Archiwum bloga

czwartek, 25 marca 2021

Ludwik Jerzy Kern - Wojna płci

 

 

ZAPOMNIJMY  O  COVIDZIE. !!!!


Wojna płci

Ta woj­na cią­gnie się, mo­iście­wy,
Już od Ada­ma i od Ewy
 
Kto pierw­szy za­czął?
Z tym jest kre­wa.
Nie wiem, choć spra­wę daw­no ba­dam.
Ada­my mo­wią mi, że Ewa,
Ewy zaś twier­dzą, że to Adam...
 
Mniej­sza, kto wi­nien, E czy A
Dość na tym, że ta woj­na trwa.
 
Przez wie­ki cią­gnie się bez koń­ca,
Przez całe noce,
Całe dnie -
W po­to­kach desz­czu,
W bla­sku słoń­ca
Wal­czą ze sobą obie płcie.
 
Cza­sem się to­czy bój na uszko,
Cza­sem na cały dom wy­buch­nie -
A front prze­bie­ga przez stół,
Przez łóż­ko,
A na­wet przez śle­pą kuch­nię.
 
W cza­sie po­tycz­ki
(Zwłasz­cza żo­nie)
Wpa­da­ją w ręce różne bro­nie.
Nie żad­ne tam ra­kie­ty zdal­ne,
Nie, bro­nie bar­dziej kon­wen­cjo­nal­ne,
Wy­pró­bo­wa­ne przez wie­ki całe
I nie­za­wod­ne
Jak szczot­ka lub wa­łek
.




Po­tem za­zwy­czaj ro­zejm bywa,
Ale to nie trwa ni­g­dy dłu­go,
Bo w płciach się cią­gle chęć od­zy­wa,
By zwal­czać jed­na dru­gą.

 
A jed­nak pa­trząc na bi­twy pole
Aż ser­ce się w czło­wie­ku kra­je,
Ilu Ada­mów wciąż idzie w nie­wo­lę,
Ile Ew się bez wal­ki pod­da­je!
 


Ina­czej, owo­ce tego cas­sus bel­li,
Skąd by­śmy się na świe­cie wzięł­li? 


5 komentarzy:

jotka pisze...

I jak tu nie lubić Kerna?

BBM pisze...

Cudny! Uśmiechnięty! Tego nam trzeba! :)))

donka pisze...

Próbuję tą satyryczną poezją jakoś osłabić towarzyszący nam ponury nastrój. Liczy się nawet cień uśmiechu, jeśli się pojawi po przeczytaniu któregoś z wierszy.... .
Mamy tylu poetów w tej dziedzinie. Z czasów współczesnych, sprzed lat, i sprzed kilku wieków. ...
Może warto do nich teraz powrócić - rozchmurzyć nas ????
.

/ Nie wiadomo, czy będę się mogła zaszczepić, ze względu na obawę wystąpienia reakcji autoimmunologicznej. Zadecyduje lekarz w punkcie szczepień. Mam termin za 2 tygodnie, przegapiłam wcześniejszy. /

A tak mam serdecznie dosyć......

Pozdrawiam też serdecznie Jotko i Matyldo.

JoAnna I. - K. pisze...

Nastroje są różne.
W moim przypadku przede wszystkim-
zmęczenie stagnacją i zdalną pracą.
A poezji czytam mnóstwo.
Kerna uwielbiam od dziecka.
Pozdrawiam.

donka pisze...

Mimo tej "z a r a z y" nadal też czytam dużo poezji..... wchodzę w inny świat. Trochę mnie to ratuje, niestety nie całkiem.
Brakuje mi ludzi.... nie można żyć w strachu. przed nimi... przed listonoszem, hydraulikiem, odwiedzinami bliskich.....

Do Kerna słabość pozostała mi z okresu gdy zaczynało się czytać "Przekrój" od ostatniej strony, od jego wierszyków, prof. Filutka, demokratycznego savoir-vivre`u, humoru zeszytów szkolnych.

Pozdrawiam