Tęsknię
Wiesz autorstwa Janusza Różewicza .starszego brata Tadeusza Różewicza.
Różewiczów było trzech. Tadeusz – poeta, Stanisław – reżyser oraz najstarszy z braci, Janusz, również poeta. Janusz Różewicz miał 26 lat, kiedy – jako żołnierz Armii Krajowej i konspirator – został aresztowany przez Niemców, a po brutalnym śledztwie rozstrzelany 7 listopada 1944 roku.
Różewiczów było trzech. Tadeusz – poeta, Stanisław – reżyser oraz najstarszy z braci, Janusz, również poeta. Janusz Różewicz miał 26 lat, kiedy – jako żołnierz Armii Krajowej i konspirator – został aresztowany przez Niemców, a po brutalnym śledztwie rozstrzelany 7 listopada 1944 roku.
| Janusz Różewicz |
...za oknem cicho legł
najbielszy, pierwszy śnieg,
stanąłem w oknie, patrzę:
– liliowy spływa zmrok,
najbielszy, pierwszy śnieg,
stanąłem w oknie, patrzę:
– liliowy spływa zmrok,
tak pusto na ulicach –
za oknem cicho legł
najbielszy, pierwszy śnieg...
...i chciałem Ci powiedzieć,
że dziś, że dziś, jak wtedy
stoi *Sorakte w śniegu
i w lasach leży śnieg...
...dorzucę drew na ogień
usiądę tu, przy Tobie,
będzie nam dobrze z sobą...
Ty będziesz znów dziś mówił,
pamiętasz? tak jak wtedy,
bym się nie martwił jutrem,
ni tym, co kryją gwiazdy,
że lepiej, gdy za miastem
spotkam się z swoją Lydią...
...Doleję Ci znów wina,
wiem przecież, które lubisz...
(w klepsydrze woda ścieka:
godzina za godziną...)
... już dawno wygasł ogień,
popiół się tylko srebrzy,
i wino wysączone,
i śmiechy już przebrzmiały,
Sorakte opuszczone,
a my od siebie z dala...
Stanąłem w oknie, patrzę:
– za oknem cicho legł
pierwszy, najbielszy śnieg...
mówisz, że płaczę? – nie...
*Sorakte – nazwa góry w pobliżu Sabinum, gdzie żył Horacy
Janusz Różewicz marzył o dalekich podróżach, o wielkich miastach, których już same nazwy brzmiały jak obietnica niezdefiniowanego szczęścia.
We wspomnieniach o swoim starszym o trzy lata bracie Tadeusz Różewicz pisał, że stolica Francji siedziała im – młodym, tęskniącym za wielkim światem chłopakom z Radomska (miasteczka między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową) – głęboko w głowach. Umówili się nawet z Januszem, że któregoś dnia po wojnie będą w Paryżu pod pomnikiem Mickiewicza na siebie czekali. "Będziemy dążyli wszelkimi środkami na umówione spotkanie… jeśli przez trzy lata od skończenia wojny nie spotkamy się, to znaczy… że nie spotkamy się już".
Po dekadach, już 70-letni, Tadeusz Różewicz powracał myślami do paryskiego punktu orientacyjnego, przy którym miał odnaleźć ukochanego brata. "Nie poznasz mnie, kiedy się spotkamy (…), zobaczysz starego człowieka (…), zbliżam się do Ciebie, a Ty przyglądasz mi się z młodym życzliwym uśmiechem".
Tadeusz widział po raz ostatni Janusza na Wielkanoc 1943 roku, kiedy pochłonięty konspiracją brat wpadł do rodzinnego domu. To wtedy sobie przyrzekli, że jeśli rozdzieli ich wojenna zawierucha, spotkają się w Paryżu pod pomnikiem poety. Bo obaj wiedzieli, że poezja jest im pisana.
W 1946 roku, gdy ekshumowano na łódzkim cmentarzu szczątki rozstrzelanych żołnierzy, Tadeusz nie był w stanie pojechać, by towarzyszyć ojcu i młodszemu bratu przy identyfikacji. Wśród splątanych ciał w cmentarnym dole był Janusz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz