Etykiety

niedziela, 10 lutego 2019

Tadeusz Różewicz - Z ust do ust

Adler Jankiel


ideja

ma język
piękny i pokrętny
jak wąż
w raju

z ust filozofa
wychodzi czysta
daleka
od rzeczywistości
jak dusza od ciała

wtedy bierze ją
na język
polityk kapłan
działacz

przeżuwa
i wypluwa na głowy
obywateli

z ust polityka
wyjmuje ideję
dziennikarz
przyprawia śliną
arogancją
prowokacją
i wydala przez środki
masowego przekazu

ideja rośnie w ustach
ideja sięga bruku

wychodzi na ulicę
zatacza się
jak pijana prostytutka
na prawo i na lewo

ideja przechodzi
z rąk do rąk
na oczach
oniemiałego świata
zamienia się
w narzędzie zbrodni

a co robi filozof

on milczy i odchodzi
nie oglądając się
za siebie

jakby nie słyszał słów:

Nie to, co wchodzi do ust,
czyni człowieka nieczystym,
ale to, co z ust wychodzi,
to go czyni nieczystym...

sobota, 9 lutego 2019

Konstanty Ildefons Gałczyński - La danse des Polonais



Matkom Polkom

Gdy pani, żując pomarańczę,
Zada pytanie, czy ja tańczę
I czy z Nią tańczyć chcę,

Odpowiem wtedy: - Cóż za topa!
Jeden zna taniec moja stopa,
"Une danse des Polonais".

Ach, to jest taniec wszak prapolski,
tak stary, jak Skład Apostolski,
starszy niż Totentanz,

bowiem od lat Pierwszego Mieszka
po Serafinowicza Leszka
powtarza się jak trans.

Magicznie usypianych figur,
depcących brzeg polskiego Stygu
ponurą "polką" swą...

"Naród idiotów!!!" Ktoś go nazwał.
Zdanie podzielam, bo ta nazwa
tak słuszna jest au fond!

Dlatego bliżej, piękne panie,
opiszę Wam ten polski taniec,
cette danse des Polonais:

Więc najprzód dzielą się na grupki:
tutaj tuwimy, tam kadłubki,
tu nacje te, tu te;

potem dyskusje są zażarte,
jakie być mają w tańcu partie,
kto w prawo, kto à gauche;

i każdy "swoje" chce do tańca;
tamci Rodalu, ci Różańca,
inni śmiertelnych nosz.

Bo Szopenowe śnią akordy,
najchętniej biorą się za mordy
ci, którzy polską Styks
obsiedli z wieka i wciąż na niej
pląsając w śnie, opanowani
jakąś ideą fiks.

Skończyłem wykład. Tak się tańczy
ten polski taniec obłąkańczy,
cette danse des Polonais:

Ach, drugi taki kraj ukażcie!...
ja bym tam wszystkich zamknął... w baszcie...
czy nie mam racji? hę?

1930

środa, 6 lutego 2019

Julia Hartwig - KRZYK SAMOTNOŚCI





Krzyczy o niej każda fala
choć nadpływa w tłumie innych fal
krzyczy o niej każdy napotkany ptak
choć odlatuje w licznej gromadzie
krzyczy o niej wiatr
choć ociera się o trawy i drzewa

milczy o niej tylko człowiek
milczy o niej tylko kamień

Julia Hartwig - PO PROSTU





Na wszystko przyjdzie pora
Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
i pierwszych miłości

ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę jak wiatr
i bywa przeczuciem jakiejś ważnej prawdy
lecz umyka tak szybko jakoby swawoliło

Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
kiedy po kolei tracić zaczynasz 

wszystko co kochałeś
i wszystkich którzy odchodząc stąd

nie wyjawiają ci czy odchodzą zawiedzeni

Przychodzi ten czas
a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory


ot tak po prostu 

poniedziałek, 4 lutego 2019

ks. prof. Józef Tischner - MYŚLI WYSZUKANE



Chrześcijaństwu w Polsce nie grozi dziś ani laicyzm, ani ateizm (przynajmniej na razie), ale parodia religii.


W moim życiu filozoficzno-kapłańskim nie spotkałem kogoś, kto stracił wiarę po przeczytaniu Marksa, Lenina, Nietzschego, natomiast na kopy można liczyć tych, którzy ją stracili po spotkaniu z własnym proboszczem. Jest to bardzo przykre zjawisko, kiedy lekarz zaraża chorego.


Pobożność jest niezwykle ważna, ale rozumu nie zastąpi. Jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać.


Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek.


Niebo nie przychodzi znikąd. Coś z nieba mamy w sobie. Coś z niego przekazujemy innym.
Człowiek dla drugiego człowieka może być częścią nieba. Niestety, także może być częścią piekła.


Wiara jest w gruncie rzeczy smutną koniecznością.
Gdybyśmy mogli mieć wiedzę, nie potrzebowalibyśmy mieć wiary. Rzecz w tym, że nie możemy mieć wiedzy.
Są rzeczy, które przerastają możliwości ludzkiego rozumu. Jest światło, które oślepia. Tak jest z Bogiem.


piątek, 1 lutego 2019

Anna German - ZA GROSIKI MARZEŃ

Zakochani nad miastem – Marc Chagall


Kiedy jeszcze byłam małą
Babcia mi opowiadała
O kramiku cudnych zdarzeń
W którym się kupuje za grosiki marzeń

W tym kramiku dniem i nocą
Jakieś światła wciąż migocą
To miraże pięknych zdarzeń
Które można przeżyć za grosiki marzeń

Jeśli człowiek bardzo pragnie
Może bez tajemnych zaklęć
Stać się ptakiem w biały dzień
I na jawie przeżyć sen.

Może... morza rozkołysać
Wiatrem na nich wiersze pisać
I do wysp dalekich płynąć,
By latarni światłem płonąć.

Może wszystkie słońca blaski
Przekuć w proste wiejskie dzwony,
żeby głos ich się rozchodził
w wszystkie cztery świata strony.

Wierze, babciu, twoim słowom
Wiem, że gdzieś tam kramik stoi
Lecz przechodnie go mijają

Pogubili bowiem swe grosiki marzeń.

                                  Anna German:



czwartek, 31 stycznia 2019

Andrzej Sikorowski - Będzie lżej

Pierre Ountin /1840 – 1899/

Śpiewanie piosenek o wiośnie
naprawdę głęboki ma sens
gdy wszystko dokoła nam rośnie
i panny zerkają spod rzęs

Nad małą biedronką gdzieś w parku
z miłością pochyla się brzdąc
i randki się kroją kucharkom
i dziwne myśli ma ksiądz

Staruszkom znów marzą się tańce
i pałki zakwitły policji
senator się kocha w posłance
choć ona jest w opozycji

Do pracy namawiać nie trzeba
i gębę przyjazną ma wróg
berety nam lecą do nieba
i jakby maleje nam dług

Na wiosnę pęcznieją kolory
do łóżka się idzie jak w dym
nie grożą nam żadne wybory
i dobrze bo nie ma już w kim

Więc razem zaśpiewać o wiośnie
mój drogi rodaku dziś chciej
przez chwilę nam będzie radośniej
przez chwilę będzie nam lżej


niedziela, 27 stycznia 2019

Dziś 27 stycznia przypada 74. rocznica wyzwolenia Auschwitz.


IRIT AMIEL "EGZAMIN Z ZAGŁADY"






IRIJ AMIEL - poetka i tłumaczka. Urodzona w 1931 r. w Częstochowie. Wojnę przeżyła na aryjskich papierach w Polsce. Mieszka w Palestynie od 1947 roku. Odbyła studia z zakresu filologii, historii i historii literatury. Tłumaczy z i na kilka języków. W roku 1994 ukazał się w Tel-Awiwie jej zbiorek wierszy hebrajskich.


Egzamin z Zagłady

Jesteśmy już nieliczni i ostatni.
Wiek nie zaciera świadomości,
a po nas zapadnie wielkie milczenie.
I moja wnuczka mówi - mam egzamin z Zagłady -
Nasze życia, nasze nocne zmory,
Nasze codzienne grozy staną się datami.
A młody adwokat mówi - Oni są już starzy
nie można polegać na ich pamięci.
Jesteśmy już nieliczni i ostatni.
Powoli odchodzimy i znikamy
zabierając ze sobą na dno
nasze milczenie, nasz krzyk.
Jesteśmy już nieliczni i ostatni,
i pozostała nam już tylko garstka dni
na świadectwo, na grozę i na gorzkie
porachunki z człowiekiem i z Bogiem

Edward STACHURA - Człowiek człowiekowi




Człowiek człowiekowi wilkiem
Człowiek człowiekowi strykiem
Lecz ty się nie daj zgnębić
Lecz ty się nie daj spętlić

Człowiek człowiekowi szpada
Człowiek człowiekowi zdrada
Lecz ty się nie daj zgładzić
Lecz ty się nie daj zdradzić

Człowiek człowiekowi puma
Człowiek człowiekowi dżuma
Lecz ty się nie daj pumie
Lecz ty się nie daj dżumie

Człowiek człowiekowi łomem
Człowiek człowiekowi gromem
Lecz ty się nie daj zgłuszyć
Lecz ty się nie daj skruszyć

Człowiek człowiekowi wilkiem
Lecz ty się nie daj zwilczyć
Człowiek człowiekowi bliźnim
Z bliźnim się możesz zabliźnić

czwartek, 24 stycznia 2019

Barbara Skurzyńska - CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI

Ventzislav
Piriankov
           







Człowiek człowiekowi

Podaje rękę
Przekazuje znak pokoju
Pomaga wydobyć się z dołu
Ukazuje sens
Przeprowadza przez ulicę
Dodaje otuchy
Uczy mieć nadzieję
Chroni przed rozpaczą
Nie pozwala zwątpić
Wspiera w niemożnościach
Zaraża radością
Ociera łzy i pot
Podaje szklankę wody
Dzieli się chlebem
Podpowiada dokąd i którędy
Podnosi z upadku
Zachęca do działania
Pomaga uwierzyć

Niestety również

Człowiek człowieka
Zabija
Nienawidzi
Niszczy
Okłamuje
Okrada
Opluwa
Obrzuca błotem
Podkopuje
Niesłusznie oskarża
          
        DLACZEGO ? 
                                    
                                                                       BS

środa, 23 stycznia 2019

Dora Gabe - ROZTERKA

mal. Jarosław Jaśnikowski  

Otwarta tarcza zegara
patrzy na mnie dwunastoma
podkrążonymi oczami
jak na winowajczynię.
Czy to ja chciałam,
by świat ten zwariował?

Co mam robić?

Otulić kokonem
i jak jedwabnik
nić miękką i delikatną
snuć by
świat ten poskromić?

Czy też dłoń
w pięść żelazną zacisnąć?

A jeżeli delikatność
na nic się nie zda,
a ręka moja
nie pomocna,
co mam robić?

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - BABCIA

Teresa Carreno

Za lat pięćdziesiąt siądzie przy fortepianie

(będzie miała wówczas wiosen siedemdziesiąt cztery)

babcia, co nosiła jumpery

i przeżyła wielką wojnę nudną niesłychanie.

Babcia, za której czasów jeździły tramwaje,

samolot pierwszych kroków uczył się po niebie,

a ludzie przez telefon mówili do siebie,

nie widząc się nawzajem.

Babcia pamiętająca Krakusa i Wandę,

a w każdym razie Piłsudskiego i Focha,

która się upajała jazz-bandem

i odbierała listy od listonosza,

której młodość zeszła marnie, bez kikimobilu,

biofonu, wirocyklu i astrodaktylu,

wpatrzona w film swój zblakły z uśmiechem tęsknoty,

zagra na fortepianie staroświeckie fokstroty.

wtorek, 22 stycznia 2019

Jan Twardowski - Ile razy





Milczenie podczas rozmowy
milczenie w liście
milczenie w książce telefonicznej
bo numer tylko został


milczenie w milczeniu
milczenie bo wielkie szczęście
milczenie bo miłość przyszła
a serce w klinice


milczenie bo dom rodzinny przypomniał
a spadła tylko mordka śniegu
milczenie po milczeniu


milczenie przed cenzurą
milczenie bo pies zawył jak przed wojną
ile to razy
nawet nie wierząc
spotykamy się w innym świecie

niedziela, 13 stycznia 2019

Ernest Bryll - Miłości mojej mówię do widzenia


Miłości mojej mówię do widzenia
Już zawiadowca dał odjazdu znak
Już peron pusty na co czekać nie mam
Na jaki adres będę listy słał...

Miłości mojej mówię do widzenia
Napiszę kiedyś długi list
jak to umiałem czekać bez wytchnienia
i pod oknem Twym długo być...

Daleko pociąg błysnął latarenką
Jakby gwiazdeczka zajaśniała w mgle
Na tym peronie tak samotnie ciężko
Więc do widzenia – czy spotkamy się...

Miłości mojej mówię powodzenia
Do domu wracam, bo i gdzie
Napiszę albo nie jak dalej żyje się
Ty przecież wszystko już wiesz...

Mnie to czekanie wcale się nie dłuży
Codziennie będę na tej stacji stał
Może powróci kiedyś z tej podróży
Może się znudzi jej daleki świat

Miłości mojej mówię do widzenia
Kiedy powrócisz znajdziesz mnie
Może napiszesz mi, że czasem tęskno Ci
i, że pamiętasz wciąż mnie....

sobota, 12 stycznia 2019

Zbigniew Herbert - Zwierciadło wędruje po gościńcu

Firdevsi Feyzullah (1963



Mówią -
że sztuka jest zwierciadłem
które przechadza się po gościńcu

odbija wiernie realność
to niesamowite dwunożne lustro (…)

czasem sztuka odbija miraże
zorzę polarną
ekstazy nawiedzonych
uczty bogów
otchłanie
zmaga się także z historią
ze zmiennym powodzeniem
stara się ją oswoić
nadać ludzki sens

stąd balety
orkiestry
obrazy jak żywe
powieści różnorakie
wiersze (…)

sztuka stara się uszlachetnić
podnieść na wyższy poziom
wyśpiewać odtańczyć zagadać
zetlałą materię ludzką
zrudziałe cierpienie