnie naj­głęb­szem, pod zglisz­czem ty­sią­ca
Bó­lów ka­mien­nych — niby kwiat zdep­ta­ny —


Na pół umar­ła, lecz jesz­cze drga­ją­ca
Ra­dość tkwi we mnie — atom nie­doj­rza­ny.
 
Jak gdy­by sama sie­bie się wsty­dzi­ła,
Że jesz­cze może kwit­nąć w mo­jej du­szy:
Cza­sem mi tyl­ko echo swe za­sy­ła,
Jak kro­plę rosy śród spie­ki i su­szy.
 
Cza­sem na mgnie­nie lub kró­cej od mgnie­nia
Nie­spo­dzie­wa­ny czar ją wy­wo­ły­wa,
I na­raz ra­dość moja wy­pro­mie­nia
I wsta­je czy­sta, ogrom­na i żywa.
 
I wszyst­kie mro­ki roz­pę­dza; ru­iny
Od­chy­la na­raz, i cmen­tar­ne zwło­ki
Oży­wia! Iście źró­dło, co w wy­ży­ny
Try­ska z pod­ziem­nej gdzieś fali głę­bo­kiej.
 
Prze­bu­dza na­raz mło­dych lat szla­chet­ność,
Przy­wra­ca świa­tło i pięk­ność i wia­rę:
I w barw tę­czo­wych przy­odzie­wa świet­ność,
Co się zda­wa­ło znik­nio­ne i sza­re.
 
Prze­ni­ka wszyst­ko — niby kwia­tów wo­nie,
Któ­re moc swo­ich ożyw­czych nek­ta­rów
W spra­gnio­nem wio­sny roz­le­wa­ją ło­nie:
Lecz du­sza mało na­po­ty­ka cza­rów.

Brak komentarzy: