Archiwum bloga

środa, 16 maja 2018

W Warszawie. = Antoni Slonimski.


Ciemna, zamknięta kawiarnia,
Ulica pusta bez dna.
Wśród mokrych liści latarnia,
Mgła.

Cichnący słychać w oddali
Jęk zamykanych bram
I otośmy z sobą zostali
Tej nocy znów sam na sam.

W tę jedną godzinę przed świtem,
Gdy w sennej martwocie trwasz,
Odkrywam zasnutą błękitem
Twą młodą, Warszawo, twarz.

Dzwoni samotny mój krok,
Gdy idę w tę noc ulicami,
I z każdym krokiem o rok
Przybliżam się wspomnieniami.

Gdzieniegdzie, jak w starej książce,
Uschnięty znajduję kwiat
I pamięć rzucam, jak wstążkę,
Między stronice lat.

Tutaj w ogrodzie na ławce
Czekałem w wiosenny deszcz,
Niebieski lampas na czapce,
Na świstku papieru wiersz.

W teatrze chciwymi ustami
Poezji łykałem haust,
I długo potem nocami
Straszył mnie Demon i Faust.

Księżyc ze "Snu Salomei"
Srebrem się błyszczał zza szyb.
Z Parku, z Łazienek, z Alei
Wiatr znosił zapachy lip.

Mógłbym opisać te mury,
Gdziem się urodził i wzrósł,
Tak lekkim, tak tkliwym piórem,
Jak Gomulicki czy Prus.

Lecz wiosny do tego potrzeba
Idącej Saskim Ogrodem.
I nieba, młodego nieba,
Lśniącego gwiazdami i chłodem.

I dużo trzeba zapomnieć
Aby spamiętać te sny,
W tę noc tak pustą ogromnie,

W tę noc pełną lęku i mgły.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hej.

Jestem bardzo zaniepokojona milczeniem Kornelii. Z jakichś przyczyn nie bywa na swoim blogu i nie odpowiada na maile. To do niej bardzo niepodobne. Trudno mi pozbyć się myśli, że coś złego jej się przytrafiło. Musiałam o tym komuś powiedzieć.

Kaja

donka pisze...

Miałam od niej wiadomość 7.05. starała się mnie uspokoić, że nic złego się z nią nie dzieje. Nie spodziewam się jej na blogu, przynajmniej na razie, bo z treści listu przebijało, że jest w depresji i smutku. Myślę, że zbiegło się na to kilka okoliczności..... nie podoba się jej nowy blog, tak jak mój mnie. No i lato, słońce, którego zawsze nie znosiła. Mam ogromne wyrzuty sumienia bo jeszcze jej dotąd nie odpisałam....sama też mam kłopoty zdrowotne. Dziś wieczorem napiszę do niej. Ale nie spodziewam się odpowiedzi. Napiszę, że wszyscy się o nią niepokoją, bo Magnolia też się martwi. Pozdrawiam serdecznie. Donka

Dorjankowo pisze...

I znów wiersz, którego fragment znalazł się w filmie polskim. Może to trochę niewiarygodne, ale pięknie i lirycznie podsumowuje "Nie lubię poniedziałku". W tej doskonałej komedii znalazło się miejsce na pokazanie uroczych zakątków Warszawy.

Anonimowy pisze...

Mam nadzieję, że nie dolega Ci nic poważnego i że wkrótce poczujesz się lepiej.

Usunięcie onetowych blogów to jakieś zupełne nieporozumienie i absurdalny pomysł. Wiele osób z tego powodu zrezygnowało z pisania. Zresztą już od dłuższego czasu z tego serwisu nie korzystało się tak dobrze, jak kilka lat temu.

Magnolia i ja to ta sama osoba, z pośpiechu podpisałam się imieniem.

Pozdrawiam!