Archiwum bloga

wtorek, 17 stycznia 2023

Marian Załucki - "Bardzo długi metraż".

 
Wzięliśmy prowiant do plecaków,
rodzinę-śmy uściskali,
przyjaciół-śmy pożegnali
i poszliśmy na film...
Na "Krzyżaków".

Sąsiedzi z okien zamaszyście
kiwali do nas -
"A piszcie!
A piszcie!
To będzie bardzo długi metraż -
dłuższy, niż jest rzeczywiście!"
 


A tam - na miejscu naszej pracy,
opustoszałem na amen,
w miejscu tabliczki "Remanent"
wisiała tabliczka "Krzyżacy"...
Interesanci, co byli na liście,
płakali gorzko i rzęsiście-
"To będzie bardzo długi metraż -
dłuższy, niż jest rzeczywiście!"



Zbyszko z Bogdańca
walczy z niedźwiedziem...
(A my tu siedziem,
siedziem, siedziem...)
Jungingen dzika
ze srebrnych tac je...
(A my - z plecaków:
Obiad... Kolację...)
 
Krzyżacki zamek
w technikolorze...
(A tam już pewnie
wiosna na dworze!...)
 
Tu krwawej walki
moment doniosły...
(A w domu dzieci.
Pewnie urosły?...)
 

Tu Krzyżak w zbroi,
Polak w opończy...
(Nie płaczcie wnuki!
Kiedyś się skończy...)
 
. . . . . . . . . . . . . . . . . .
 
Aż wreszcie wyszliśmy A żona
rzecze rozpromieniona:
- Na drugi rok na   u r l o p
pójdziemy na "Faraona"!


1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Dowcipny wierszyk, ale pamiętam oglądanie w kinie Potopu, ludziska chodzili na film z torbami pełnymi jedzenia:-)
jotka