Archiwum bloga

piątek, 29 czerwca 2018

Dmytro Pawłyczko – Świerki

Ivan Shishkin

Dmytro Pawłyczko – Ukraiński poeta, tłumacz, eseista.


Świerki
Siekiera ojca tkwi w pniaku, wbita 
Aż po sam brzusiec - 
Świerki zdyszane pierzchają w strachu, 
Chcą w górę uciec.


Ryba zębata. 
- No, wskazuj drzewo, które zrąbiemy! - 
Powiada tata.

A ja wybieram, jak po jarmarku 
Oczami biegam. 
Zda się ładniejszy mi taki świerczek, 
Który nie z brzega.

- Ten najsmuklejszy! - Nie, mój chłopczyku, 
Szkoda go chyba! 
- No to ten ładny, w igliwiu srebrnym, 
Co lśni jak ryba!

- Żal go! - Więc może ten osmalony, 
Omszały spodem! 
- Ej nie, niebożę, zrobilibyśmy 
Tym wielką szkodę!

- No to ten czarny, powykręcany, 
W smole jak dratwa! 
- I tego szkoda! Trochę podrośnie 
I będzie tratwa.

- A ten, co niby świeczka skrzywiona, 
Jak w parastasie? 
- Ej, nie! I on się też wyprostuje 
O swoim czasie.

Tak chodziliśmy między świerkami, 
Śmieszni złodzieje. 
- W domu się jeszcze zastanowimy, 
Wrócim w niedzielę!...

Przeszło czterdzieści lat. Posłuchajcie - 
Szumi żywica 
I słońce śpiewa niby dziewica. 
Wietrzyk figluje.

Czemu tak smutno jest mi we wszystkich 
Krainach świata? 
Wysokie świerki stoją, pytają: 
A gdzie twój tata? 

Przełożył Bohdan Zadura


Brak komentarzy: