Archiwum bloga

czwartek, 22 października 2020

JULIA HARTWIG - Wierność


Niech inni zdo­byw­cy łą­czą się z mło­dy­mi cza­ro­dziej­ka­mi jak

Odys z ku­szą­cą Cir­ce.

Ja wy­sła­wiam tego, któ­ry sie­dząc u wez­gło­wia spa­ra­li­żo­wa­nej,

nu­cił jej śpie­wa­ne nie­gdyś wspól­nie pio­sen­ki z na­dzie­ją, że dźwięk

ich od­sło­ni ja­śniej­szą prze­strzeń w gę­stym mule nie­pa­mię­ci.


















Nie za­po­mniał, jak klę­cząc ca­ło­wał nie­gdyś z drże­niem jej

wy­cią­gnię­tą rękę, a ona sta­ła przed nim jak to­po­la, z gło­wą

w chmu­rze wło­sów, za­chwy­ca­ją­co nie­obec­na 

i już wte­dy że­gna­ją­ca go na za­wsze.


Brak komentarzy: