Archiwum bloga

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Maria Pawlikowska – Jasnorzewska - Zwodnicza przeszłość



Przeszłość moja...

Wyraźnie, jak w stereoskopie,
Staje mi przed oczami.

Piękna! Raj bez mała!
Na klęczkach myśl zanurzam 
w tych kurzach, w tych miałach...

To było szczęście,

o czym nie wiedząc, 
cierpiałam...

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Trwaj piękna chwilo, jeszcze trwaj,
Chociaż czasami bywa trudno.
Czeka nas co najwyżej raj,
A w raju jest potwornie nudno.
Bo w raju wszyscy się kochają
I wszyscy są zabójczo piękni,
I pomieszany styczeń z majem,
I nikt przed nikim nie uklęknie,
Nie poczęstuje Cię nikt skrętem
Po setce w głowie nie zaszumi
Nic cię nie czeka za zakrętem

Jedynie ten komunizm.
:)
cb

donka pisze...

Świetny ten wierszyk. wydaje mi się znajomy. Szukałam czy go nie ma w Twoim zbiorze poezji. Jest dla mnie zagadką.... kiedy był pisany..... mylący jest ten komunizm. Nasz wschodni sąsiad wyrzekł się go przecież. To zdanie - "jedynie ten komunizm" całkowicie zmienia charakter wiersza.....
Czuję, że przybyło Ci znów trochę poezji. Może byś się nią podzielił... nie trzymaj gdzieś w czeluściach szuflady.. Już od dawna zamierzałam do niej wrócić w blogu.. Wiele wierszy powtarzam, przypominam....stary blog to przeszłość.

Pozdrawiam serdecznie.
AZ,

Anonimowy pisze...

Donko, komunizm to rajska absolutna równość,
pozdrowienia
:)
cb

donka pisze...

Szukałam w internecie definicji słowa komunizm. Żadna mnie nie zadowoliła, ale przy okazji w Wikicytatach ubawiło mnie tłumaczenie bodajże Korwina Mikke- na czym polegają różnice i podobieństwa między ustrojami:

"Generalnie ustroje wyglądają tak:
– Maoizm: mam trzy krowy; rząd zabiera wszystkie, zabija i mięso dzieli po równo.
– Komunizm: mam trzy krowy; rząd zabiera je do kołchozu, gdzie zdychają.
– Narodowy socjalizm: mam trzy krowy; rząd zabiera dwie i zamienia je na armaty.
– Faszyzm: mam trzy krowy; rząd ustanawia cenę maksymalną na mleko, a krowy każe zakolczykować, bym ich nielegalnie nie zjadł.
– Socjalizm: mam trzy krowy; rząd odbiera mi pod przymusem mleko, które potem mogę kupić w państwowym sklepie na kartki.
– Socjaldemokracja: mam trzy krowy; rząd skupuje ode mnie mleko i rozdaje za darmo w szkołach, gdzie dzieci wylewają je do zlewu.
– Państwo opiekuńcze: mam trzy krowy; muszę sprzedać jedną, by starczyło na badania weterynaryjne i podatki od dwóch pozostałych.
– Eurosocjalizm: mam trzy krowy; rząd każe mi zabić jedną, bo krów jest za dużo – i drugą, bo krowa sąsiada jest chora na pryszczycę.
– Kapitalizm: mam trzy krowy; sprzedaję jedną i kupuję byka!

I w końcu przyjmuję na słowo Twoją definicję, najbliższą chrześcijańskiej równości.

Pozdrawiam.
AZ