Archiwum bloga

sobota, 8 września 2018

Julia Hartwig - Chwila postoju


Zaczynamy się starzeć i
każdy z nas przypomina sobie teraz,że miał matkę, ojca i rodzeństwo. 
I że ma dwie nogi, podobnie jak wróbel i kawka
i umysł na miarę tego, czego dokonał, 
talent na miarę tego, co roztrwonił.
Dobrotliwa natura szkli w nas już okna matowymi szybami, 
otula uszy, by nie chwytały obelg, złorzeczeń i wyrzutów.
Tylko wewnątrz to nie cichnące palenisko, 
gdzie mali kowale wykuwają w płomieniu nadziei niefałszowane monety, 
ten jasny pokój, w którym obradują poważni ustawodawcy, 
i mała dziewczynka, która leżąc na starym dywanie
szuka pod fotelem zgubionej piłki
.

Brak komentarzy: