Archiwum bloga

niedziela, 5 maja 2019

Julian Tuwim - Małgorzatka

Mal. Bolesław Szankowski


Piosenka staroświecka,
Ją każdy znał od dziecka,
A śpiewał ją mój dziad
Pięćdziesiąt temu lat.
To dla birbanckiej sfery
Był szlagier nad szlagiery,
Niebieski każdy ptak
Z przejęciem śpiewał tak:

Małgorzatka, godna uwielbienia,
Małgorzatka, nie bądź że z kamienia,

Małgorzatka, miłość słodka rzecz.
Pokochaj mnie
Lub powiedz nie,
A pójdę sobie precz!...


Nie lada była gratka
Ta piękna Małgorzatka,
Umiała w cnocie trwać,
Nie chciała panom dać.
Błagali, zaklinali,
Płakali i tak dalej,
Dziewczyna jak ten głaz,

A oni cały czas:

Małgorzatka…

Niezwykła to zagadka,
Dlaczego Małgorzatka
W uporze swoim trwa,
Jak tyle ofert ma.
Zgodziłaby się lepiej,
I wtedy się odczepi
Młodzieńców cały hurt,
A nie to ciągle furt:

Małgorzatka…

Niech sobie w cnocie kiśnie
I niech ją dunder świśnie,
Bo czego tak się bać?
Jak proszą, no to dać!

A tak minęły latka
I zwiędła Małgorzatka.
Miłości przeszły dni
A echo piosnki brzmi:

Amedeo Modigliani



























Małgorzatka, 
godna uwielbienia,
Małgorzatka, 
nie bądź że z kamienia
Małgorzatka, miłość słodka rzecz.
Pokochaj mnie
Lub powiedz nie,

A pójdę sobie precz!...

Brak komentarzy: