Archiwum bloga

sobota, 10 lipca 2021

Ludwik Jerzy Kern - Wojna płci

 

Victo Ngai


 
Ta wojna ciągnie się, moiściewy,
Już od Adama i od Ewy
 
Kto pierwszy zaczął?
Z tym jest krewa.
Nie wiem, choć sprawę dawno badam.
Adamy mowią mi, że Ewa,
Ewy zaś twierdzą, że to Adam...
 
Mniejsza, kto winien, E czy A
Dość na tym, że ta wojna trwa.
 
Przez wieki ciągnie się bez końca,
Przez całe noce,
Całe dnie -
W potokach deszczu,
W blasku słońca
Walczą ze sobą obie płcie.
 
Czasem się toczy bój na uszko,
Czasem na cały dom wybuchnie -
A front przebiega przez stół,
Przez łóżko,
A nawet przez ślepą kuchnię.
 
W czasie potyczki
(Zwłaszcza żonie)
Wpadają w ręce różne bronie.
Nie żadne tam rakiety zdalne,
Nie, bronie bardziej konwencjonalne,
Wypróbowane przez wieki całe
I niezawodne
Jak szczotka lub wałek.
 
Potem zazwyczaj rozejm bywa,
Ale to nie trwa nigdy długo,
Bo w płciach się ciągle chęć odzywa,
By zwalczać jedna drugą.
 
A jednak patrząc na bitwy pole
Aż serce się w człowieku kraje,
Ilu Adamów wciąż idzie w niewolę,
Ile Ew się bez walki poddaje!
 
Inaczej, owoce tego cassus belli,
Skąd byśmy się na świecie wzięłli?


4 komentarze:

jotka pisze...

kto się czubi, ten się lubi! najgorsze są związki letnie...

donka pisze...

Zgadzam się Jotko.... jeszcze dodam, że często skrajności przyciągają.
Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Trochę mi ten styl przypomina utwory M. Załuckiego. Podobny typ żartu.;)

donka pisze...

Obaj zajmują poczesne miejsce wśród polskich satyryków.... niby podobni, ale jednak trochę inni. Lubię obu.
Dobranoc .
Pozdrawiam ciepło... tylko jednak nie za gorąco.