Archiwum bloga

czwartek, 29 października 2020

Harasymowicz Jerzy – Droga / Październik

 

Jerzy Harasymowicz urodził się w 1933 w Puławach, zm. w 1999 w Krakowie.

Niezwykle płodny poeta opublikował kilkadziesiąt tomów wierszy. Krytycy  uznali go za głównego przedstawiciela poezji "wizji",  a więc swobodnego fantazjowania, kolorowej, pełnej obrazów wyobraźni. W twórczości poety naturalnie łączą się ze sobą elementy świata realnego, codziennej rzeczywistości oraz fantastyki, baśni, wyobraźni ludowej, Posługuje się często bezpośrednim ciepłym liryzmem, za którym tkwi spora doza czułości wobec świata. Z czasem coraz częstsze stają się też tony związane z lękiem i samotnością.
Wszedł do historii polskiej literatury, wychowując sobie grono wiernych czytelników





* * * 

Wspominam liście
które sypią się i sypią
z błękitu
Wspominam dziuple
gdzie spała futrzana baśń
 
Wspominam stertę liści
w której zasnęła młodość
tak mocno, że zbudziła się
za tydzień
Zapach liści szedł mi do głowy
jak wino
 
Wspominam dziewczyny
które schowały się za drzewem
już na dobre
 
Wspominam góry
które zostały beze mnie
jak opuszczony dom
z wstawionymi szybami
ze szronu
 


Wspominam młodość
która została już na wieki
daleko stąd
w bukowym lesie



* * * 

Jesienna krzątanina drzew
Góra zeszła na brzeg
łapie ryby jak niedźwiedź
 
Jesienna krzątanina drzew
Poprad unosi białą sukienkę miłości
nie znam już twarzy
opartej kiedyś o góry jak ikona
 
Jesienna krzątanina sumień
Wiele rzeczy stary nie pojmuję
Błąkam się po świecie jak po domu ciemnym
 
z oknami usianymi gwiazdami
 
Gwiazdy wróżyły mi samotność
i to się potwierdza gdyż prócz zwierząt
i ptaków nie mam przyjaciół
prócz swetra który ma jeszcze
bijące serce
 
I wiesz – chciałem ci coś powiedzieć
lecz rozpaliłem jesień na cały horyzont
i wszystko poszło z dymem
 
I może to lepiej


Dawid Patterson








 
Zagraj mi tylko na harmonijce
te czerwone lecące liście
daleki gwizd pociągu wśród gór
małą sukienkę miłości
i zagraj mi moją wolność
która rani wszystkich
do krwi jak głóg 




5 komentarzy:

jotka pisze...

Mało znam tego poetę, więc nic mądrego nie napiszę...może tez dlatego, ze jakoś nie trafiają do mnie za bardzo, akurat te.

BBM pisze...

Ja też Harasymowicza właściwie nie znam, może okazjonalnie na coś trafiłam, ale te wiersze czuję. Odbieram tęsknotę, zadumę i smutek starego jesiennego człowieka...

donka pisze...

Ja też jego lirycznych wierszy jesiennych nie znałam.... zamieściłam je trochę na siłę, natomiast od dawno znam jego krótkie wiersze, które dałam kiedyś w części Onetowskiej blogu....są więc czytelnicy, którzy je pewnie pamiętają., a staram się nie powtarzać. To np. "Buty dziadka" "Babcia" " Budzenie się poranka". "Grzech" . Może pociągnę dalej Harasimowicza, żeby go bardziej przybliżyć... jego wiersze, które wymieniłam, to jak króciutkie bajki.i wg. mnie mają urok, nie dla wszystkich jednak dostrzegalny.

Od rana słucham mediów i gdyby nie pandemia....

donka pisze...

BBM dopiero przed chwilą dotarł Twój komentarz. Cieszę się. Czujesz i dostrzegasz w tych wierszach to samo co ja. Tak jak napisałam w komentarzu do Jotki zamieszczę trochę więcej jego poezji, wg. mnie zasługuje na bliższe poznanie.

Pozdrawiam serdecznie.

BBM pisze...

Poczytamy!
Ja też serdecznie pozdrawiam. :)