Archiwum bloga

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wisława Szymborska - Obmyślam świat

Obmyślam świat, wydanie drugie, 
wydanie drugie, poprawione, 
idiotom na śmiech, 
melancholikom na płacz, 
łysym na grzebień, 
psom na buty. 

Oto rozdział: 
Mowa Zwierząt i Roślin, 
gdzie przy każdym gatunku 
masz słownik odnośny. 
Nawet proste dzień dobry 
wymienione z rybą 
ciebie, rybę i wszystkich 
przy życiu umocni. 

Ta, dawno przeczuwana, 
nagle w lawie słów 
inprowizacja lasu! 
Ta epika słów! 
Te aforyzmy jeża 
układane gdy 
jesteśmy przekonani, 
że, nic tylko śpi! 

Czas (rozdział drugi) 
ma prawo wtrącania się 
we wszystko czy to złe, czy dobre. 
Jednakże - ten, co kruszy góry, 
oceany przesuwa i który 
obecny jest przy gwiazd krążeniu, 
nie będzie mieć najmniejszej władzy, 
bo zbyt objęci, z nastroszoną 
duszą jak wróblem na ramieniu 

Starość to tylko morał 
przy życiu zbrodniarza. 
Ach więc wszyscy młodzi! 


Cierpienie (rozdział trzeci) 
ciała nie zniewala. 

Śmierć, 
kiedy śpisz, przychodzi. 

A śnić będziesz, 
że wcale nie trzeba oddychać, 
że cisza bez oddechu 
to niezła muzyka, 
jesteś mały jak iskra 
i gaśniesz do taktu. 

Śmierć tylko taka. Bólu więcej 
miałeś trzymając róże w ręce 
i większe czułeś przerażenie 
widząc, że płatek spadł na ziemie. 

Świat tylko taki. Tylko tak 
żyć. I umierać tylko tyle. 
A wszystko inne - jest jak Bach 
chwilowo grany 
na pile. 

Brak komentarzy: