Archiwum bloga

środa, 24 lutego 2021

Anna Świrszczyńska - " Odwaga " "Największa miłość"


Zamieszczałam już wiersze Anny Świrszczyńskiej, ale nie wspomniałam nic o niej samej.

Poetka nowatorka.  Żyła w latach 1909-1984.   Została pisarką już w latach trzydziestych, ale dopiero po sześćdziesiątym roku życia dokonała przełomu w poezji, która nabrała u niej charakteru silnie feministycznego. 


Odwaga
 
Nie będę niewolnicą żadnej miłości.
Nikomu
nie oddam celu swego życia,
swego prawa do nieustającego rośnięcia
aż po ostatni oddech.
 
Spętana ciemnym instynktem macierzyństwa,
spragniona czułości jak astmatyk powietrza,
z jakim mozołem buduję w sobie
swój piękny człowieczy egoizm,
zastrzeżony od wieków
dla mężczyzny.
 
Przeciw mnie
są wszystkie cywilizacje świata,
wszystkie święte księgi ludzkości
pisane przez mistycznych aniołów
wymownym piórem błyskawicy.
Dziesięciu Mahometów
w dziesięciu wytwornie omszałych językach
grozi mi potępieniem
na ziemi i w wiecznym niebie.
 
Przeciw mnie
jest moje własne serce.
Tresowane przez tysiąclecia
w okrutnej cnocie ofiary.


 Przez Czesława Miłosza Anna Świrszczyńska jest uważana za najwybitniejszą, najbardziej oryginalną poetkę polską XX wieku.

Żyła pełnią życia i o pełni życia pisała -  wiersze erotyczne, wiersze o cierpieniu, wiersze o radości, o losie kobiety. 

Posunęła się do opisu takiej intensywności uczuć i takich opisów ciała, że często oskarżana była o ekshibicjonizm. Sama uważała, że zbliża się do jego granicy.. Nie wszystkim odpowiada odwaga z jaką oddaje w swojej poezji przeżywane uczucia.

Nie miała lekkiego życia.  W dzieciństwie cierpiała biedę .W czasie okupacji żeby przeżyć podejmowała się różnych zajęć, była m.in. kelnerką, robotnicą, roznosiła bułki po sklepach, sprzedawała mydło po domach./ moja mama – mniej więcej w jej wieku robiła to samo… b. popularne zajęcie w czasie okupacji w Warszawie, może dlatego zużywam mydło do ostatniego kawałeczka /

W 1953 poślubiła aktora Jana Adamskiego, z którym miała córkę Ludmiłę; w 1968 małżonkowie rozwiedli się. Jan Adamski związał się z Haliną Poświatowską

Pisała bardzo przejmujące wiersze o powstaniu, w którym czynnie uczestniczyła pracując m.in. jako salowa i pielęgniarka w powstańczych szpitalach.  Przeżycia powstańcze wyraża językiem -  w odbiorze, wprost przeszywającym. Te utwory oddają prawdę chwilami również i  gorzką. Gdy będzie bliżej rocznicy powstania postaram się choć w części je  zaprezentować,

Poruszająca jest też przeważająca w jej twórczości poezja kobieca,....jej wyrazistość i szczerość zatrzymuje nas....chwilami chciałoby się powiedzieć "stop".  

Mimo to uważam, że za mało Anny Świrszczyńskiej w moim blogu.. zostawiam więc jeden z utworów z kobiecego cyklu "Jestem baba", " Starość".

         

 Największa miłość 


Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa
największą miłość swego życia.
 

Chodzi z miłym pod rękę,
wiatr rozwiewa ich siwe włosy.
 

Jej miły mówi:
- Masz włosy jak perły.
 

Jej dzieci mówią:
- Stara wariatka. 




6 komentarzy:

jotka pisze...

Przyznam, że znam ją głównie z twórczości dla dzieci( z racji zawodu) i dlatego dziękuję Ci za te wszystkie informacje, a wiersze - rewelacja!

BBM pisze...

Piękne wiersze wybrałaś. Z serca do serca- szczere i bardzo poruszające. Zmotywowałaś mnie, by poznać bliżej tę poetkę. A za dziś- dziękuję!

donka pisze...

Jotko, Matyldo zamieszczałam już w blogu wiersze Świrszczyńskiej, ale bez informacji o niej. A to bardzo ciekawa postać. O Annie Świrszczyńskiej wiedziałam od roku mniej więcej 2009.. Jan Adamski mąż poetki był wujkiem mojej przyjaciółki. A jej mama bliską bardzo dla Anny osobą. Gdy odkryłyśmy jej poezję zakochałyśmy się w niej obie równocześnie. Dużo jej poezji zamieszczałam wtedy w blogu Onetu, który prowadziłam pod tym samym tytułem. Już kiedyś pisałam, że Onet wypowiedział umowy wszystkim swoim blogowiczom i od 2018 roku jestem w Bloggerze, ale z własną domeną, którą opłacam co roku. Ponieważ część czytelników pamięta wiersze z tamtego blogu starałam się do pewnego czasu tu ich nie powtarzać. Dotyczy to też m.in poezji Świrszczyńskiej. Ale obecnie już tego nie przestrzegam.... szkoda by nieraz naprawdę piękne wiersze znajdowały się gdzieś w chmurze.
Nie gniewajcie się - chyba nie skończę komentarza, coś się dzieje z pogodą i ze mną też.


BBM pisze...

Ważne, że jesteś, że poezja jest Ci potrzebna, że chcesz się nią dzielić z innymi...
Dbaj o siebie. Zdrowia! :)

Stokrotka pisze...

Donko - piękne wiersz umieszczasz na swoim blogu.
Bardzo Ci za to dziękuję :-0
Bądż zdrowa, bo zdrowie jest najważniejsze...

Unknown pisze...

Mam do dziś podpisaną osobiście książeczkę "O przygodach i igraszkach wesołego patałaszka" I "O małej Obie".... Jako, że była moją przyszywaną ciotką...ale poezję cenię sobie o wiele wyżej...