Etykiety

czwartek, 26 lutego 2026

Hartwig Julia *** (Gdzie są te listy...)



Gdzie są te listy, w których ktoś napisze:
Czekamy na ciebie, a przy nas łagodność, spokój i ogród szumiący drzewami.
Tutaj milczenie nie będzie przymusem, ani nie będzie przymusem rozmowa.




Gdzie są te sny, w których znajdziemy pokrzepienie,
gdzie tarasy pochmurnych zamków nad brzegami rzek
i gdzie niewytłumaczone szczęście kołyszące nas jak rytm pociągu
w drodze do bezpiecznego schronienia, w którym nie mieszka potwarz ani nóż.

I gdzie jest miejsce dla szaleńca, który wzgardził zdrowiem,
dla wszystkiego, co nagłe,
dla błyskawicy, burzy, lecącego meteorytu.

Gdzie schron dla wygnańców i ich wyobrażeń o tym, czym może być świat i oni sami.

Gdzie jest miejsce dla drzewa, które pamięta dawne losy drzew,
dla zwierzęcia, które nie zapomniało o swoim dawnym królestwie
i dla małych rybek, które łowiliśmy rękami jako dzieci na piaszczystym brzegu morza.

Gdzie jest miejsce dla skargi i odmowy, dla godności i lojalnej przyjaźni,
gdzie są nie wydeptane ścieżki w lesie i prosta droga do nieba.

Gdzie jest wiara płynąca nie z uciemiężenia, ale z siły i nie lekceważenia rozumu.

Gdzie jest świadectwo pełne i wiarygodne,
które nie boi się śmiechu ani szyderstwa.

Hartwig Julia. 

3 komentarze:

Marek pisze...

Pytanie o listy, w których ktoś napisze: "Czekamy na ciebie", to jedna z najpiękniejszych i zarazem najsmutniejszych definicji tęsknoty za akceptacją.

Dziś już listów się nie pisze. Rozwoju nic nie zatrzyma, teraz mamy internet i telefon, ale sentyment do listów nadal we mnie pozostał. Nadal mam te, które dawno temu wymieniałem z moim przyjacielem. Wystarczy spojrzenie, żebym przypomniał sobie ich treść. O mailach czy smsach już tak pamiętać nie będę.

Piszę więc czasem sam do siebie. Do swojego młodszego siebie. Tego, który miał 20 lat. Kiedyś nawet wysyłałem na swój adres na poczcie, żeby mieć przyjemność z odebrania i otwarcia takiego listu. Dziś już trafia to bezpośrednio do mojego archiwum. Jest to nieco infantylne, ale czasem czuję potrzebę pouczania i ostrzegania siebie z przeszłości i daję upust kreatywności na ładnej papeterii.

Stokrotka pisze...

Ależ to piękne zdania.
Dziś po nie przespanej nocy są jak balsam na moją duszę...
Kiedyś dostawałam piękne listy i sama też piękne pisałam..... i to nie było tak dawno...

jotka pisze...

Gdzie są poeci, którzy zachwycają każdym słowem, wersem, metaforą... oby rodzili się nadal!