Archiwum bloga

środa, 15 grudnia 2021

Staff Leopold - Żal





Myśląc o dniach minionych, każdą chwilę pomnę:
Tę, co boleśnie rani, i tę, która koi.
Przed żadnym swoim błędem czy cnotą podwoi
Nie zamykam. Niech będą obecne, przytomne.


Dzień krótki jest, niepewny; siły zbyt ułomne;
Sen łudzi; sława kłamie; miłość żółcią poi.
Nic nie wyrzucam sobie! Chwile ciszy skromne
Ból twardy okupiły czarem łaski swojej.


Nie cofnę żadnej myśli swej. Żadnego kroku
Nie odwołam. Przeżyłem możliwość. 
W potoku
Światła-m się kąpał, byłem na górach mądrości


Lecz są noce podniosłe, cudne, nienaganne,
Kiedy duszę otacza piękno tak otchłanne,
Że żałuje się wtedy całej swej przeszłości.




2 komentarze:

BBM pisze...

Kiedyś byłam zakochana w Asnyku, ale chyba mi przeszło. Może nie całkowicie, ale już mnie tak nie porusza...

donka pisze...

Mnie Asnyk jakoś nigdy nie porwał.... zaczynam dopiero teraz doceniać jego poezje ......to poeta nie z tej epoki, wielki patriota, którego twórczość nie powinna pójść w zapomnienie. W szkole młodzież poznaje zaledwie kilka jego wierszy: "Jednego serca! tak mało! tak mało".*** (Trzeba z żywymi naprzód iść) itp. Może Jotka mogłaby więcej na ten temat powiedzieć. ale jak pamiętam w czasach stalinowskich zarówno Asnyk jak i Staff nie byli poetami pomijanymi.
.
Tęsknił za wolną Polską .... niestety nie doczekał jej.

Przeciwnie do Staffa, który po odzyskaniu przez Polskę niepodległości stał się wzorem, i mistrzem dla Skamandrytów.