Archiwum bloga

niedziela, 18 października 2020

Krzysztof Daukszewicz - Mucha


Uśmiechnijmy się - wiersz na Covidowe czasy



Wpadła mucha do mieszkania,
brzęczy nie do wytrzymania
Ani myśleć, ani drzemać:
patrzcie owad też ekstrema!
Trzęsąc się przed konsekwencją,
drzwi otwieram po kryjomu
 
I do ucha muchy szepcę:
tylko mucho won mi z domu!
 
Zaraz, zaraz, drzwi zamykam,
bzykaj, muszko, niechaj bzyka
No bo nie wiem, co mnie spotka,
jeśli jest to patriotka...
Boże, Boże, co za szczęście,
żem zapobiegł strasznej gafie -
 
I kolejne drzwi otwieram,
mówiąc – Muszko, mieszkaj w szafie.
 
Zaraz, zaraz, co ty robisz,
garnek wylizuje do dna...
Może jest to emerytka
i dlatego taka głodna?
Boże, Boże, masz maleńka,
będziesz syta od tej pory,
 
Bo jeżeli będziesz głodna,
to nie pójdziesz na wybory...





 
Zaraz, zaraz, gdzie ty lecisz,
o żesz mucho ty skubana,
Co mi biurko penetrujesz,
a jeżeli jest nasłana?
Może sprawdza, czy wierzący,
i nim minie Anioł Pański,
 
Będę musiał na kolanach
przed wielebnym Łopuszańskim?
Zaraz, zaraz, gdzie ty lecisz,
przecież do łazienki idę!
Mucho, gdzie ty mi zaglądasz,
sprawdza, czy nie jestem Żydem?
Boże, Boże, co za czasy,
już od świtu aż do zmierzchu,
 
By prawdziwym być Polakiem,
trzeba jego mieć na wierzchu...
 
Zaraz, zaraz myślę dalej,
może przygrzać jej łopatą?
Lecz co będzie, gdy nie trafię,
a to jakiś prowokator?
Boże, Boże, co się dzieje,
skąd się wziął mój stan fatalny?
 
Przecież Polska już normalna,
tylko ja już nienormalny


3 komentarze:

BBM pisze...

Szczęśliwie z muchami jeszcze nie gadam, choć kiedyś- kto wie?...;)))
Pomyślałam, że Daukszewicz ciągle jeszcze w formie, ale trochę mnie zmylił Łopuszański... czy to czasem nie okres IV RP ? Niezależnie od wszystkiego- tekst ciągle aktualny.
Serdeczności podsyłam. :))

jotka pisze...

Uwielbiam także felietony Daukszewicza, teraz poluje na jego nową książkę:-)

donka pisze...

BBM, Jotko - Nie mogę sobie przypomnieć tego Łopuszańskiego..... słyszało się o nim chyba w latach 90 -tych.
Wiersze satyryczne nie tracą na aktualności , zresztą nie tylko satyryczne. W poezji większości naszych znanych poetów, i tych antycznych możemy odnaleźć, odczytać teraźniejszość. Herbert, Miłosz, Różewicz, Kaczmarski, Barańczak każdy z nich zostawił w swoich utworach kawał historii. Wydaje mi się że najbardziej upolityczniony był Kaczmarski, o trochę wcześniejszych czasach pisał niż obecne, ale cały czas jak aktualne. Tak jak byśmy powtarzali PRL. Bo i powtarzamy. Przepraszam za tą "wstawkę" może ni w pięć ni w dziewięć. Dziś za wiele o pandemii,,,, nie przeszkadza to rządzącym psuć nam humor.
Pozdrawiam Was Jotko i BBM b. serdecznie.