niedziela, 7 lutego 2021

Czesław Miłosz - Uczciwe opisanie samego siebie

 

Uczciwe opisanie samego siebie
nad szklanką whisky na lotnisku,
dajmy na to w Minneapolis 

 
Moje uszy coraz mniej słyszą z rozmów,
moje oczy słabną, ale dalej są nienasycone.
 
Widzę ich nogi w minispódniczkach, spodniach
albo w powiewnych tkaninach,
 
Każdą podglądam osobno, ich tyłki i uda,
zamyślony, kołysany marzeniami porno.
 
Stary lubieżny dziadu, pora tobie do grobu,
nie na gry i zabawy młodości.
 
Nieprawda, robię to tylko, co zawsze robiłem,
układając sceny tej ziemi z rozkazu  erotycznej wyobraźni.
 
Nie pożądam tych właśnie stworzeń, pożądam wszystkiego,
a one są jak znak ekstatycznego obcowania.
 
Nie moja wina, że jesteśmy tak ulepieni,
w połowie z bezinteresownej kontemplacji, i w połowie z apetytu.
 
Jeżeli po śmierci dostanę się do Nieba, musi tam być jak tutaj,
tyle że pozbędę się tępych zmysłów i ociężałych kości.
 
Zmieniony w samo patrzenie, będę dalej pochłaniał proporcje ludzkiego ciała,
kolor irysów, paryską ulicę w czerwcu o świcie,
całą niepojętą, niepojętą mnogość widzialnych rzeczy.

      

Brak komentarzy: