Etykiety

piątek, 15 kwietnia 2022

Julian Tuwim - Litania


 
LITANIA

Modlę się, Boże, żarliwie,
Modlę się, Boże, serdecznie:
Za krzywdę upokorzonych,
Za drżenie oczekujących,

Za wieczny niepowrót zmarłych,
Za konających bezsilność,
Za smutek niezrozumianych,
Za beznadziejnie proszących,
Za obrażonych, wyśmianych,
Za głupich, złych i maluczkich,

Za tych, co biegną zdyszani
Do najbliższego doktora,
Za tych, co z miasta wracają
Z bijącym sercem do domu,


Za potrąconych grubiańsko,
Za wygwizdanych w teatrze,
Za nudnych, brzydkich, niezdarnych,
Za słabych, bitych, gnębionych,


Za tych, co usnąć nie mogą,
Za tych, co śmierci się boją,
Za czekających w aptekach
I za spóźnionych na pociąg,

- ZA WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW ŚWIATA,


Za ich kłopoty, frasunki,
Troski, przykrości, zmartwienia,
Za niepokoje i bóle,
Tęsknoty, niepowodzenia,

Za każde drgnienie najmniejsze,
Co nie jest szczęściem, radością,
Która niech ludziom tym wiecznie
Przyświeca jeno życzliwie -
Modlę się, Boże, serdecznie,
Modlę się, Boże, żarliwie!


Julian Tuwim 

czwartek, 14 kwietnia 2022

Roman Brandstaetter - Po co tak się trudziłeś, Leonardo?

"W dniu wczorajszym samoloty RAF dokonały
nalotu na obiekty wojskowe we Florencji".
Komunikat wojenny z roku 1943





Po co tak się trudziłeś, Leonardo?
 
Po co rysowałeś lot gołębi, Leonardo?
 
Po co rysowałeś ich skrzydła?
 
Po co rysowałeś ich lotki?
 
Spójrz na owoce twoich badań,
Spójrz na płonące domy
Po obu brzegach Arna.
 
Na te ruiny
Przypominające
Średniowieczny taniec śmierci.
 
Na mosty
Krwawiące
Jak odrąbane ręce.
 



Na Giocondę
Płaczącą po stracie męża.
 
A na to Leonardo"
"Szaleńcze,
Przecież tego nie mogły uczynić
Gołębie".
 
1963


niedziela, 10 kwietnia 2022

Michaił Lermontow - Kołysanka kozacza



Śpij prześliczny mój chłopaczku,
Dziej się bajko, dziej.
Księżyc zasiadł w pełnym blasku
u kolebki twej,
a ja bajki mam dla ciebie
i piosneczkę mam;
a ty śpij zmrużywszy oczka
dziej się, bajko, nam.
 
Wśród kamieni rwący Terek
wzbija mglisty kurz,
a na brzegu groźny Czeczen
ostrzy kindżał już;

Ojciec twój to hardy wojak
zna rzemiosło swe.
Śpij malenki, śpij spokojnie
Bajka dzieje się.



Sam zobaczysz, ciężkie brzemię,
zły los pewny, lecz
śmiało włożysz nogę w strzemię
i pochwycisz miecz.
Ja jedwabiem wyścieloną
kulbakę ci dam;
śpij synaczku mój kochany
dziej się bajko nam.

Będziesz śmiałkiem jak się patrzy
duszą kozak-chwat,
wyjdę z tobą, dasz znak ręką
I wyruszysz w świat
Ileż gorzkich łez wyleję
skrycie nocy tej.
Cicho, słodko śpij, aniele,
dziej się, bajko, dziej.

Będę dręczyć się tęsknotą
w beznadziei czas,
modlić się całymi dniami,
nocą wróżyć z kart
i rozmyślać o twej biedzie
w obcym kraju gdzieś;
śpij, dopóki nie znasz smutku,
bajka dzieje się.

A na drogę matka święty
obrazek ci da.
Módl się przed nim,
niech cię zawsze Bóg w opiece ma,
i do boju się szykując
myśl o matce swej…
Śpij, prześliczny mój chłopczyku,
dziej się bajko, dziej.

Michaił Lermontow
przełożył Wiktor Wrzos


sobota, 9 kwietnia 2022

MOJA NIDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA


 

Adam Zagajewski - MAŁPY

 

Pewnego dnia po władzę sięgnęły małpy 
Nasunęły złote sygnety na palce,
nałożyły białe, nakrochmalone koszule,
zaciągnęły się wonnymi hawańskimi cygarami,
stopy zaś uwięziły w czarnych lakierkach.
Nie zauważyliśmy tego, gdyż pochłaniały nas
inne zajęcia: ktoś czytał Arystotelesa,
ktoś inny przeżywał właśnie wielką miłość.

Przemówienia władców stały się nieco chaotyczne
a nawet bełkotliwe, ale przecież nigdy nie
słuchaliśmy ich uważnie, woleliśmy muzykę.
Wojny stały się jeszcze dziksze, więzienia
cuchnęły bardziej niż dawniej.
Wydaje się, że po władzę sięgnęły małpy.

Adam Zagajewski 


piątek, 8 kwietnia 2022

R.S. Thomas - Słowo

 

Marinus van Reymerswale 1490 - 1540



Ukazało się pióro, a Bóg powiedział:
"Pisz czym jest byt
człowieczy". I moja dłoń na długo
zawisła nad czystą stronicą,
aż, jak ślady stóp
zagubionego wędrowca, litery
wypełniły pustkę
kartki, a ja wyczytałem
z nich słowo "samotność". I ręka już drgnęła
by je zmazać, jednak ci wszyscy
czekający w oknie życia
zakrzyknęli gromko: "To prawda!"

R.S. Thomas
tłumaczenie Jabrzemski





czwartek, 7 kwietnia 2022

R.S. Thomas - ON

 

Są noce tak przejmująco ciche,

że słychać, jak w nieprzejrzanej

dali szczeka lis i pohukuje

sówka. To właśnie wtedy leżę

przed świtem rozbudzony i słyszę,

jak woda spiętrzona gdzieś na Antlantyku

opada, wznosi się, opada, wznosi

fala za falą bijąc o długi brzeg

nadmorskiej wioski pozbawionej światła

i przyjaciół. I przychodzi myśl o tej

innej istocie, co też nie śpi,

godząc się, by nasze modlitwy

rozbijały się o nią, i to nie przez godziny,

lecz całymi dniami, przez lata, przez wieczność.


R.S. Thomas

przełożył Andrzej Szuba 

środa, 6 kwietnia 2022

Ronald Stuart Thomas - ZIEMIA

Ronald Stuart Thomas  (( 1913 – 2000 ) - walijski poeta tworzący w języku angielskim, duchowny w narodowym Kościele walijskim. Tworzył lirykę refleksyjną, inspirowaną krajobrazem i folklorem Walii, jak również poezję religijną...

                                  


ZIEMIA

Co kazało nam sądzić,
Że jest Twoja? Bo sygnowana
Twoją krwią, Boże wojny?

To takie maleństwo,
I łatwo ją przeoczyć w mrowiu
Światów. Zwodzi nas Perspektywa; mikroskop

To nasz grzech; im silniejszy,
Tym my stajemy się bardziej
Niebotyczni. Gdzie podziały się
Twoje wcielenia? Ciało to zbyt ciężka
Szata, by cię nosić, Boże światła
I ognia. Maszyna zastępuje rękę,
Która przybiła cię do krzyża,
Ale nie może nas rozgrzeszyć.


Ronald Stuart Thomas
przełożył Andrzej Szuba 



wtorek, 5 kwietnia 2022

Halina Poświatowska - Wiersz dla mnie


Hasiu Hasieńko
nie bój się nic
masz takie ładne usta -
i takie oczy wiesz -
zaciśniesz ładne usta
zamkniesz ładne oczy
i jeszcze dłoń w niewielką zwiniesz pięść
Hasiu - Hasieńsko
miałaś sukienkę w kropki
miałaś
lubiłaś dzwonić koralikami
lubiłaś

i miasto które przychodzi w nocy
kochałaś - tak
spójrz -




to wcale nie tak daleko
oni mówią - niebo
spójrz to całkiem blisko
oni mówią - noc
a ty - wrócisz do miasta
wykwitniesz imieniem
na ustach -


Hasiu Hasieńko
już trzeba iść
no chodź

Halina Poświatowska 

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Julia Hartwig - Drzewo to dom

 (...) drzewa nie znane mi i pełne magii

z którymi człowiek tak często utożsamia swój los


Nauczcie nas pogodzić się z miejscem gdzie żyjemy

nauczcie nas poznać je do głębi i pokochać do końca

Być drzewem zakorzenionym



Adam Zagajewski. - TO

 

TO

To, co tak ciąży

i pcha w dół,

to, co tak boli jak ból

i pali jak policzek,

to może być kamień

lub kotwica.

Adam Zagajewski.

Co? Jej powiedzieć... - Cyprian Kamil Norwid

 

* * * 
Co? jej powiedzieć... ach! co się podoba;
Bez rozmawiania sposobu;
Coś -- z prawd ogólnych: na przykład, że doba,
To -- całego obrót globu!



Że świat... obiega mil mnóstwo ogromne
Na jedno pulsu zadrżenie --
Bieguny osi skrzypią wiekopomne:
Czas -- niepokoi przestrzenie -- --



Że rok... to -- całej wstrząśnienie przyrody,
Że pory-roku... nie tylko
Są zamarzaniem i tajeniem wody,
I -- że -- -- bicie serca?... -- chwilką!



To -- jej powiedzieć...
... i przejść do pogody,
Gdzie jest zimniej? gdzie gorącej?
I dodać -- jakie? są na ten rok Mody...
I nic nie powiedzieć więcej.

Cyprian Kamil Norwid

sobota, 2 kwietnia 2022

MOJA NIEDZIELNA KARTKA Z KALENDARZA

                                                                             


Halina Poświatowska - "Podziel się ze mną"


 

Marian Załucki - Hipochondryk



Daniel Julien Million
Jak wytłumaczyć mam to sobie,
Ja już doprawdy nie wiem sam:
Dość wspomnieć przy mnie o chorobie,
A już na wieczór
Ja ją mam!
Dostanie ktoś w Warszawie grypki,
To mną w Krakowie
Tak już trzęsie!
Widocznie taki refleks szybki,
Czy coś w tym sensie...

Ja już nie piję,
Już nie palę,
Kobieta to mój ciężki wróg.
I kąpię się w kaloszach stale,
Ażeby nie przemoczyć nóg!
Na każdą zważam już przestrogę.
Nawet –
Gdy złapać tchu nie mogę –
To ja nie łapię!
(Ani mi w głowie:
Niech łapią ci, co mają zdrowie!)
Oszczędzam się na każdym kroku:
W ogonkach nie stoję!
(Wchodzę z boku.)
Alkohol też nie.
Polak – abstynent
Zawsze bez względu na kontynent,
Chyba, że rano i w południe.
I co? – Paskudnie.
Tu raz mnie kłuje, tam znowu raz,
W piersiach orkiestra gra mi – jazz
Nadto już któryś z rzędu rok,
Gdy portfel swój przeglądam czule,
Czuję, że zepsuł mi się wzrok:
Pieniędzy nie widzę w ogóle...


Iść do lekarza?
Pomysł mądry,
Ale ja nie mam już ochoty:
Popuka, powie:
„Hipochondryk!”
A potem powie –
„Sto złotych!”
Diagnoza trafna, co do joty,
Ale gdy idzie... o kwotę!

Bo ja poważnie:
Na drugim świecie
Już jedną nogą byłem na poły,
Tą lewą. Tak...
Wróciłem przecie.
Ustrój nie dla mnie:
Same anioły!

A zaczęło się dosyć dziwacznie:
Z początku noga zdrowa jak rydz.
Sam czekam, kiedy to się zacznie,
Rok,
Drugi,
A noga nic.

Już diabli brali mnie powoli,
Już cierpliwości było brak:
Co to za noga, co nie boli?
Chora czy jak?!...
Aż raptem czuję,
Że gdy chodzę,
To mnie coś kłuje – w lewej nodze,
Stanę - nie kłuje.
Dziwne kłucie!

A w sercu zaraz złe przeczucie.
Szedł właśnie pogrzeb jakiś bowiem...
Dwie damy w czerni...
Więc ja do dam:
„Jak się nieboszczyk czuł ze zdrowiem?”
Rzekły, że kłucia miał.
Ja mam!
O tutaj w nodze -
Kiedy chodzę.
(I im tłumaczę, jak mnie boli...)
Nieboszczyk wprawdzie miał nie w nodze,
Lecz tu czy tam -
To nie gra roli...

Stłumiłem w sercu gorzki lament.
Co robić?
Testament?
Nie mam pieniędzy,
Nie mam domu -
A cóż by tu zapisać komu?
Chyba, że wszystkich mych lekarzy
Obdarzę pewną cenną rzeczą:
Oddam im ich recepty w darze
- Niech sami się leczą

A pewnej miłej pani Ali
Swe serce dać miałbym ochotę
Niech sprzeda je
W Jubilerskiej Centrali,
Bo było prawie jak złote!
Niech żąda dużo,
Proszę ja ją!
Ale niech bierze, ile dają.


Nie umarłem jednak w terminie,
Bo potem przeszło mi to kłucie...
Dziwny przypadek w medycynie:
Gwóźdź był w bucie