wtorek, 14 lutego 2023

ks Jan Twardowski - Przeszłość

 




Kiedy nie umiałem jeszcze płakać i być poważnym
z panią od francuskiego nie można było wytrzymać
kiedy rysowałem kredką skośne oczy lisa
a wojna jeszcze nie spaliła szafy z żółtej czereśni
 
kiedy ławka bez oparcia w parku była najwygodniejsza
kiedy układaliśmy wiersz
pewien dziad na swoich zębach siadł - nagle krzyknął przerażony
ktoś mię ugryzł z tamtej strony -
kiedy psy na dworze szczekały ciszej rano a głośniej wieczorem




kiedy chciałoby się do serca przytulić owcę i wilka
kiedy nie mogliśmy się nadziwić że można po spowiedzi
zjeść całego Boga
 
na wszystko czas był jeszcze
dzisiaj już go nie ma.


(ks. Jan Twardowski)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

sama nie wierzyłam kiedyś, że w pewnym wieku czas jakby przyspieszał...teraz dobrze to widzę, a tyle jeszcze by się chciało...
jotka

donka pisze...

....i dobrze, że się chce, trzeba je realizować, właśnie dopóki czas coraz bardziej przyspiesza, bo potem się zatrzymuje i pozostaje świadomość, że nie da się już rady.
Pozostają wspomnienia, które są jakby krótkimi wybranymi filmami z naszych przeżyć - tych dobrych, złych i szczęśliwych.
Nie wiem czy szczęśliwi są ludzie bez wspomnień.

Ostatnio porządkuje sobie trochę komputer i natrafiam na opisane na żywo wspomnienia chwil znaczących, ważnych w moim życiu. I stwierdzam, że moja pamięć wielu szczegółów nie zatrzymała. Czy Czas je okroił? I pewnie robi to dalej. .