Archiwum bloga

piątek, 1 lipca 2022

Jotka Pani od biblioteki - Drzewa


"JAWOR"

Zwany "Jaworem",  oparł się piorunom i zmartwychwstał. 
Dla mieszkańców jest drogowskazem. 

 
DRZEWA

Chylą ku ziemi
swój koronny majestat
złorzecząc wichrom
z którymi
muszą się brać
za bary.
Niebosiężne
dziuplami gościnne

korzeniami
w głąb ziemi wryte
siłą zachwycające.

Czasem padają
zmęczone trwaniem
na przekór żywiołom
i walką
o każdy konar
o kolejny dzień.

Czas ich przemija
ale uśpione w ziemi
nasiona czekają 
na iskrę życia
która da początek 
nowym płucom 

planety.

5 komentarzy:

jotka pisze...

Jak dziwnie czytać swój wiersz na innym blogu, jakby kto inny napisał, zawsze mnie to fascynuje:-)

donka pisze...

To prawda.... inaczej się wtedy własny wiersz odbiera. Kiedyś pisałam Ci, że lubię wiersze o drzewach....zamierzam zamieścić ich więcej.... zaczęłam od Twojego... przy okazji przemyciłam zdjęcie mojego ulubionego "Jawora", który kiedyś uratował mi życie .... gdyby nie przejął na siebie pioruna, który zmierzał w moim kierunku, a właściwie rozportartej nade mną parasolki. Jawor, wprawdzie z uszczerbkiem przeżył , a mnie nie wiem czy by się to udało.
Pozdrawiam, dziękuję za użyczenie mi swojego utworu..

jotka pisze...

To faktycznie pamiętne drzewo!

donka pisze...

Wczytałam się ponownie w Twój wiersz.... ma w sobie głębię, którą trzeba umieć dostrzec.... to piękny wiersz.



PS - przy okazji zauważyłam błąd ; - rozpostarte a nie rozportarte. Coraz częściej dostrzegam jakieś literówki Czyżby profesor z Niemiec zaczął mnie odwiedzać?

Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

To nie pan Niemiec, tylko zwyczajna literówka, która każdemu się zdarza, a w telefonie, to już norma!
jotka