Etykiety

poniedziałek, 13 maja 2019

Śliwiak Tadeusz - Jest taka prawda




*  * *
Jest taka prawda która kłamie
aby oszczędzić nam rozpaczy.

* * *
Są takie słowa powtarzane
tak długo aż w nie ktoś uwierzy
ale z tak zasianego ziarna
to kto i jakie plony zbierze?

* * *
Zrobią co tamci. Lecz inaczej.
Znajdą się inni. Nie ci sami.

* * *
Zmieniają nas pory roku.
Inna cisza po burzy
inna po śpiewie skowronków



Śliwiak Tadeusz * * * (z wszystkich domowych sprzętów)





z wszystkich domowych sprzętów
najmniej wdzięczne jest lustro

im dłużej cię zna
tym szpetniej mówi o tobie

a już najgorsze jest to
że zamiast siedzieć cicho

raz po raz powtarza
to swoje maniakalne słówko:
"prawda, prawda, prawda"

i coraz częściej przypomina
jakieś nieznane drzwi
za którymi ciemno

niedziela, 12 maja 2019

Jan Twardowski ........NIC SKĄD PRZYSZŁO

Chanelle Kotz

Skąd przyszło

Zło jest romantyczne a dobro zwyczajne
dobro wciąż na ostatku bo zło jest ciekawe
a przecież białych kwiatów najwięcej na świecie
dopiero po nich żółte a potem czerwone

czemu się rozum karmi tajemnicą
a chwila niepewności wciąż sprzyja nauce
po tylu rewolucjach biedne ptaki bose
i ćma tak bardzo mała że żyje za krótko

czemu deszcz słyszysz z góry a śnieg trochę z boku
i skąd nagle przyszło to wielkie wzruszenie
jakbym dzwonek z lat szkolnych przyłożył do ucha
dzieciństwo co minęło na zawsze zostało

tylko się z młodości zrobiła starucha

NIC
Jakie to dziwne
tak bolało
nie chciało się żyć
a teraz takie nieważne
niemądre
jak nic.


sobota, 11 maja 2019

Jacek Kaczmarski - DĘBY

Charles Spencelayh

Pośród nas żyją ci, co przeżyli
Choć przeżyć przecież nie mieli prawa
I jeszcze cieszą się z każdej chwili
Którą ich los im zostawia

Żyją wyrokom wieku na przekór
Wieku, co siejąc śmierć – sam umiera
Rano po mleko drepczą do sklepu
I sadzą dęby na skwerach

Prawem kaduka, w drodze wyjątku
Niepowtarzalni, jak starodruki
Żyją co dzień, dzień w dzień – od początku
I troszczą się o prawnuki

Przegapił Hitler, pogardził Stalin
Nie dały rady – zawał, prostata.
Czytają, czego nie przeczytali
I wciąż ciekawi są świata

Nie pysznią się – bliźniacy stulecia
Że ich nie dorzucono do stosu
Ich życie ma się powtórzyć w dzieciach
– Jesteśmy częścią kosmosu!

Częścią kosmosu – popiół we włosach
Popiół tych wszystkich, co nie przeżyli
Nieusuwalna pamięć, jak osad
Spalonej kolekcji motyli

Czasem się z losem godzi czas
Mleko, motyl, dąb w rozkwicie
Ci, co przeżyli – żyją wśród nas
Tak obrażonych na życie

21.8.1997

piątek, 10 maja 2019

Anna Janko - Rzęsa





Znalazłam twoją rzęsę
jak ofiary katastrofy
Tęsknota i czułość
pomiędzy kartkami książki
którą czytałeś dziesięć lat temu


W tej samej chwili poczułam
jak twoje spojrzenie przenika mnie do dna
tam gdzie zastygły niegdyś

czwartek, 9 maja 2019

Lucian Blaga - Cisza

 Delva Mathija

Tak wiele wokół ciszy, że niemal słyszę,
jak rozbijają się o szyby promienie księżyca.

W piersi mej
głos obcy się zbudził
i wyśpiewuje we mnie cudzą tęsknotę.

Mówią, że przodkowie, co przedwcześnie zmarli,
mając w żyłach młodą krew,
wielką namiętność,
żywe słońce w namiętnościach,
przybywają,
przychodzą, by dokończyć
w nas
nie przeżyte życie.

Tak wiele wokół ciszy, że niemal słyszę
jak rozbijają się o szyby promienie księżyca.

A któż to wie, duszo ma, w czyjej piersi ty sama wyśpiewasz
kiedyś, po stuleciach,
na delikatnych strunach ciszy,
na harfie ciemności – zdławioną tęsknotę
i złamaną radość życia? Któż to wie? Kto wie?

środa, 8 maja 2019

Andrzej Poniedzielski - Kontrolowany antyfeminizm



Gdyby kobietę - abstrakcyjnie -
przewiesić przez trzepaka ramę
i tak dokładnie i solidnie
to zrobić co z dywanem,

to uleciałyby razem z wiatrem:
obłuda, fałsz i pruderia,
zarozumialstwo i obżarstwo,
pycha, egoizm, kokieteria,

te wszystkie - "Czemu tyle palisz"
i wszystkie - "Znowu tyle piłeś"
te wszystkie - "Odłóż gazetę"
"I znowu masła nie kupiłeś",

te spazmy, furie, te migreny,
te wszystkie - "Ach" i "Och",
"Mój Boże, jakaż ja jestem nieszczęśliwa",
"Cóż ja na siebie włożę"

i ta niedobroć, brak zrozumienia
i dusza nieliryczna,
i ten despotyzm, brak litości,
pustość, oziębłość niejednokrotnie erotyczna.

Gdyby to wszystko, gnane wiatrem,
jak kurz i pyl, gdzieś uleciało,
to tylko to, co miłe, dobre
nienaruszone by zostało.

Więc pracowitość, mądrość, dobroć,
czułość i nieszarzyzna,
i przedsiębiorczość, i subtelność,
czyli po prostu –

Mężczyzna!

wtorek, 7 maja 2019

Andrzej Poniedzielski - Moja Europo

autor: Andrzej Poniedzielski




Nim pomyślisz Europo
O mnie w kategorii - kłopot
Zechciej dojrzeć, zechciej zważyć
O tej samej porze
Widujemy się ze Słońcem
A ja jestem nie od dzisiaj
Przecież częścią twojej twarzy
Mamy przecież, ty i ja
Tyle tak podobnych dźwięków
Imion, świąt, kolorów, prawd
Ten sam atlas nadziei i lęków 

Moja Europo - nie
Nie musisz kochać mnie
Może na razie ty mnie lub
Niech ci nie będzie szkoda dziś
Twego zachodu na mój Wschód...

Powitanie, Europo
To jest oburęczny kłopot
Daruj sobie tę orkiestrę
Wybacz, nie pamiętam
Byśmy się żegnali czule
Obejdziemy się bez łez
Nie przybywam tu, ja jestem
Mamy przecież ty i ja
Blisko tak - na wyciągnięcie dłoni
Niecodziennie zdarza się
Aby jabłko powracało do jabłoni...



poniedziałek, 6 maja 2019

Kalina Izabela Zioła - wiersze


Kalina Izabela Zioła urodziła się i mieszka w Poznaniu.
Debiutowała w Życiu Literackim w 1970 roku.
Wiersze Kaliny Izabeli Zioła tłumaczone
były na język niemiecki, rosyjski, ukraiński, litewski, macedoński,
ormiański, serbski, węgierski, szwedzki, angielski i bułgarski.


   Nocne listy                                                                               
cicho i ciemno
drzewa otulają miękkim listowiem
usypiające ptaki
zmęczone domy zamykają okna
przysłaniają je żaluzjami

o takiej nocnej godzinie
damy w jedwabnym negliżu
siadały przy biureczkach
z różanego drzewa
i na welinowym papierze
pisały piękne listy
o tym co się wydarzyło
w ciągu długiego dnia
i że tęskniły bardzo

chowały te listy
w pachnących kopertach
i wysyłały ukradkiem
przez posłańców

świat niewiele się zmienił

o takiej nocnej godzinie
ja w jedwabnym negliżu
siadam przed świecącym
ekranem komputera
i piszę do ciebie




Vincente Romero Redondo


Okno

zapukaj w okno mojej pamięci
może cię wpuszczę na chwilę
jak głodnego ptaka o świcie

może raz jeszcze
okruchy marzeń
wysypię na twoje dłonie

może jeszcze
zobaczę w twoich oczach
siebie z przeszłości

a może zamknę okno
bez słowa









                                   
Maraton

stary mężczyzna coraz szybciej
ucieka przed czasem

kocha coraz młodsze kobiety
by w ich oczach odnaleźć
cienie dawnych wzruszeń
zobaczyć własną młodość

ma coraz jaśniejsze włosy
coraz krótszy oddech
i niepewny krok

potyka się często

próbowałam go kiedyś zatrzymać
w teraźniejszym czasie
złagodzić ból upadku
ale był zbyt głęboko w przeszłości
i zbyt daleko w przyszłości

stary mężczyzna biegnie coraz szybciej
drogą już na zawsze
równoległą do mojej

Kalina Izabela Zioła 

niedziela, 5 maja 2019

Julian Tuwim - Małgorzatka

Mal. Bolesław Szankowski


Piosenka staroświecka,
Ją każdy znał od dziecka,
A śpiewał ją mój dziad
Pięćdziesiąt temu lat.
To dla birbanckiej sfery
Był szlagier nad szlagiery,
Niebieski każdy ptak
Z przejęciem śpiewał tak:

Małgorzatka, godna uwielbienia,
Małgorzatka, nie bądź że z kamienia,

Małgorzatka, miłość słodka rzecz.
Pokochaj mnie
Lub powiedz nie,
A pójdę sobie precz!...


Nie lada była gratka
Ta piękna Małgorzatka,
Umiała w cnocie trwać,
Nie chciała panom dać.
Błagali, zaklinali,
Płakali i tak dalej,
Dziewczyna jak ten głaz,

A oni cały czas:

Małgorzatka…

Niezwykła to zagadka,
Dlaczego Małgorzatka
W uporze swoim trwa,
Jak tyle ofert ma.
Zgodziłaby się lepiej,
I wtedy się odczepi
Młodzieńców cały hurt,
A nie to ciągle furt:

Małgorzatka…

Niech sobie w cnocie kiśnie
I niech ją dunder świśnie,
Bo czego tak się bać?
Jak proszą, no to dać!

A tak minęły latka
I zwiędła Małgorzatka.
Miłości przeszły dni
A echo piosnki brzmi:

Amedeo Modigliani



























Małgorzatka, 
godna uwielbienia,
Małgorzatka, 
nie bądź że z kamienia
Małgorzatka, miłość słodka rzecz.
Pokochaj mnie
Lub powiedz nie,

A pójdę sobie precz!...

sobota, 4 maja 2019

Roman Brandstaetter-- Panie, dlaczego kocham zmierzch...







Panie,
Dlaczego kocham zmierzch,
Jesień
I przeszłość?

Dlaczego kocham wszystko, co zmierzcha.
I wszystko, co dobiega kresu.
I wszystko, co przemija?

Daj mi, Panie,
Wieczność o smaku zmierzchu,
Jesieni
I odchodzącej przeszłości.


 Z tomu „Księga modlitw dawnych nowych”   


czwartek, 2 maja 2019

Julian Tuwim - Archanioł



Jakiż to uroczy facet!
kulturalny, religijny,
absolutnie apolityczny 
i zupełnie bezpartyjny. 

Jakie wzniosłe ideały
głosi szeptem na uboczu!
jaki czysty, święty płomień
bije z tych szlachetnych oczu!

Jakiż on ma program piękny,
słuszny i prostolinijny:
absolutnie apolityczny
i rozkosznie bezpartyjny!


Ma być tak: Cywilizacja,
Demokracja, Wolność Słowa,
Duch Zwycięzca, Rząd Wszechludzki
Tudzież Zgoda Wszechklasowa.

Serce rośnie, kiedy słucham
jego tyrad melodyjnych,
absolutnie apolitycznych
i uroczo bezpartyjnych.

Ma być również Sprawiedliwość,
Czysta Sztuka, Pokój Wieczny,
Miłość, Błogość, Szczęście - słowem
świat wspaniały i bajeczny.

Taki program zachwyt budzi!
Toż to istny raj biblijny:
absolutnie apolityczny
i cudownie bezpartyjny.

"Wieszczu, mówię, bóstwo moje!
wszystko pięknie i prześwietnie,
ale jak to niby zrobić
i wprowadzić w czyn konkretnie?

Wszyscy pójdą za twym głosem,
każdy cię jak zbawcę przyjmie -
Absolutnie! Apolitycznie!
Z entuzjazmem! Bezpartyjnie!

Ale powiedz mi, wieszczuniu,
archaniele i proroku,
kto załatwi te drobnostki:
szczęście, zgodę, wolność, pokój?"

Wieszcz zadumał się głęboko,
potem westchnął elegijnie
(absolutnie apolitycznie
i przedziwnie bezpartyjnie) -

I natychmiast najkonkretniej
opowiedział o swym planie:
zaczął od Sanctissimusa,
skończył zaś na Guderianie.

Tak wylazła z Archanioła
stara świnia reakcyjna:
absolutnie apolityczna
i zupełnie bezpartyjnja.

środa, 1 maja 2019

Henryk Cyganik - białe kruki


my białe kruki pokory

nieustannie zdumieni bezkresem Tajemnicy
pochyleni nad kroplą potu
i okruchem chleba
wierni czytelnicy kodu genetycznego Ziemi
uskrzydleni wędrowcy górskich perci
epigoni kochanków z Werony
zachłanni uczniowie mistrzów
my białe kruki pokory
odchodzimy niepostrzeżenie
w ciszę historii
osiadamy bibliotecznym kurzem
na strychu planety

zbyt słabi aby walczyć
zbyt dumni aby płakać
zbyt wolni aby kłamać

nawet drzwi nie skrzypną 
po naszym wyjściu
my białe kruki pokory
patrzymy z pobłażaniem i litością
na bankowe neony
atrapy salonów i elit sieczkę słów i idei
bez żalu
przecież tu wrócimy
na pogrzeb

wtorek, 30 kwietnia 2019


Grzegorz Turnau - Było kiedyś między nami



Przecież było, proszę pani,
tyle kłótni między nami,
tyle słów płynących łzami. Tyle listów.

Więc to chyba jednak, moja droga,
nie było znowu takie nic.

Choć w pudełku twoje listy,
a w szufladzie me rysunki,
chociaż dawno zapomniane
śmiechy, żale, pocałunki,
to co było kiedyś między nami
musi sobie jeszcze gdzieś tam żyć.

Ja nie chcę wcale walczyć z czasem, wspomnieniami,
bo w przemijaniu drzemie cały życia smak.
Spojrzę raz tylko i uśmiechnę się - ot tak -
do paru chwil co były kiedyś między nami.

Tyle było wojen, zwycięstw
telefony i piwnice.
Wiele ławek, wiele ulic wieczorami.
I pomyśleć, że nam wtedy
wystarczało całkiem tak po prostu - być!

Wtedy było, proszę pani,
takie niebo ponad nami
i ulice z kałużami złotych liści...
Więc to chyba jednak, moja droga,
nie było znowu takie nic.