Etykiety

poniedziałek, 2 lutego 2026

Janusz Różewicz - TĘSKNIĘ

 Tęsknię 

Wiesz autorstwa Janusza Różewicza .starszego brata Tadeusza Różewicza
Różewiczów było trzech. Tadeusz – poeta, Stanisław – reżyser oraz najstarszy z braci, Janusz, również poeta. Janusz Różewicz miał 26 lat, kiedy – jako żołnierz Armii Krajowej i konspirator – został aresztowany przez Niemców, a po brutalnym śledztwie rozstrzelany 7 listopada 1944 roku.


Janusz Różewicz




...za oknem cicho legł
najbielszy, pierwszy śnieg,
stanąłem w oknie, patrzę:
– liliowy spływa zmrok, 

tak pusto na ulicach – 
za oknem cicho legł
najbielszy, pierwszy śnieg...

...i chciałem Ci powiedzieć,
że dziś, że dziś, jak wtedy
stoi *Sorakte w śniegu
i w lasach leży śnieg...

...dorzucę drew na ogień
usiądę tu, przy Tobie,
będzie nam dobrze z sobą...

Ty będziesz znów dziś mówił,
pamiętasz? tak jak wtedy,
bym się nie martwił jutrem, 
ni tym, co kryją gwiazdy,
że lepiej, gdy za miastem
spotkam się z swoją Lydią...

...Doleję Ci znów wina,
wiem przecież, które lubisz...
(w klepsydrze woda ścieka:
godzina za godziną...)

... już dawno wygasł ogień,
popiół się tylko srebrzy,
i wino wysączone,
i śmiechy już przebrzmiały,

Sorakte opuszczone,
a my od siebie z dala...
Stanąłem w oknie, patrzę:
– za oknem cicho legł
pierwszy, najbielszy śnieg...

mówisz, że płaczę? – nie...

 *Sorakte – nazwa góry w pobliżu Sabinum, gdzie żył Horacy


Janusz Różewicz marzył o dalekich podróżach, o wielkich miastach, których już same nazwy brzmiały jak obietnica niezdefiniowanego szczęścia.

We wspomnieniach o swoim starszym o trzy lata bracie Tadeusz Różewicz pisał, że stolica Francji siedziała im – młodym, tęskniącym za wielkim światem chłopakom z Radomska (miasteczka między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową) – głęboko w głowach. Umówili się nawet z Januszem, że któregoś dnia po wojnie będą w Paryżu pod pomnikiem Mickiewicza na siebie czekali. "Będziemy dążyli wszelkimi środkami na umówione spotkanie… jeśli przez trzy lata od skończenia wojny nie spotkamy się, to znaczy… że nie spotkamy się już".

Po dekadach, już 70-letni, Tadeusz Różewicz powracał myślami do paryskiego punktu orientacyjnego, przy którym miał odnaleźć ukochanego brata. "Nie poznasz mnie, kiedy się spotkamy (…), zobaczysz starego człowieka (…), zbliżam się do Ciebie, a Ty przyglądasz mi się z młodym życzliwym uśmiechem".

Tadeusz widział po raz ostatni Janusza na Wielkanoc 1943 roku, kiedy pochłonięty konspiracją brat wpadł do rodzinnego domu. To wtedy sobie przyrzekli, że jeśli rozdzieli ich wojenna zawierucha, spotkają się w Paryżu pod pomnikiem poety. Bo obaj wiedzieli, że poezja jest im pisana.

W 1946 roku, gdy ekshumowano na łódzkim cmentarzu szczątki rozstrzelanych żołnierzy, Tadeusz nie był w stanie pojechać, by towarzyszyć ojcu i młodszemu bratu przy identyfikacji. Wśród splątanych ciał w cmentarnym dole był Janusz.

11 komentarzy:

Boguslawa Matusiak pisze...

Smutene wersy, tak jak losy Janusza Różewicza. Wielka to strata dla poezji...

BBM pisze...

Tragiczne życiorysy, smutne wspomnienia…

Stokrotka pisze...

Bardzo smutna ta miłość między Tadeuszem a Januszem

jotka pisze...

Ilu ciekawych rzeczy dowiaduje się u Ciebie!
Nie dziwi mnie, że tak wrażliwy poeta nie chciał oglądać zbiorowej mogiły...

Autorka „Gałęziowych Opowieści” pisze...

Piękny i poruszający wiersz. Czuć w nim ciszę, pustkę i tęsknotę za tym, co wojna brutalnie przerwała – za zwykłym życiem, spotkaniami, marzeniami o podróżach. Historia Janusza i Tadeusza Różewiczów przypomina, jak cenna jest każda chwila i jak wielka była strata młodych talentów, których życie zostało tak nagle przerwane.


Pozdrawiam.

donka pisze...


.. To prawda, ja też bym nie chciała.... teraz po latach rozumienm moją mamę strasznie przeżywającą rozpoznawanie ekshumowanych zwłok zakładników rozstrzelanych w 1939 r. w lasach piaśnickich, między którymi był mój tata....

donka pisze...

Nasz polska historia jest tragiczna, Ten tragizm rodzi wielkich poetów.

donka pisze...

I smutny , przejmujący jej koniec. Wojny niosą z sobą wiele tragedii i rozstań. I niczego nie uczą. Pozdrawiam b. serdecznie.

donka pisze...

Tak masz rację - poruszający wiersz. Wyczuwam w nim poezję bliską poezji Horacego..... którego jak wynika z treści prawdopodobnie dogrze znal. Dopiero zaczynał żyć.....
Pozdrawiam serdecznie, zapraszam zaglądaj.

donka pisze...

przepraszam za błąd - ma być "dobrze" a nie dogrze.

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.