sobota, 28 maja 2022
Jacek Kaczmarski - Ballada o dziesięciu władcach tego świata
Więc rewolucja kwitnie wnet
I znów w przyjaźni wiecznej tkwi
piątek, 27 maja 2022
Ernest Bryll - Modlitwa skundlonych
Modlitwa skundlonych
Za ten strach co mam w sobie, za winy i długi
Znowu biegniemy rozliczać się z drugim.
Po co mi patrzeć w lustro i twarz swą spowiadać,
Jeszcze mogę wiatr chwycić i znowu ujadać.
Lepiej jest przecie gonić niźli być gonionym.
Popatrzcie, jak już merdam odważnie ogonem.
Deszcz krew obmyje. Burza się przewali.
Byśmy tylko wytrwali, gnali i szczekali...
Ernest Bryll
czwartek, 26 maja 2022
Z okazji ŚWIĘTA MATKI .
Utwór "Matko moja ja wiem" Piosenka dwóch narodów, Polski i Ukrainy, piosenka z Kresów.
Śpiewa nieżyjący już słynny polski śpiewak operowy - Bernard Ładysz (1922-2020) wraz ze swoją żoną - znaną sopranistką Leokadią Rymkiewicz-Ładysz. Oboje urodzili się w Wilnie, stąd pochodziła ich miłość do dawnych Kresów.
Moja Matko ja wiem, wiele nocy nie spałaś,
Gdym opuszczał swój dom, aby iść w obcy świat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez Ciebie i barwny jak kwiat.
I na szczęście dalekie, skromny dar, lniany ręcznik mi dałaś,
Haftowany przez Ciebie wzorzysty i barwny jak kwiat.
Na nim kwitną do dziś tulipany i wiśnie,
Żywa wciąż zieleń łąk, śpiew słowika wśród bzów.
I jedyny na świecie drogi mi, trochę smutny Twój uśmiech.
Nade wszystko kochane, Twe oczy są tu.
I jedyny na świecie drogi mi, trochę smutny Twój uśmiech,
Nade wszystko kochane, Twe oczy błękitne są tu.
Gdy mi smutno i źle, idę w leśną gęstwinę,
W szumie dębów i traw wspomnę te dawne dni.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu barwny ręcznik rozwinę,
Wtedy wraca Twa miłość i szczęście i łzy.
Na zwalonym przez burzę, starym pniu barwny ręcznik rozwinę,
Wtedy wraca Twa miłość matczyna i szczęście i łzy.
Wtedy wraca Twa miłość matczyna i szczęście i łzy.
środa, 25 maja 2022
Krzysztof Daukszewicz - Ballada o martwej naturze na emeryturze .
Czasami muszę słuchać staruszek
Zgarbionych gorzej niż ja
Bo ich marzenia, nie do ziszczenia
Są garbem numer dwa
Wszystkie marzenia, te do zjedzenia
I te, by coś dla dusz
A tu podróże na emeryturze
Na rencie w piecu ruszt
Co kiedyś było, już się skończyło
Teraz wspomnienia chodzą po sieniach
I po pokojach, gdzie w książkach Boya
Śpi młodość z tamtych lat
Tylko czasami, podwieczorkami
Z koleżankami, pod kocykami
Z herbatnikami i albumami
Powraca stary świat
Półmiski srebrne, dawniej potrzebne
Do uroczystych mięs
Drzemią pogodnie, choć coraz głodniej
I przydałby się kęs
Pluton talerzy też chciałby przeżyć
Najazd grzybowych zup
A tu, niestety, tylko apetyt
Jak z niedobrego snu
Stara karafka wije się w czkawkach
Nie może sama żyć
Bo kieliszeczki chcą naleweczki
I krzyczą do niej: "Pić!
Tylko czasami, podwieczorkami
Ze ściereczkami nad talerzami
Ponad kurzami, wraz z westchnieniami
Powraca stary świat
poniedziałek, 23 maja 2022
CZESłAW MIłOSZ - Po wygnaniu
Już nie goń. Cicho. Jak miękko deszcz pada
Na dachy tego miasta. Jak wszystko jest
Doskonałe. Teraz, dla was dwojga budzących się
W królewskim łożu pod oknem mansardy.
Dla mężczyzny i kobiety. Albo dla jednej rośliny
Podzielonej na męskość i żeńskość, które tęskniły do siebie.
Tak, to mój podarunek. Nad popiołami.
Na gorzkiej, gorzkiej ziemi. Nad podziemnym
Echem wezwań i przysiąg. Abyście o poranku
Byli uważni: pochylenie głowy,
Ręka z grzebieniem, dwie twarze w lustrze
Są tylko raz, na zawsze. I niekoniecznie w pamięci.
Abyście byli uważni na to, co jest chociaż mija
I w każdej chwili wdzięczni, świętujący wszelkie istnienie.
Ten mały park, zielonawe popiersia z marmuru
W świetle perłowym, w letni drobny deszcz
Niech jak był kiedy pchnęliście furtkę zostanie.
I ulica wysokich zliszajonych bram,
Którą ta wasza miłość nagle przemieniła.
sobota, 21 maja 2022
MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA
piątek, 20 maja 2022
Józef Baran - Ballada o arenie cyrkowej
na koniec - rozwiązano teatr
więc cała w sztucznych ogniach teraz
kręci się arena cyrkowa
naszych czasów metafora
nic tu na pewno wszystko na niby
małpa jest cyrku idolem
karzeł podkręca szatańską korbkę
arena toczy się kołem
niczym piłeczki w palcach żonglerów
duszyczki nasze wirują wkoło
życie przestało być sztuką
i stało się sztuczką cyrkową
dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo
wbiegają w zwinnych podskokach
nikt nie odróżni jednej od drugiej
są w jednakowych trykotach
Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
pojawił się między namimówilibyśmy że to magik
kolejną sztuczką nas mami
lecz dokąd można w cyrku żyć
pytamy stojąc na głowie
słyszymy drwiący błazna śmiech
i to jedyna odpowiedź
KONSTANTY ILDEFONS GAŁCZYŃSKI - Ballada o Trzęsących się Portkach
wtorek, 17 maja 2022
Tadeusz Różewicz - Luksus
wtorek 23 kwietnia
113 dzień roku 2002
dzisiaj
mam dzień wolny
słucham jak pada deszcz
czytam wiersze
Staffa i Tuwima
poniedziałek, 16 maja 2022
Barbara Skurzyńska - WYJDŹ NA SPOTKANIE
![]() |
| Marc Chagall |
Wyjdź na spotkanie CZŁOWIEKA
Wyciągającego do ciebie ręce
Niemogącego się podnieść z upadku
Potrzebującego wsparcia i pomocy
Ale też chcącego cię czymś obdarzyć
Wyjdź na spotkanie DOBRA
Które cię wzbogaci
Doda wiary, nadziei i ufności
Które możesz powiększać
Którym możesz się z innym podzielić
Wyjdź na spotkanie PIĘKNA
I utrwal je w sobie
Zatrzymaj pod powiekami
Pokazuj niedowidzącym
I przykrywaj nim brzydotę
Wyjdź na spotkanie RADOŚCI
Nawet tej malutkiej
I czerp z niej energię i siłę
Naucz się ją mnożyć
Żeby starczyło jej dla innych
Wyjdź na spotkanie SMUTKU
I w nim też szukaj wartości
Ucz się od niego rozumienia innych
Uszlachetniaj nim swoje wnętrze
I wzbogacaj nim zwykłą codzienność
BS
niedziela, 15 maja 2022
sobota, 14 maja 2022
Jadwiga Zgliszewska - Ewo dlaczego
Ewo
dlaczego
tak kusiło cię to drzewo
pociągał smaczny owoc
chociaż wiedziałaś
że otworzą się oczy...
żeby tak jednym kęsem
zawalić sprawę na wieczność
wszystkim swoim dzieciom!
a moglibyśmy
żyć w raju do dziś
w błogiej niewiedzy
bez nędzy
chorób
śmierci
i tych wszystkich
plag egipskich
ale ty po babsku
nie wytrzymałaś -
jeszcze Adama
poczęstowałaś!
i tak oboje
posiedliście owoc poznania
dobra i zła
dobra i zła
odtąd wszyscy
ciągle musimy wybierać
a moglibyśmy
nie znać
nie musieć
nie wiedzieć...
byłby to
zaprawdę Eden!
i co ty zrobiłaś Ewo?
piątek, 13 maja 2022
Stanisław Barańczak – Humanistyczne warunki
Humanistyczne warunki życia, jakie mi
zapewniono: prawo do ludzkich uczuć,
do niepewności, strachu, do (jakież to ludzkie)
nienawiści (rzecz jasna, względem wrogów, których
starannie się dobiera, abym nie musiał się trudzić);
prawo do ludzkiej (nie ma powodu do wstydu)
fizjologii: do pocenia się (przy robocie), do popłakiwania
(w poduszkę), do krwawienia nawet (na
stacji krwiodawstwa);
mam nie tylko prawo,
ale i obowiązek przejawiania wszelkich
ludzkich słabości: nikt mnie na przykład nie zmusza,
abym był bohaterem, tj. mówił prawdę,
nie donosił, wstrzymywał się przed jakże ludzką
potrzebą dokopania leżącemu;
nic,
co ludzkie, nie jest mi obce, a także
nic, co obce, nie jest mi ludzkie, żyjemy
tu w swoim kółku, obcych nam nie trzeba,
dobrzy znajomi, sami swoi,
ludzie.
ludzkich słabości: nikt mnie na przykład nie zmusza,
abym był bohaterem, tj. mówił prawdę,
nie donosił, wstrzymywał się przed jakże ludzką
potrzebą dokopania leżącemu;
co ludzkie, nie jest mi obce, a także
nic, co obce, nie jest mi ludzkie, żyjemy
tu w swoim kółku, obcych nam nie trzeba,
dobrzy znajomi, sami swoi,
ludzie.





