Archiwum bloga

piątek, 19 lutego 2021

Krzysztof Kamil Baczyński - Niebo złote ci otworzę...

 


Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.

I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.


Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.

Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.


                                            Wiersz napisany 15 czerwca 1943 roku

                                      dedykował poeta swojej ukochanej żonie - Basi.


                          

                         

10 komentarzy:

Stokrotka pisze...

Znawcy twierdzą, że KK.Baczyński to drugi Juliusz Słowacki...
I maja rację.

donka pisze...

Nie wiem czy mają racje, on był JEDYNY sam w sobie. Jego mroczną, katastroficzną twórczość ukształtowała wojna. Raczej uciekam od tej przepięknej, ale zawsze smutnej poezji. .....byłam w środku wydarzeń najgorszych czasów okupacji w warszawie.. Przeżyłam Rzeź Woli . Brat cioteczny Michaś, jedynak ,z którym wychowywaliśmy się prawie wspólnie nazywany przez nas dzieci "Szczawikiem" - rówieśnik Kamila, może się nawet znali, / obaj uczęszczali do Gimnazjum im. Batorego / zginął 2 tygodnie po nim. przy obronie Poczty Głównej. Ojciec z rozpaczy odebrał sobie życie. Powstanie wspominam tylko raz w roku - 5 sierpnia.

BBM pisze...

Donko! Nie wiem, co powiedzieć. Po prostu przytulam, jeśli pozwolisz...:(((

Anonimowy pisze...

Och, to dla mnie wiersz sentymentalny, bo recytowałam go na konkursie, a poza tym piosenka Ewy Demarczyk!
jotka

donka pisze...

Masz rację Jotko to wiersz sentymentalny, ale charakterystyczny dla wierszy Baczyńskiego ... przeważnie jest w nich pewien tragizm, nawet w tych bardzo wczesnych. Wojna naznaczyła jego twórczość katastroficznym piętnem....
Szkoda, że nie dożył normalnych czasów, może poznalibyśmy jego inną poezję, miał szanse zostać następnym wieszczem narodowym.
Drugi zapowiadający się na wielkiego poetę Tadeusz Gajcy też nie zdążył rozwinąć skrzydeł.

A kiedy Jotko recytowałaś go na konkursie? Zaimponowałaś mi.
Na YouTubie szukałam wśród recytacji Kolbergera tego właśnie utworu.... nie ma - są inne Baczyńskiego. natomiast recytuje go Magda Zawadzka - średnio.
A Demarczyk - śpiewa pięknie jak zawsze.
Pozdrawiam serdecznie.

donka pisze...

Matyldo nie rób ze mnie pomnika.... było, przeminęło.... jak dożyję 5 sierpnia załączę w blogu spisane kiedyś moje wspomnienia z tego dnia. A przytulenie przyjmuję z podziękowaniem może jako powtórne walentynkowe.
Ściskam też chociażby z okazji naszych wspólnych życzeń by ziściły się nasze marzenia... jak w wierszu Elżbiety Bancerz -

A kiedy już będzie po wszystkim
Przyjdzie czas zrozumienia,
że zawsze obok był człowiek
z sercem zamiast kamienia

donka pisze...

coś się w komentarzach pokiciało - muszę cos napisać, bo dostałam komunikat, że wymagane pole nie może być puste.

Więc by temu zadośćuczynić pozdrawiam wszystkich raz jeszcze.

jotka pisze...

W liceum, stare dzieje...ale miło wspominam:-)

Anonimowy pisze...

Podziwiając Pani bloog, skromnie proszę o wiersz Marka Dębskiego „Nie zabijaj mnie Mamo”. Ten przejmujący wiersz pozwoli może wielu kobietom podjąć właściwą decyzję.
Proszę i przepraszam, że nie na temat! Magda

donka pisze...

Ależ oczywiście - dobrze, mam ten wiersz u siebie. ale nie jutro, bo mam zaplanowany inny ...może w niedzielę.
Pozdrawiam serdecznie. .