Jak daleko odszedłeś
od prostego kubka z jednym uchem
od starego stołu ze zwykłą ceratą
od wzruszenia nie na niby
od sensu
od podziwu nad światem
od tego co nagie a nie rozebrane
od tego co wielkie nie tylko z daleka ale i z bliska
od tajemnicy nie wykładanej na talerz
od matki która patrzyła w oczy żebyś nie kłamał
od starego stołu ze zwykłą ceratą
od wzruszenia nie na niby
od sensu
od podziwu nad światem
od tego co nagie a nie rozebrane
od tego co wielkie nie tylko z daleka ale i z bliska
od tajemnicy nie wykładanej na talerz
od matki która patrzyła w oczy żebyś nie kłamał
od pacierza
od Polski z raną
ty stary koniu
Jan Twardowski
7 komentarzy:
Takie to prawdziwe...
Bardzo lubię ten mądry wiersz!
To wspaniały wiersz!
I takie typowe dla Ks. jana Twardowskiego.
Trochę w nawiązaniu do Twojego ostatniego w blogu tematu filżanek i kubków. Kubek bez ucha może być tym najulubieńszym, ale zapomnanym niestety.
Tak jak wszystkie wiersze Twardowskiego . Pozdrawiam Cię serdecznie.
Prześlij komentarz